Dla uczulonych na jad owadów szansą na ratunek jest odczulanie. Powinno być szeroko dostępne W Polsce z terapii odczulających na jad błonkoskrzydłych korzysta jedynie ok. 3 tys. pacjentów, Fot. Archiwum

Nawet 5 proc. populacji może w istotnym stopniu reagować na użądlenie przez owady błonkoskrzydłe. Uniknięcie tej reakcji zapewnia terapia odczulająca.

  • Przyjmuje się, że częstość istotnych reakcji na użądlenie przez owady błonkoskrzydłe dotyczy ok. 5 proc. populacji ogólnej
  • Objawy kliniczne u uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych są bardzo różne. Od obrzęku i zaczerwienienia skóry w miejscu użądlenia do wstrząsu anafilaktycznego
  • Jedyną metodą leczenia, ratującą życie jest immunoterapia alergenowa jadami, zwana odczulaniem. W Polsce dostępna jest jedynie na 33 oddziałach szpitalnych
  • Fundacja Centrum Walki z Alergią zabiega o poszerzenie dostępu do tej terapii, poprzez przekierowanie leczenia do poradni ambulatoryjnych

Fundacja Centrum Walki z Alergią w przypadającym na 3 maja „Międzynarodowym Dniu Alergii i Astmy” rozpoczyna kompanię edukacyjno-informacyjną pt. „Mimo alergii, bliżej natury”. Jej celem jest wskazanie na istniejące możliwości wczesnej diagnostyki i efektywnego leczenia osób uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych.

Błonkoskrzydłe groźne dla 5 proc. populacji

Prof. Krzysztof Kowal z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Alergenowej PTA podkreśla, że trudno jest ustalić, jak dużej liczby osób dotyczy ten problem. Dane w tej dziedzinie są niedoszacowane, głównie dlatego, że spora liczba osób nie zgłasza się do lekarza, znaczna też część może po prostu unikać kolejnych użądleń i nie poddawać się diagnostyce.

- Przyjmuje się, że częstość istotnych reakcji na użądlenie przez owady błonkoskrzydłe wynosi ok. 5 proc. w populacji ogólnej – wyjaśnia ekspert.

Objawy kliniczne u uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych mogą być bardzo różne. Zazwyczaj pojawia się duży obrzęk i zaczerwienienie skóry w miejscu, w którym doszło do użądlenia. Następnie może dojść do reakcji ogólnoustrojowej. Bardzo szybko rozprzestrzeniają się zmiany skórne, dochodzi do pokrzywki, zaczerwienienia, świądu całego ciała.

- Przy ciężkich objawach uczulony może mieć problem z oddychaniem spowodowany obrzękiem krtani czy napadem astmy, bóle brzucha, wymioty. Może też dojść do objawów ze strony układu sercowo-naczyniowego takich jak: tachykardia, zawroty głowy, uczucie osłabienia, spadek ciśnienia tętniczego, omdlenie, utrata przytomności, a nawet, w niektórych sytuacjach zgon. Należy pamiętać, że reakcja ta następuje bardzo szybko, w ciągu sekund-kilku minut – zaznacza prof. Kowal

Dodaje: - Nikt nie jest w stanie prowadzić w pełni wiarygodnych statystyk dotyczących liczby zgonów po użądleniach, gdyż jest to bardzo trudne do oceny.  Niemniej szacuje się, że w krajach takich jak Polska, rocznie, z powodu uczulenia na jad owadów błonkoskrzydłych, umiera kilkanaście do kilkudziesięciu osób.

Jest skuteczne leczenie – brakuje dostępu

Eksperci zwracają uwagę, że istnieją skuteczne terapie mogące uchronić osoby uczulone przed wstrząsem anafilaktycznym i śmiercią. Taką metodą leczenia, którą stosują alergolodzy w celu poprawy życia chorych jest immunoterapia alergenowa jadami, popularnie nazywana odczulaniem. Polega ona na podawaniu, w odpowiedni sposób, ekstraktów alergenów, na które chory jest uczulony. Dzięki temu organizm wytwarza tolerancję na uczulający go alergen.

Problem w tym, że w Polsce dominuje ultraszybki sposób odczulania na jad owadów błonkoskrzydłych. Polega na tym, że u chorego dawkę terapeutyczną osiąga się w ciągu jednego dnia. Niestety metoda ta niesie za sobą ryzyko wystąpienia reakcji anafilaktycznej, stąd też odbywa się w warunkach szpitalnych. Świadczą ją jedynie 33 ośrodki szpitalne w kraju.

Zupełnie inny standard obowiązuje w większości krajów na świecie, gdzie immunoterapia, w tym na jad owadów błonkoskrzydłych, jest prowadzona w ambulatoriach.

– Tam lekarze mają dostęp do immunoterapie o przedłużonym działaniu, typu DEPOT. Opierają się one na powolniejszym zwiększaniu dawki a każda immunoterapia, którą się wykonuje wolniej, wiąże się z mniejszą ilością cięższych reakcji anafilaktycznych. Dlatego też takie formy odczulania są dla pacjenta bezpieczniejsze i mogą być prowadzone w ambulatoriach. Preparaty, które są produkowane w formie DEPOT nie są w Polsce refundowane – podkreśla prof. Kowal.

Śmiertelne zagrożenie rodzi lęk i wpływa na rodzinne życie

Grzegorz Baczewski z Fundacji Centrum Walki z Alergią zwraca uwagę, że wielu pacjentom świadomość, że są uczuleni na jad owadów błonkoskrzydłych, że każde takie użądlenie może skończyć się śmiercią, bardzo utrudnia życie.

- U sporej grupy chorych rozwijają się zaburzenia lękowe, a nawet fobie, które rzutują na codzienną egzystencję. Szczególnie wyraźnie zaburzenia te uwidoczniają się w okresie letnio-jesiennym, kiedy narażenie na użądlenie jest bardzo duże. Osoby takie unikają wychodzenia z domu, zakupy robią w sklepach całodobowych, po północy. Czasami fobia jest tak nasilona, że sam odgłos bzyczenia owada uruchamia u nich reakcję paniczną – podkreśla Baczewski.

Wyjaśnia też, że stany lękowe osoby chorej nie pozostają bez wpływu na życie rodziny. - Chory unika wyjść z domu, nie towarzyszy bliskim w wyjazdach wakacyjnych, zabawach z dziećmi na świeżym powietrzu. Z czasem zaczynają o sobie myśleć, że coś jest z nimi nie tak, że są przewrażliwieni. Pojawia się stygmatyzacja - tłumaczy Baczewski.

Na leczeniu w AOS skorzystają wszyscy

Każdego roku w Polsce z terapii odczulających na jad błonkoskrzydłych korzysta jedynie ok. 3 tys. pacjentów. To kropla w morzu potrzeb. Szacuje się, że liczba kwalifikujących się do leczenia jest kilkukrotnie wyższa.

Zdaniem Fundacji Centrum Walki z Alergią sytuację mogłaby zmienić decyzja administracyjna, zgodnie z którą odczulanie na jad owadów prowadzone by było w poradniach specjalistycznych.

- Takie rozwiązanie byłoby znacznym ułatwieniem dla chorych, którzy dziś chcąc korzystać z leczenia muszą niejednokrotnie pokonywać 100-200 km w jedną stronę, aby dotrzeć do szpitala prowadzącego terapię. Wiąże się to z ogromnymi kosztami, zarówno finansowymi, jak też utratą czasu i koniecznością zwolnień z pracy. Wiele osób nie ma takiej przestrzeni w swojej psychice i wycofuje się z terapii. Są też grupy zawodowe, jak np. rolnicy, pszczelarze czy leśnicy, którzy ze względu na dalekie podróże zniechęcają się do leczenia – wyjaśnia Baczewski.

Dodaje: - Gdyby ilość ośrodków była zwiększona, a takie możliwości daje ulokowanie terapii w poradniach, to pacjent musiałby dojeżdżać na leczenie nie więcej niż 20-50 km. Zmniejszyłoby to znacznie uciążliwość w formie dojazdu i poszerzyło grupę osób chętnych do skorzystania z odczulania.

Zmiany są pilnie potrzebne

Grzegorz Baczewski zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. Otóż pandemia Covid-19 znacznie ograniczyła dostęp do terapii odczulających i wpłynęła na samą gotowość chorych do leczenia.

- Covid bardzo dobrze unaocznił potrzebę przekierowania leczenia z dużych ośrodków szpitalnych do ambulatoriów. W czasie wzrostu zakażeń koronawirusem bardzo wiele ośrodków szpitalnych zostało przekształcone w szpitale covidowe. Uczuleni na jad owadów z dnia na dzień stracili dostęp do terapii w tym ośrodku. Wprawdzie zostali przekierowani do innych, ale nie każdy z nich był gotowy z tego skorzystać – zaznaczył.

Zdaniem Grzegorza Baczewskiego, będzie to skutkowało przechodzeniem przez chorych całej procedury odczulania od początku.

- Umożliwienie odczulania w sieci poradni ambulatoryjnych, w związku z tym, że są one bardziej powszechne, pozwoliłoby uniknąć takich sytuacji, usprawniłoby leczenie i obniżyło koszty – wyjaśnił Baczewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.