Diagnostyka laboratoryjna. "Pandemia przekonuje, jak ważna jest praca zespołowa"

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia18 września 2021 16:09

Wyposażenie laboratorium diagnostycznego w aparaturę to jedno. Dobra organizacja pracy to drugie. Ale najważniejsza jest wysoko wykwalifikowana i zaangażowana kadra - przekonuje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Anna Bednarska-Czerwińska.

Dr Anna Bednarska-Czerwińska*, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. medycznych Gyncentrum FOT. Materiały prasowe
  • To, z czym przyszło nam się mierzyć na początku pandemii to, m.in. przeciążenie sanepidów, na które przeniesiono odpowiedzialność za zorganizowanie systemu testowania i kierowanie na testy - mówi dr Anna Bednarska-Czerwińska
  • Wskazuje, że wiosną 2020 r. brakowało rozwiązań informatycznych, usprawniających centralne zarządzanie pandemią, w tym także przetwarzanie wyników testów
  • Nieustanny rozwój, otwartość na innowacje i elastyczność - tym powinny cechować się nowoczesne laboratoria, aby sytuacja, z którą mierzyliśmy się ponad rok temu już nigdy nas nie zaskoczyła - podkreśla dr Anna Bednarska-Czerwińska

***

"W czasie pandemii, jak nigdy dotąd znaczenia nabrała praca zespołowa i otwartość na różne grupy zawodowe"

Rynek Zdrowia: - Jakie słabości polskiego systemu zdrowia obnażyła pandemia COVID-19 - szczególnie w czasie pierwszej fali pandemii - oczywiście z perspektywy działalności laboratorium Gyncentrum, zajmującego się, m.in. w diagnostyką molekularną PCR?

Dr Anna Bednarska-Czerwińska*, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. medycznych Gyncentrum Sp. z o.o.: - Pandemia COVID-19 to bezprecedensowa sytuacja w znaczeniu globalnym. Systemy zarządzania zagrożeniami epidemicznymi oraz ochroną zdrowia krajów na całym świecie zostały wystawione na próbę. Na początku pandemii nikt nie spodziewał się, że po ponad półtora roku ponownie staniemy w obliczu rosnącej fali zakażeń SARS-CoV-2. Dziś jednak jesteśmy bogatsi w wiedzę, doświadczenia oraz rozwiązania systemowe, których brakowało na początku.

To, z czym przyszło nam się mierzyć na początku pandemii to m.in. przeciążenie sanepidów, na które przeniesiono odpowiedzialność za zorganizowanie systemu testowania, kierowanie na testy, informowanie obywateli, prowadzenie wywiadów epidemiologicznych, ewidencjonowanie osób zakażonych oraz mających kontakt z nimi, kierowanie na kwarantannę i wreszcie egzekwowanie jej przestrzegania.

Brakowało rozwiązań informatycznych, usprawniających centralne zarządzanie pandemią, w tym także przetwarzanie wyników testów. Pandemia sprawiła również, że braki kadrowe w służbie zdrowia były jeszcze bardziej odczuwalne. Ten problem bezpośrednio dotknął także Gyncentrum. Stanęliśmy bowiem przed wyzwaniem stworzenia zespołu, który zapewniłby ciągłość pracy laboratorium w systemie całodobowym we wszystkie dni tygodnia (24/7). Na szczęście udało nam się to w dość krótkim czasie.

Znaleźliśmy wspaniałych i zaangażowanych ludzi - diagnostów laboratoryjnych, biotechnologów, personel odpowiedzialny za cały proces począwszy od pobrania próbki, poprzez dostarczenie jej do laboratorium, po wydanie wyników. Obecnie to ponad 700 osób. Uważam to za nasz ogromny sukces w tak trudnych czasach.

Czytaj też: Koronawirus w Polsce. Zakażenia ponownie w górę

- Czy za sprawą pandemii wprowadzone zostały w Państwa laboratoriach nowe rozwiązania?

- Gyncentrum to laboratorium genetyczne z wieloletnim doświadczeniem w diagnostyce molekularnej PCR oraz sekwencjonowaniu metodą NGS. Pandemia zastała nas w momencie, kiedy realizowaliśmy zaawansowane prace badawcze nad genetyczną diagnostyką nosicielstwa chorób genetycznych oraz niepowodzeń rozrodu i poronień. W związku z tym, że dysponowaliśmy infrastrukturą, sprzętem oraz zespołem diagnostów laboratoryjnych, doświadczonych w diagnostyce molekularnej, zdecydowaliśmy się aktywnie włączyć w walkę z pandemią.

W krótkim czasie uruchomiliśmy akredytowane przez MZ laboratorium, jedyne o klasie bezpieczeństwa BSL-3 na Śląsku. W tym celu rozbudowaliśmy dział wirusologicznych badań molekularnych o badania w kierunku SARS-CoV-2, a z czasem także poszerzyliśmy zakres wykonywanych analiz sekwencyjnych.

Aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na testy doposażyliśmy laboratorium w wysokoprzepustową aparaturę i nowoczesny sprzęt, który automatyzuje jego pracę. Stworzyliśmy sieć blisko 40 punktów wymazowych drive-thru w 7 województwach. Dysponujemy obecnie infrastrukturą, wyposażeniem i procedurami umożliwiającymi bezpieczny transport i diagnostykę materiału zakaźnego.

Wykwalifikowany personel oraz wdrożone procedury kontroli jakości są gwarancją, że każdy wydawany wynik jest wiarygodny i odzwierciedla faktyczny stan kliniczny pacjenta.

- Można więc powiedzieć, że pandemia w znacznym stopniu wpłynęła na codzienną pracę Państwa laboratoriów?

- Tak. Pracujemy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. W tej chwili przepustowość naszego laboratorium jest tak duża, że pozwala nam na wykonanie 12 tys. oznaczeń w kierunku koronawirusa na dobę oraz 4 tys. sekwencji SARS-CoV-2 tygodniowo. Jednocześnie w laboratorium prowadzone są wszystkie pozostałe badania genetyczne znajdujące się w zakresie naszej działalności oraz realizowane są nowe projekty badawczo-rozwojowe.

Rozbudowa asortymentu aparaturowego umożliwia nam poszerzanie portfolio badań i zwiększanie zakresu walidacji stosowanych technik. Nawiązana trwała współpraca z wieloma producentami sprzętu oraz zużywalnych materiałów medycznych, daje nam gwarancję ich dostępności, nawet w sytuacji niedoboru na rynku, co miałom miejsce w czasie pandemii.

Poprzez udział w projektach badawczych nad SARS-CoV-2 zasilamy międzynarodowe bazy w rzetelne dane. Jest to swoista platforma wymiany informacji, która owocuje wieloma wartościowymi kontaktami, umożliwiającymi dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. W ten sposób staliśmy się silnym i wiarygodnym partnerem dla międzynarodowych środowisk medycznych i naukowych.

- Jakie są najważniejsze wnioski z czasu pandemii w zakresie diagnostyki laboratoryjnej, o których powinniśmy już zawsze pamiętać, aby być lepiej przygotowanym na ewentualne kolejne zagrożenia epidemiologiczne?

- Nieustanny rozwój, otwartość na innowacje i elastyczność - tym powinny cechować się nowoczesne laboratoria, aby sytuacja, z którą mierzyliśmy się ponad rok temu już nigdy nas nie zaskoczyła. Czas pandemii nauczył nas także, aby z większym dystansem podchodzić do oferowanych na rynku rozwiązań. Jedynie narzucając wysokie standardy jakości jesteśmy w stanie zagwarantować wiarygodne wyniki badań. Dotyczy to zarówno metod i narzędzi laboratoryjnych, jak również odpowiedniej walidacji i poddawania się międzynarodowym, niezależnym kontrolom jakości.

W czasie pandemii, jak nigdy dotąd znaczenia nabrała praca zespołowa i otwartość na różne grupy zawodowe. Praca w laboratorium polega na wzajemnej współpracy diagnostów oraz personelu przeprowadzającego wysokospecjalistyczne analizy, tj. biotechnologów, mikrobiologów i techników. Bez tych osób nie bylibyśmy w stanie osiągnąć takiej przepustowości i takich możliwości analitycznych, jakie obecnie posiadamy.

Wyposażenie w aparaturę i odczynniki to jedno. Dobra organizacja pracy, zgodna ze standardami i procedurami to drugie. Jednak najważniejsza jest wysoko wykwalifikowana i zaangażowana w pracę kadra, która racjonalnie i krytycznie potrafi ocenić metodę/wynik, gwarantując każdorazowo najwyższą jakość pracy i wiarygodność badania.

_________

* Między innymi o tym, jak pandemia wpłynęła na nasz system ochrony zdrowia będziemy rozmawiać podczas XIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC 2021) już w dniach 20-22 września.

Dr Anna Bednarska-Czerwińska weźmie udział w kongresowej sesji "Wizja ochrony zdrowia po pandemii", która odbędzie się w poniedziałek, 20 września (g. 12.30-14.00) w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Więcej informacji o Kongresie: www.eecpoland.eu/pl

Więcej o sesjach EEC 2021 dotyczących ochrony zdrowia: EEC 2021. Co z tą ochroną zdrowia? Debata z udziałem ministra Adama Niedzielskiego

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum