Dr Grzesiowski o szczepieniu seniorów w stanie ciężkim: zalecam ostrożność

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 26 stycznia 2021 11:28

W Polsce rozpoczęły się w poniedziałek szczepienia populacyjne przeciw COVID-19, w pierwszej kolejności seniorów. - W przypadku osób starszych w ciężkim stanie zdrowia trzeba być czujnym przy podejmowaniu decyzji o szczepieniu - zaleca specjalista chorób zakaźnych dr Paweł Grzesiowski.

Dr Grzesiowski o szczepieniu seniorów w stanie ciężkim: zalecam ostrożność
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Dr Grzesiowski, który jest ekspertem Naczelnej Izby Lekarskiej ds. walki z COVID-19 oraz prezesem Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń mówił o tym podczas konferencji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy dla Zdrowia.

Przypomniał, że w Norwegii, Niemczech i Izraelu doszło do zgonów w krótkim czasie po podaniu szczepionki u osób z przewlekłymi chorobami współistniejącymi, będących w ciężkim stanie zdrowia.

- Trzeba w takich przypadkach wykazać czujność i nie kwalifikować do szczepienia osób z krótkim okresem oczekiwanej długości życia. Nie znaczy to, że nie należy szczepić osób terminalnie chorych, ale mogą one umrzeć, gdy ich stan jest niestabilny. Może się to zdarzyć nawet po wystąpienia błahego odczynu, którym u zdrowej osoby jest np. stan gorączkowy - ostrzegał dr Paweł Grzesiowski.

Jak podają media w Norwegii odnotowano ok. 30 zgonów osób powyżej 80. roku życia, które objęto szczepieniami przeciwko COVID-19 w pierwszej kolejności. "British Medical Journal" podkreśla, że byli to seniorzy mocno zaawansowani wiekiem, ale również z powikłaniami zdrowotnymi, określani mianem "słabowitych" (frail). Norwescy lekarze badają co mogło być przyczyną tych zgonów i czy w jakiś sposób można je wiązać z podaniem szczepionki mRNA, opracowanej przez amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer oraz niemiecką firmę biotechnologiczna BioNTech.

Dr Paweł Grzesiowski zauważa, że po podaniu drugiej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 może być więcej działań niepożądanych, a podania dwóch dawek wymagają preparaty zarówno Pfizera, jak i Moderny, w których wykorzystuje się mRNA.

Prezes Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń przypomina też o tym, że zdarzają się zachorowania mimo podania pierwszej dawki. Nie jest to jednak - zapewnia - skutek niszczenia przez szczepionkę układu odpornościowego, jak sugerują niektórzy antyszczepionkowcy, powodujący, że ludzie są bardziej podatni na zachorowanie. - Nic bardziej mylnego. Szczepimy w czasie pandemii, stąd niektóre osoby w czasie szczepienia mogą być w okresie wylegania choroby lub zaraziły się zaraz po jej podaniu. Było u nas kilkadziesiąt takich przypadków, ale żaden nie był ciężki - zapewnia.

Dodaje, że w walce z pandemią żadne pojedyncze działanie nie jest skuteczne, najlepsze efekty daje ich połączenie. Trzeba zatem używać maseczki, zachować dystans społeczny, przestrzegać higieny rąk i unikać zbędnych kontaktów. Poza tym należy kontynuować testowanie na obecność koronawirusa SARS-CoV-2, stosować kwarantannę oraz poddawać się szczepieniom. - Dopiero wtedy będzie można zredukować zachorowalność na COVID-19 - podkreśla dr Paweł Grzesiowski.

Zbigniew Wojtasiński - PAP

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum