Dermatolog: najskuteczniejsze leki na łuszczycę nie są refundowane polskim chorym

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 14 lutego 2020 10:00

Nowe leki biologiczne na łuszczycę najbardziej wydłużają czas bez objawów choroby, nie są jednak finansowane w Polsce - powiedziała konsultant krajowa w dziedzinie dermatologii prof. Joanna Narbutt. Rzecznik resortu zdrowia wyjaśnia, że trwają obecnie prace nad ich finansowaniem w ramach jednego z programów lekowych.

Na łuszczycę choruje w Polsce nawet ponad 1 mln osób, z czego 20 proc. osób ma ciężką postać choroby, o dużym nasileniu zmian skórnych, które czasem mogą obejmować całe ciało (tzw. erytrodermia łuszczycowa) - wskazała prof. Joanna Narbutt. Fot. Archiwum

Chodzi o leki z grupy przeciwciał monoklonalnych przeciwko interleukinie 23 (inhibitory IL-23), która pełni istotną rolę w rozwoju procesu zapalnego w łuszczycy.

- Inhibitory IL-23 mają bardzo wysoką efektywność. Co bardzo ważne, w porównaniu do innych leków biologicznych dają dłuższe okresy remisji choroby, czyli objawy łuszczycy wycofują się na dłużej - wyjaśniła w rozmowie z PAP konsultant krajowa ds. dermatologii i wenerologii prof. Joanna Narbutt.

Jak przypomniała, na łuszczycę choruje w Polsce nawet ponad 1 mln osób, z czego 20 proc. osób ma ciężką postać choroby, o dużym nasileniu zmian skórnych, które czasem mogą obejmować całe ciało (tzw. erytrodermia łuszczycowa).

To właśnie ci chorzy powinni zyskać dostęp do inhibitorów IL-23, zwłaszcza, jeżeli nie odpowiadają bądź przestali odpowiadać na obecnie finansowane leczenie biologiczne, tj. inhibitory TNF-alfa, inhibitory interleukiny 17 oraz inhibitor dwóch interleukin - IL- 12 oraz IL-23 (ustekinumab). Prof. Narbutt wyjaśniła, że ustekinumab jest lekiem starszej generacji, blokuje IL-23 w innym mechanizmie i ma mniejszą siłę działania.

W odpowiedzi na pytanie PAP o to, czy są szanse na refundację inhibitorów IL-23 rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz wyjaśnił, że trwają obecnie prace nad ich finansowaniem w ramach programu lekowego, pt. "Leczenie umiarkowanej i ciężkiej postaci łuszczycy plackowatej".

Z kolei w sprawie leku guselkumab stanowisko podjęła już Komisja Ekonomiczna. Zostało ono przekazane ministrowi zdrowia i w najbliższym czasie wyda on decyzję administracyjną (pozytywną bądź negatywną) na ten temat, zaznaczył rzecznik resortu. Lek ryzankizumab jest obecnie przedmiotem negocjacji cenowych producenta z Komisją Ekonomiczną.

Natomiast postępowanie w sprawie objęcia refundacją leku tyldrakizumab jest na etapie przygotowania programu lekowego z udziałem konsultantów z dziedziny dermatologii. Wniosek w tej sprawie zostanie następnie skierowany do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), a po uzyskaniu jej stanowiska oraz rekomendacji prezesa AOTMiT, odbędą się negocjacje cenowe.

Prof. Narbutt zwróciła też uwagę, że polscy pacjenci z łuszczycą czekają również na refundację jednego leku niebiologicznego - tj. fumaranu dimetylu w postaci tabletek.

- Chcielibyśmy móc go stosować u lżej chorych pacjentów, jeszcze przed leczeniem biologicznym. Nie jest to lek nowy - w Niemczech stosowany jest od wielu lat, ale teraz pojawił się w nowej ulepszonej formie - tłumaczyła.

Rzecznik MZ poinformował PAP, że resorcie trwają obecnie negocjacje cenowe między producentem fumaranu dimetylu a Komisją Ekonomiczną. Lek miałby być dostępny w ramach refundacji aptecznej we wskazaniu "Leczenie dorosłych chorych na łuszczycę plackowatą o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego, u których nie rozważa się innego leczenia systemowego niż leczenie biologiczne", poinformował rzecznik MZ.

Zdaniem prof. Narbutt dzięki refundacji inhibitorów IL-23 oraz kwasu fumarowego, polscy chorzy na łuszczycę zyskaliby dostęp do "absolutnie wszystkich terapii".

- Łuszczyca jest przewlekłą chorobą, która ze względu na zmiany skórne powoduje stygmatyzację społeczną osób nią dotkniętych. Jedną z przyczyn tego jest błędne przekonanie, że można się nią zarazić. Pacjenci cierpiący na łuszczycę często zamykają się w domach, unikają udziału w życiu społecznym, nie chodzą na basen, nie tworzą związków, mają problem z samoakceptacją. Dlatego w porównaniu z ogólną populacją częściej cierpią z powodu depresji czy silnych lęków - wyjaśniła Dagmara Samselska, przewodnicząca Unii Stowarzyszeń Chorych na Łuszczycę i Łuszczycowe Zapalenie Stawów.

Jak dodała, dostęp do szerokiej gamy skutecznych i refundowanych leków, pozwala indywidualnie dobierać najlepszą terapię dla każdego chorego na łuszczycę. W konsekwencji osoby te mogą wrócić do normalnego życia, biorą mniej zwolnień lekarskich i są wydajniejsze w pracy, wymieniała Samselska. Dodała, że inhibitory IL-23 w mniejszym stopniu zwiększają ryzyko infekcji niż starsze leki biologiczne. Są też wygodne dla pacjenta, ponieważ podaje się je w iniekcjach - na początku co 4 tygodnie, a następnie co trzy miesiące.

- Można prognozować, że koszty finansowania tych leków będą się bilansować, ponieważ spadną koszty społeczne łuszczycy. Ze względu na wydłużony czas remisji choroby, pacjenci leczeni inhibitorami IL-23 będą rzadziej brać zwolnienia lekarskie, dłużej funkcjonować w społeczeństwie, w pracy, no i przez dłuższy czas będą mogli nie stosować leku - oceniła prof. Narbutt.

Dodała, że terapie te mają bardzo korzystny wpływ na jakość życia oraz dobry profil bezpieczeństwa.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum