Dla mieszkańców programy zdrowotne są za darmo, ale ktoś musi zapłacić. Kto?

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 22 lipca 2019 05:55

Jednostki samorządu terytorialnego chciałby, żeby realizowane przez nie programy zdrowotne mogły liczyć na współfinansowanie przez NFZ. Kiedyś było to możliwe. Dzisiaj Fundusz dopłaca tylko do tych zadań, które związane są z tzw. koszykiem świadczeń gwarantowanych. Za inne płacą w całości samorządy.

Dla mieszkańców programy zdrowotne są za darmo, ale ktoś musi zapłacić. Kto?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Art. 13 ustawy o zdrowiu publicznym stanowi, że zadania z zakresu zdrowia publicznego są finansowane ze środków pozostających w dyspozycji ministra zdrowia, to jest: środków państwowych funduszy celowych, agencji wykonawczych i innych państwowych jednostek organizacyjnych, w tym Narodowego Funduszu Zdrowia. Drugim podmiotem finansującym te zadania (m.in. w formie adresowanych do mieszkańców programów polityki zdrowotnej) są jednostki samorządu terytorialnego (JST).

Mieszane pieniądze
Do 2017 r. można było łączyć środki finansowe Funduszu i samorządów terytorialnych. Wprowadzono jednak nowelizację ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. W wyniku tego NFZ może przekazywać pieniądze na dofinansowanie programów zdrowotnych realizowanych przez JST tylko w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych określonych w wykazach świadczeń gwarantowanych, a nie jak wcześniej - na dofinansowanie programów dotyczących świadczeń nienależących do świadczeń gwarantowanych.

Samorządowcy od początku nie mieli przekonania do tego pomysłu. Mówili, że są województwa, w których wszystkie samorządy realizują zaledwie 1-2 programy polityki zdrowotnej rocznie, w których z całości wydatków JST zaledwie 2 promile przeznacza się na te na programy. Liczy się zatem każde źródło finansowania - przekonywali w 2017 r, kiedy konsultowano projekt nowelizacji wspomnianych ustaw.

MZ uspokajało, że przecież nie blokuje się możliwości współfinansowania programów przez samorządy i NFZ. - Problemem jest jedynie to, że NFZ nie będzie mógł finansować świadczeń, które ustawowo nie są gwarantowane - tłumaczyła przedstawicielka Departamentu Ubezpieczenia Zdrowotnego w Ministerstwie Zdrowia .

Gdy projekt nowelizacji, zwany też ustawą ws. programów polityki zdrowotnej, trafił we wrześniu 2017 r. do Sejmu, pojawił się też zarzut, że ma ona uniemożliwić samorządom refundację in vitro, gdyż warunkiem realizacji i finansowania programów ma być uzyskania pozytywnej albo warunkowo pozytywnej opinii prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT).

MZ odpowiedziało w specjalnym komunikacie, że AOTMiT w zakresie opiniowania programów polityki zdrowotnej jest niezależna od ministerstwa (dodajmy, że od 20 do 25 proc. samorządowych programów polityki zdrowotnej ma negatywną opinię AOTMiT). Resort podkreślił również, że zmiany w opiniowaniu programów samorządowych pozwolą na realizację tylko uzasadnionych działań i umożliwią kontrolę finansową.

Istotną nowością było także to, że programy mogą być tworzone na podstawie ujednoliconych dokumentów opublikowanych przez AOTMiT. Samorządy, które zastosują się do takiej dokumentacji, nie będą już musiały uzyskiwać opinii Agencji.

Niedługo miną prawie dwa lata od wprowadzonych zmian. Można zapytać, co przyniosły i jak są oceniane?

Co mówią oficjalne dane?
Najłatwiej odpowiedzieć porównując dane z 2017 i 2018 r. "W 2017 r. ogólna liczba programów polityki zdrowotnej wyniosła 112, natomiast w 2018 liczba ta znacząco zwiększyła się do 167 programów. Wzrost ten wynika przede wszystkim z większej liczby programów polityki zdrowotnej dotyczących szczepień"- czytamy w informacji przekazanej nam przez MZ

Resort zdrowia wylicza, że "w 2017 r. Narodowy Fundusz Zdrowia dofinansował 112 programów polityki zdrowotnej na łączną kwotę 2 832 860 złotych, co stanowi 37% ogółu środków przeznaczonych na realizację tych programów (łącznie 7 704 050 zł). Natomiast w 2018 r. całkowity koszt programów kształtował się na poziomie 11 736 410 zł, z czego NFZ dofinansował około 30% kosztów (3 527 600 zł)".

Z Centrali NFZ otrzymaliśmy porównanie kwot wydanych przez poszczególne oddziały wojewódzkie Funduszu na dofinansowanie programów realizowanych przez JST w latach 2017 - 2018. Z zestawienia wynika, że oddziały NFZ wydały w 2018 r. na programy więcej niż w rok wcześniej. W 2017 r. było to 2 756 765,93 zł, rok później - 3 555 070,84 zł.

Fundusz zwraca jednak uwagę, że "przepis o dofinansowaniu przez NFZ programów samorządowych jest przepisem relatywnie nowym i różnice w poszczególnych latach nie muszą wynikać ze zmiany struktury wydatków, ale z faktu stopniowego wdrażania przepisu, zwłaszcza bezpośrednio po jego wejściu w życie". Warto też dodać, że liczba i zakres realizowanych programów zależą od sytuacji ekonomicznej danego samorządu. Powoduje to zróżnicowany dostęp do takich świadczeń w skali kraju.

Suche dane to nie wszystko. Zapytaliśmy MZ o ocenę skutków zmian w finansowaniu programów polityki zdrowotnej? O to, czy ograniczono, jak planowano wprowadzając nowelizację, skalę nieuzasadnionych projektów i wydatków? Czy rozważny jest powrót do poprzednich zasad i współfinansowanie np. szczepień na HPV, grypę czy pneumokoki?

Odpowiedź była dość enigmatyczna, ale - jak można wnioskować - drogi powrotu do poprzednich zasad nie zamyka. W każdym razie resort zdrowia nie mówi "nie".

"Mechanizm umożliwiający Narodowemu Funduszowi Zdrowia przekazanie środków na dofinansowanie programów polityki zdrowotnej realizowanych przez jednostkę samorządu terytorialnego w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych innych niż określone w wykazach świadczeń gwarantowanych był i jest przedmiotem szczególnego zainteresowania samorządów. Właśnie to rozwiązanie było wymierną realizacją kluczowej dla zdrowia publicznego zasady decentralizacji i zaangażowania środowisk lokalnych" - wskazało MZ.

Samorządy trzeba wzmocnić
Stanowisko samorządów jest jednoznaczne - chcą współfinansowania programów.

- Osiem lat walczyliśmy, żeby przy ich realizacji można było łączyć nasze, samorządowe środki ze środkami NFZ. Było to możliwe przez dwa lata. W 2017 r. ukazała się nowelizacja ustawy, która pozwala je łączyć, ale tylko w przypadku świadczeń z tzw. koszyka świadczeń gwarantowanych. Czyli dzisiaj nie można już razem realizować np. szczepień na HPV, grypę, czy pneumokoki - powiedział Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacyjnych, zdecydowany zwolennik status quo ante.

Inni samorządowcy też uskarżają się na brak wsparcia finansowego.

Ostatnio zwrócił na to uwagę Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. edukacji i usług społecznych. - Ten program miał być wprowadzony jako rządowy, jednak tak się nie stało. Cieszę się, że robimy to w ramach środków miasta - mówił o finansowaniu w latach 2019-2021 przez Gdańsk darmowych szczepieniach na HPV dla dzieci, kiedy w czerwcu radni podejmowali jednogłośnie uchwalę w tej sprawie.

W samorządowych programach zdrowotnych dominują pewne grupy zadań, wśród których programy szczepionkowe realizuje ok. 30 proc. samorządów. Pojawią się też programy niestandardowe, podejmujące nowe problemy zdrowotne, ale szczepionkowych jest najwięcej.

- Są oczywiście ważne, ale też najprostsze do zorganizowania, mają sprawdzone know-how oraz powtarzalny schemat - zwracał uwagę podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.) prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

- Jednostki samorządu terytorialnego, szczególnie te mniejsze, trzeba wzmocnić finansowo. Nie wiem, czy tylko za sprawą współfinansowania programów zdrowotnych przez NFZ, czy poprzez merytoryczne wsparcie pozwalające ubiegać się samorządom o środki unijne - przekonywał ekspert.

Czytaj: HCC 2019: sesja "Programy polityki zdrowotnej realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego"

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum