Dializy. Prezes Prystacki: leczenie nerkozastępcze potrzebuje koordynacji

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia11 października 2021 16:17

- Uważamy, że świadczeniodawcy powinni być poddani ocenie osiąganych wyników dializoterapii. Wystandaryzowane mierzenie wyników leczenia uzyskiwanych przez stacje dializ i prowadzenie benchmarkingu sprzyjałoby wydawaniu pieniędzy w możliwie najlepszy sposób dla pacjenta - mówi nam dr Tomasz Prystacki, prezes zarządu Fresenius Medical Care Polska.

Dr Tomasz Prystacki, prezes zarządu Fresenius Medical Care Polska. Fot. archiwum

O tym jak w oparciu o rozwiązania opieki koordynowanej poprawić opiekę nad pacjentami z przewlekłą chorobą nerek, wymagającymi dializoterapii rozmawiamy z dr Tomaszem Prystackim, prezesem zarządu Fresenius Medical Care Polska i Fresenius Nephrocare Polska, członkiem zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej, przewodniczącym Nefron Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska.

 

Rynek Zdrowia: - Firma Fresenius Medical Care we wrześniu obchodziła 25-lecie istnienia na świecie. Na polskim rynku usług dializacyjnych jest obecna od 20 lat. Jak zmienił się rynek dializoterapii w Polsce przez te lata?  

Tomasz Prystacki: - Fresenius Medical Care w Polsce to nie tylko stacje dializ, poradnie czy oddziały nefrologiczne. Jesteśmy globalną wyspecjalizowaną firmą oferującą nowoczesne technologie medyczne oparte na zewnątrzustrojowym oczyszczaniu krwi. Dostarczamy m.in. aparaty do dializ, sztuczne nerki wykorzystywane na oddziałach intensywnej terapii, a od 3 lat także aparaty ECMO, szczególnie tak potrzebne w czasie pandemii COVID-19. Jesteśmy dystrybutorem dożylnych preparatów żelaza jak również leków immunosupresyjnych.

Około 60 proc. pacjentów z 19 tys. osób dializowanych w Polsce leczy się w ośrodkach niepublicznych. Pod opieką Fresenius Nephrocare Polska jest blisko 6 tys. chorych, czyli około 27 proc. dializowanych w Polsce. Rynek świadczeniodawców niepublicznych w zakresie dializoterapii przez lata się konsolidował. Działają na nim obecnie głównie 3 duże firmy, z których sieć NephroCare jest największą.

 

- Przewodniczy pan Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyny Polska – Nefron. Jakie zdaniem świadczeniodawców są dzisiaj najważniejsze wyzwania stojące przed systemem opieki nad pacjentami wymagającymi leczenia nerkozastępczego?

- Jednym z najistotniejszych wyzwań dla całego systemu ochrony zdrowia są braki kadry medycznej, szczególnie wśród personelu pielęgniarskiego. To pielęgniarka operacyjnie wykonuje zabieg dializy, bez niej ten zabieg w ośrodku nefrologicznym się nie odbędzie.

Trzeba podkreślić, że standardy stosowane w Polsce w zakresie wymagań kadrowych są naszym zdaniem bardzo wysokie. Jednym z przykładów jest konieczność wyznaczania jednego etatu nefrologa do opieki nad jednym pacjentem leczonym dializą otrzewnową, co uniemożliwia rozwijanie się tej metodzie dializoterapii. Terapia ta pozwala na prowadzenie zabiegów samodzielnie w domu przez pacjenta. Dla większości pacjentów jest ona najlepsza, najdłużej pozwala zachować resztkową funkcję nerek i najwyższą jakość życia. Dzięki dializie otrzewnowej pacjent ma szansę na szybszy przeszczep nerki i łatwiej mu prowadzić aktywne życie rodzinne i zawodowe.

Kolejnym wyzwaniem, z którym się mierzymy od lat jest zaawansowanie choroby nerek u pacjentów, którzy trafiają do nefrologa po raz pierwszy. Wciąż typowym pacjentem jest chory, który trafia do programu leczenia dializami dlatego, że za późno został objęty opieką poradni nefrologicznej.

Wycena niedostosowana do aspiracji finansowych naszego personelu , rosnących kosztów transportu, wywozu śmieci czy też usług zewnętrznych dopełnia mało pozytywnego obrazu w zakresie przyszłości dializoterapii w Polsce.

 

- Zarówno świadczeniodawcy dializoterapii jak i konsultant krajowy w dz. nefrologii mówią o potrzebie wdrożenia opieki koordynowanej w leczeniu nerkozastępczym pacjentów. Co miałaby przynieść dializowanym pacjentom opieka koordynowana?

- Uważamy, że musimy spojrzeć na leczenie pacjenta inaczej niż przez pryzmat procedur rozliczanych przez NFZ. Pacjent wymaga potraktowania całościowego, uwzględniającego jego wszystkie schorzenia. Stąd powstał zamysł opieki koordynowanej – nic więcej jak powrotu do leczenia pacjenta, a nie danej jednostki chorobowej.

Jakość życia pacjenta leczonego przewlekle była dotąd czynnikiem marginalizowanym. Tymczasem u pacjentów dializowanych, którzy bardzo często cierpią także na inne choroby współistniejące (cukrzyca, nadciśnienie itp.) zadbanie o odpowiednią jakość życia jest szczególnie ważne. Średnia wieku tych pacjentów, to 65 lat. Pamiętajmy, że pacjent poddawany leczeniu nerkozastępczemu przy pomocy hemodializy spędza na dializach średnio 6 - 7 lat, podróżując 156 razy w roku z domu do stacji dializ na kilkugodzinny zabieg i z powrotem.

W Polsce zauważamy, że opieka nad pacjentem z przewlekłą chorobą nerek jest silnie sfragmentaryzowana. Sytuację zmieniłoby koordynowanie opieki nad pacjentem przez jeden ośrodek. Na tym właśnie polega nasza propozycja, by powstały centra nefrologiczne dysponujące środkami na finansowanie wizyt pacjentów u innych specjalistów wtedy, kiedy tego potrzebują, a nie kiedy uda im się dostać. To pozwoliłoby kierować pacjentów, w oparciu o podpisane umowy, do odpowiednich specjalistów zapewniających najlepszy standard opieki i szybkie wykonanie świadczenia.

Te kwestie są szczególnie ważne, gdy chodzi o badania w procedurze kwalifikacji do przeszczepu. Przykładowo, bez wyleczonych zębów pacjent nie zostanie zakwalifikowany na listę oczekujących na transplantację nerki. Pacjenci oczekują w kolejce do stomatologa  po kilka miesięcy. Odium braku kwalifikacji do przeszczepów spada na stacje dializ, podczas gdy de facto mają one obowiązek raz w roku przeprowadzić postępowanie oceniające czy stan pacjenta pozwala na przeszczep nerki czy też nie. Reszta procedur jest już poza stacją dializ. Mam dużo szacunku dla naszych lekarzy i pielęgniarek, którzy w wolnym czasie koordynują te badania i wysyłają dokumentację, próbują umówić pacjenta na np. na koronarografię, do stomatologa czy innych specjalistów.

Szczególną uwagę w programie koordynowanej opieki przywiązujemy do wytworzenia u pacjenta wymagającego dializoterapii odpowiedniego dostępu do dializy, który jest „linią życia” chorego. To jest wartość, która zdecyduje o jakości życia pacjenta i skuteczności dializoterapii. Uzyskanie właściwego dostępu naczyniowego (w hemodializie) lub dostępu przez cewnik (w dializie otrzewnowej) jest kluczowe.

Pacjent, który wymaga włączenia do programu dializoterapii otrzymuje w poradni nefrologicznej skierowanie do chirurga naczyniowego w celu założenia dostępu do wykonywania dializ. Ośrodek dializ nie ma wpływu na jakość dostępu naczyniowego.

Jako świadczeniodawcy odpowiadamy za jakość leczenia i chcielibyśmy, aby np. cewnik do dializ był zakładany przez wyspecjalizowanego chirurga i by był to cewnik dobrej jakości. Jeśli ten dostęp nie będzie prawidłowo wykonany, to utrudni skuteczne oczyszczenie krwi u pacjenta. Może też doprowadzić do niepotrzebnych powikłań i hospitalizacji. Tę jakość można uzyskać bez dodatkowych środków.

Program koordynacji opieki nad pacjentem z przewlekłą chorobą nerek został opracowany ponad 3 lata temu. Jest dostępny na naszej stronie internetowej, można się z nim zapoznać. Został przesłany do wszystkich interesariuszy.

 

- Często przywoływany jest dzisiaj postulat, by opieka nad pacjentem dializowanym odbywała się przy wykorzystaniu zasad medycyny opartej na wartości (Value Based Medicine). Co dokładnie miałoby to oznaczać w przypadku pacjentów poddawanych dializowaniu?

- Uważamy, że świadczeniodawcy powinni być poddani ocenie osiąganych wyników dializoterapii. Ważne w medycynie opartej na wartości są również wyniki satysfakcji raportowane przez pacjentów. Z zapowiadanym wprowadzeniem ustawy o jakości w ochronie zdrowia wiążemy duże nadzieje. Wystandaryzowane mierzenie wyników leczenia uzyskiwanych przez stacje dializ i prowadzenie benchmarkingu sprzyjałoby wydawaniu pieniędzy w możliwie najlepszy sposób dla pacjenta.

Jako Fresenius Nephrocare od kilku lat przedstawiamy wyniki leczenia osiągane przez nasze stacje dializ. Próbujemy doskonalić jakość porównując się z wynikami uzyskiwanymi w innych krajach. Jak dotąd jesteśmy jedyną siecią ośrodków dializ w kraju, która takie wyniki regularnie raportuje i nie natrafiliśmy do tej pory na te dane raportowane przez inne ośrodki. Większość z tych danych, dotyczących wszystkich stacji dializ w Polsce, jest dostępna w NFZ. Postulujemy, żeby te dane były publicznie dostępne.

Pacjenci zasługują na to, żeby wiedzieć, kto jak leczy. Oczywiście, dla uzyskania właściwych porównań konieczne jest wprowadzenie stratyfikacji ryzyka w zależności od charakterystyki populacji pacjentów, która trafia do stacji dializ, ale to w oczywisty sposób jest sprawa czysto techniczna.

 

- Hemodializa domowa jest tą technologią dializoterapii, o którą świadczeniodawcy gotowi są rozszerzyć świadczenia dla pacjenta w domu. Jacy pacjenci skorzystaliby na szerszym stosowaniu tej procedury?

- W Polsce obecnie dostępny jest tylko jeden rodzaj leczenia dializami w domu – za pomocą dializy otrzewnowej. Jesteśmy przekonani, że pacjent, jeśli pozwala na to jego stan, częściej niż obecnie powinien być leczony tą metodą. O tym może zdecydować lekarz we współpracy z pacjentem. To rozwiązanie przynoszące wartość dodaną choremu leczonemu w bezpiecznym środowisku domowym. To także optymalne rozwiązanie dla systemu ochrony zdrowia, ze względu na lepsze wykorzystanie ograniczonych zasobów kadrowych.

Pacjent leczony dializą otrzewnową ma dostarczane do domu płyny stosowane w tej metodzie dializoterapii. Raz na 6 tygodni widzi się z lekarzem oceniającym jego stan, zlecającym badania. Jego komfort życia jest znacznie wyższy, gdyż nie musi jeździć do stacji dializ na zabieg co drugi dzień. Badania dowodzą, że pacjenci z dializoterapią prowadzoną w domu żyją dłużej.

Nasi pacjenci pytają o możliwość hemodializy domowej. Nie jest to zabieg znajdujący się w Polsce w koszyku świadczeń gwarantowanych, a więc nie jest wykonywany. W Europie od dobrych kilku lat pacjenci mogą z niego korzystać.

W projekcie opieki koordynowanej zaznaczyliśmy, że wprowadzenie możliwości refundowanej hemodializy domowej byłoby dobrym uzupełnieniem domowej dializy otrzewnowej. Wiemy, że dializa otrzewnowa u zakwalifikowanego do niej pacjenta jest możliwa przez okres 2-5 lat, ze względu na pogarszające się właściwości filtrujące błony otrzewnowej pacjenta. Po tym okresie, niestety, jeśli pacjent nie uzyska przeszczepu nerki musi przejść na hemodializę.

Zakładamy, że po zakończeniu leczenia dializą otrzewnową wybrani pacjenci mogliby przejść na hemodializę i dalej samodzielnie dializować się w domu, a nie w stacji dializ. Pozwoliłoby to choć w części zaradzić brakom personelu i w dobie wyzwań epidemicznych lepiej chronić życie pacjentów i ich rodzin.
Sądzimy, że dobrze skonfigurowany program byłby efektywny kosztowo, tak jak postrzegają to inne systemy płatnicze. Do tego oczywiście dochodzą już wspomniane korzyści dla pacjenta wynikające z faktu, że nie jest on zależny od wizyt w stacji dializ 156 razy w roku.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum