Diagnostyka laboratoryjna w kryzysie? Niewiadomska: płacimy za kształcenie specjalistów dla innych sektorów

Autor: oprac. KM • Źródło: Forum Rynku Zdrowia24 października 2021 18:07

Czego oczekują od państwa diagności laboratoryjni oraz co trzeba poprawić w ustawie o diagnostyce laboratoryjnej? - Najważniejszą kwestią jest uchwalenie ustawy o medycynie laboratoryjnej - mówiła prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Alina Niewiadomska na XVII Forum Rynku Zdrowia.

Prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych Alina Niewiadomska Fot. PTWP
  • Wśród diagnostów laboratoryjnych problemem nie jest wiek, a liczebność kadr - mówiła Alina Niewiadomska,  prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, podczas Forum Rynku Zdrowia
  • Absolwenci nie pracują w zawodzie, wybierają m.in. zawody informatyczne
  • Przyciągnąć miałyby ich lepsze płace, bo na ten moment sektor ochrony zdrowia płaci za kształcenie specjalistów dla innych sektorów

Podczas sesji "Czy polski system ochrony zdrowia jest domem dla wszystkich zawodów medycznych?" na XVII Forum Rynku Zdrowia Alina Niewiadomska, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, podkreśliła, że dla jej samorządu "zdecydowanie najważniejszą kwestią jest uchwalenie ustawy o medycynie laboratoryjnej".

- Systemowo bardzo życzyłabym sobie, żeby wreszcie nastąpiła realna wycena świadczeń pogłębiona o wycenę badań laboratoryjnych - dodała, zaznaczając że obecnie "nie do końca wiadomo, za co, ile i gdzie płacimy".

- Bardzo dobrze przebiegła wycena dla COVID-u i profilaktyki, chciałabym, żeby dla pozostałych także - podsumowała.

Diagnostykę laboratoryjną trapią problemy kadrowe

Średnia wieku w zawodzie diagnosty laboratoryjnego wynosi 44 lata, co, jak podkreśliła Niewiadomska, nie jest złym wynikiem w porównaniu z pozostałymi zawodami.

Problem w ocenie szefowej KIDL leży gdzie indziej: w liczbie specjalistów, gdzie średnia wzrosła do 50-60 i więcej, a kadry zmagają się z deficytem.

Dopływ specjalistów do zawodu w ocenie Niewiadomskiej miałby być podyktowany kierunkiem rozwoju jasno wskazywanym przez samorząd: do widocznego napływu studentów na uczelnie medyczne przyczyniłby się między innymi wzrost wynagrodzeń w zawodzie. Niewiadomska przytoczyła dane z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi:

- 40 proc. absolwentów nie podjęło pracy w zawodzie - poinformowała Niewiadomska. - Absolutnie jest to bardzo zły wynik, źle rokujący - dodała, podkreślając, że "po stronie ochrony zdrowia płacimy za kształcenie dla innych sektorów", a "absolwenci głównie idą do sektora elektronicznego i informatycznego".

Problemy z ustawą o diagnostyce laboratoryjnej

Jak mówiła Niewiadomska, ustawa o diagnostyce laboratoryjnej w tym roku obchodziła dwudziestolecie uchwalenia. Problem projektu ustawy o medycynie laboratoryjnej istniał już w 2016 roku i wciąż "nie ma ducha w parlamencie", by przyjęta została ustawa w nowym brzmieniu. 

- Jest to bardzo ważna ustawa, ponieważ reguluje zawód - przyznała Niewiadomska, dodając, że w jej ocenie najbardziej istotnym zapisem w projekcie jest fakt finansowania specjalizacji i urlopów szkoleniowych.

- Młodzi diagności, podejmując trud specjalizacji muszą wydać pieniądze rzędu 10 do 30 tys. zł w zależności od specjalizacji - podała szefowa KIDL z uwzględnieniem faktu istnienia tańszych i droższych, jak genetyka, specjalizacji. Przyznała, że "jest to naprawdę potężne obciążenie budżetu".

W ustawie w nowym brzmieniu miałby pojawić się m.in. zapis o częściowym finansowaniu samorządu. - Samorząd jednostek laboratoryjnych nie jest finansowany w żaden sposób ze środków publicznych (...). Utrzymujemy się w stu procentach ze składek i w tej chwili ten zapis jest dla nas też bardzo cenny - dodała Niewiadomska.

Czytaj też: Protest medyków. Czy Polacy popierają protestujących z Białego Miasteczka? SONDAŻ 

Rewolucja w POZ. Wiceszef Porozumienia Zielonogórskiego: „Płatnik ucieka od odpowiedzialności”

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum