Dr Ligocki rekomenduje przed czwartą falą. Po pierwsze - szczepienia. Po drugie - dostępność heparyn

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia15 sierpnia 2021 15:05

W pierwszej fali pandemii, w drugiej zresztą także, zdarzały się kłopoty z dostępnością heparyn. Oznacza to, że firmy nie do końca oszacowały potrzeby rynku. Przed czwartą falą należy uczyć się na błędach - mówi dr Piotr Ligocki.

Oddział covidowy Fot. AdobeStock
  • Przed czwartą falą pandemii potrzebne będzie zapewnienie dostępności heparyn - mówi dr Ligocki
  • Te syntetyczne, choć nieco droższe, powinny być rozpropagowane zdecydowanie szerzej w sytuacji problemu z dostępnością heparyn biologicznych - zaznacza
  • Zapas heparyn syntetycznych jest niezbędny, aby pacjenci mogli liczyć na odpowiednie leczenie, które w przypadku Covid-19 u pacjentów szpitalnych musi zawierać leczenie przeciwzakrzepowe - dodaje

***

Dr Piotr Ligocki był przez siedem miesięcy, do czerwca 2021 r., koordynatorem oddziału covidowego Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy oraz Szpitala Tymczasowego w Ciechocinku. Sam bardzo ciężko przechorował Covid-19. Dziś dzieli się z Rynkiem Zdrowia doświadczeniami i spostrzeżeniami z tamtego okresu.

Rynek Zdrowia: - Jakie rekomendacje przed ewentualną czwartą falą wydają się najważniejsze?

Piotr Ligocki: - Po pierwsze szczepienia przeciwko Covid-19. W Polsce działa jednak silne lobby antyszczepionkowe przedstawiające szczepienia jako „czarnego luda” i w efekcie bardzo wiele osób nie ma zamiaru się zaszczepić. Dlaczego? Najczęstsza odpowiedź to: nie, bo nie.

Trudno mi to zrozumieć, bo staramy się tłumaczyć, że szczepienie jest szansą na przeżycie dla pacjenta, który ma niewydolność nerek, czy cukrzycę, a dodatkowo jest jeszcze otyły. Dotyczy to także pacjentów ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego oraz zaburzeniami immunologicznymi , ponieważ receptory, do których przyczepia się w naszym organizmie SARS-CoV-2 są takimi samymi receptorami, jak te uczestniczące w rozwoju nadciśnienia tętniczego. 

Owszem, zdarzają się incydentalne NOP-y, ale ważąc ryzyko bólu ręki po szczepieniu, warto pamiętać, że na drugiej szali leży nasze życie.

Czytaj więcej: Koordynator oddziałów covidowych o trzech falach. "Trafiali do nas ludzie, którzy nie mieli już płuc". Pierwsza część wywiadu z dr Ligockim

Dr Piotr Ligocki / Fot. Arc Prywatne
Dr Piotr Ligocki / Fot. Arc Prywatne

Rynek Zdrowia: Czy wśród tych rekomendacji znajdą się również kwestie związane z leczeniem przeciwzakrzepowym?

Piotr Ligocki: - To druga ważna sprawa - leczenie przeciwzakrzepowe heparynami, niedużymi dawkami profilaktycznymi, zaczynając od 0,4 ml, chyba, że istnieją bezwzględne wskazania do dawek większych, leczniczych. Jak zauważyłem zresztą podczas swojej pracy na oddziałach covidowych, dawki profilaktyczne mają zdecydowanie mniej działań ubocznych niż dawki terapeutyczne.

Potrzebne będzie również zapewnienie dostępności heparyn. Sądzę, że te syntetyczne (syntetyczne leki antykoagulacyjne - przyp. red.), choć nieco droższe, powinny być rozpropagowane zdecydowanie szerzej w sytuacji problemu z dostępnością heparyn biologicznych.

Warto o tym mówić, ponieważ w pierwszej fali pandemii zdarzały się kłopoty z dostępnością heparyn, podobnie zresztą jak w drugiej, choć wówczas już nieco mniejsze. Świadczy to o tym, że firmy nie do końca oszacowały potrzeby rynku, a obecnie należy uczyć się na błędach.

Ograniczona dostępność do heparyn biologicznych wynikała z istniejącej centralizacji produkcji. Półprodukty niezbędne do produkcji heparyn produkowane są zazwyczaj w jednym, dwóch krajach, w których zaopatruje się cały świat. Jeśli producent nie daje rady wyprodukować - ze względu na ogromne zapotrzebowanie - odpowiedniej ilości, pojawia się problem.

Dlatego niezbędny jest zapas heparyn syntetycznych, aby pacjenci mogli liczyć na odpowiednie leczenie, które w przypadku Covid-19 u pacjentów szpitalnych musi zawierać leczenie przeciwzakrzepowe.

Rynek Zdrowia: - A co z pacjentami pozostającymi w domach?

Piotr Ligocki: - Uważam, że lekarze pierwszego kontaktu, zgodnie z ostatnimi zaleceniami, powinni móc przepisywać heparyny swoim pacjentom, przewlekle leżącym w domu, którzy mają lekką postać Covid-19, ponieważ bardzo dobrze znają ich historie innych schorzeń, co czyni leczenie przeciwzakrzepowe bezpiecznym.

Warto również dodać, że nie ma badań mówiących o przewadze heparyn biologicznych nad syntetycznymi w przypadku Covid-19. Zasada ich działania jest taka sama, różni je tylko to, jak są produkowane. Ja osobiście jestem zwolennikiem zrównoważonego dostępu do obu grup heparyn.

Rynek Zdrowia: - Czy przed czwartą falą pandemii należy też zwrócić uwagę na dostępność innych leków stosowanych u pacjentów z Covid-19?

Piotr Ligocki: Ważna sprawa to zapewnienie dostępności remdesiviru, choć z tym nie było problemu. Jestem również zwolennikiem stosowania osocza od osób, które przechorowały Covid-19, ale w bardzo wczesnej fazie choroby, podczas jej pierwszych 1-4 dni. Dane są wprawdzie niejednoznaczne, ale z moich doświadczeń wynika, że pacjenci, u których stosowano osocze bardzo wcześnie mieli szybsza poprawę kliniczną stanu zdrowia.

Bardzo istotna będzie również dostępność sterydów, stosowanych w drugiej fazie choroby, kiedy wirus już się nie namnaża.

Czytaj również: Pierwsza część wywiadu z dr Piotrem Ligockim

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum