Depresja kobiet. Jak leczymy? Ekspert: lek musi pasować do pacjentki

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia28 maja 2022 18:00

Leczenie depresji nie opiera się tylko na standardach i wytycznych, ale bierze pod uwagę osobowość, temperament, sytuację życiową i cele pacjenta. Musi być „uszyte na miarę” dla konkretnej osoby - mówi dr hab. Sławomir Murawiec.

Depresja kobiet. Jak leczymy? Ekspert: lek musi pasować do pacjentki
Leczenie depresji nie opiera się tylko na standardach i wytycznych - podkreślają lekarze Fot. AdobeStock
  • Leczenie depresji opiera się na standardach opracowanych przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii - mówi dr hab. Sławomir Murawiec
  • Leków pierwszego wyboru jest 15. Wszystkie są skuteczne. Który z nich wybrać dla konkretnej pacjentki? - pyta
  • Możemy dobierać leki do różnych potrzeb emocjonalnych, osobowości, stylu życia, celów, wytrwania w obecnej roli lub jej zmiany - wyjaśnia
  • Leczenie musi pasować do konkretnej osoby, tym bardziej, że będzie trwało długo - podkreśla

- Objawów depresyjnych może być bardzo wiele, ale depresja kobieca często może być skierowana „do wewnątrz”, towarzyszy jej m.in. poczucie winy, czy lęki. Są też maskowane objawy depresji, gdzie zamiast smutku pojawiają się objawy somatyczne - różnego rodzaju bóle o zmiennym charakterze - mówił podczas spotkania z dziennikarzami dr hab. Sławomir Murawiec, rzecznik Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

"Łatwiej sięgnąć po tabletkę niż rozwiązywać problemy"

- Formą depresji może być także nadużywanie leków przeciwbólowych. Te działające ośrodkowo łagodzą nie tylko ból, ale także emocje. Tym chętniej się z nich korzysta, bo łatwiej sięgnąć po tabletkę, niż rozwiązywać problemy. Rzecz w tym, że można się w ten sposób uzależnić - zauważył.

Zaznaczył, że kolejna kwestia, to przyznanie się do tego, że chorujemy na depresję.

- Coraz częściej mówi się o „depresji z uśmiechem”, którym wiele osób przykrywa swój prawdziwy stan psychiczny. Dlatego informacje o samobójczej śmierci ludzi pokazujących światu takie pogodne oblicze budzą potem szok i niedowierzanie. Postawa, którą można określić w skrócie „trzymam się, aż padnę” jest również cechą charakterystyczną depresji kobiet - dodał.

- Nie dzieje się tak zresztą bez przyczyny, bo kobiety są pod olbrzymią presją wymagań i społecznych i zawodowych. Jeśli ktoś bardzo w to wierzy i bardzo się tym przejmuje, to „trzyma się”, zazwyczaj aż do momentu zagrożenia życia - wskazywał dr hab. Sławomir Murawiec.

"Widać trend do pomagania sobie czymkolwiek, co na chwilę poprawi nastrój"

Dr Andrzej Silczuk z Zakładu Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniał, że istnieją związki pomiędzy zaburzeniami nastroju i uzależnieniami i są one udowodnione wielokierunkowo.

- Możemy mówić o sytuacji, gdy depresja rozwija się wtórnie do używania danej substancji, np. alkoholu, ale może też być na odwrót - najpierw depresja, a dopiero później uzależnienie. W przypadku kobiet czas pomiędzy pierwszymi epizodami używania danej substancji, a rozwinięciem się uzależnienia jest krótszy. W połączeniu z trendem do „pomagania sobie” czymkolwiek, co na chwilę poprawi nastrój, mamy do czynienia z populacją, która się „samoleczy” używając w ten sposób bardzo obosiecznej broni - ocenił.

- Warto przywołać sytuację ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w latach 60.-70. ub. wieku sprzedawano lek, który miał „wspierać mamy”. Na opakowaniu można było zobaczyć typową gospodynię domową stojącą w kuchni przy garnkach z dzieckiem na ręku. Opakowanie zawierało diazepam. W ten sposób rozwinęła się w USA ogromna populacja osób uzależnionych od leków z tej grupy. Podobne zagrożenia mamy dzisiaj - mówił dr Silczuk.

Leczenie depresji. "Który z 15. leków wybrać?"

Dr hab. Sławomir Murawiec wskazywał, że obrazek na takim pudełku przedstawiałby dzisiaj nie gospodynię domową, ale kobietę w służbowej garsonce, z dzieckiem, przy gotowaniu obiadu, z otwartym laptopem w tle. Taki jest kontekst sytuacyjny jeśli chodzi o kobietę z depresją.

- Na czym polega terapia depresji? Opiera się ona na standardach leczenia depresji opracowanych przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii. Leków pierwszego wyboru jest 15. Wszystkie są skuteczne. Pytanie, który z nich wybrać dla konkretnej pacjentki - mówił ekspert.

- Tu zaczyna się personalizacja. Lekarz musi brać pod uwagę kim jest ta osoba, jakie ma cele, jaki jest jej sposób przeżywania. Część pacjentek lubi nowości i wyzwania, część woli zachować kontrolę, wybiera przewidywalność i rutynę. Możemy dobierać leki do różnych potrzeb emocjonalnych, ale nie tylko - podkreślał.

- Lek przeciwdepresyjny może wspierać wytrwanie przez pacjentkę w obecnej roli, ale może też wspierać zmiany, jeśli takie są planowane. Jest to zatem istotne pytanie, które lekarz powinien zadać chorej. Finalnie leczenie nie opiera się tylko na standardach i wytycznych, ale bierze pod uwagę osobowość, temperament, sytuację życiową i cele pacjentki. Wówczas lekarz jest już w stanie wybrać spośród 15 leków ten, który będzie najbardziej odpowiedni dla konkretnej osoby. Nie tylko do depresji, ale też do związanego z nią kontekstu - przekonywał specjalista.

"Każde spotkanie z pacjentem powinno służyć budowaniu relacji"

- Warto przypomnieć, że leków depresyjnych nie bierze się przez dwa tygodnie, do momentu, kiedy objawy depresji zaczynają ustępować. Pacjentka przyjmuje je przez wiele miesięcy, dlatego muszą pasować do jej życia. Lekarz musi też przewidywać, czy będą one równie odpowiednie dla chorej za jakiś czas - za miesiąc lub dłużej. Można więc powiedzieć, że lek jest szyty na miarę dla każdej pacjentki - wyjaśniał dr hab. Sławomir Murawiec.

Jak podkreślał dr Silczuk, każde spotkanie lekarza z pacjentem, który będzie leczony przez następnych kilkanaście, czy kilkadziesiąt miesięcy, powinno też służyć budowaniu wzajemnych relacji.

- Ważnym elementem tych relacji jest edukacja - lekarz powinien podzielić się z pacjentem swoją wiedzą i wyjaśnić, dlaczego wybrał dla niego akurat ten lek, czy dlaczego proponuje mu udział w grupie wsparcia. W przypadku leczenia uzależnień to właśnie zapewnienie wsparcia pschychologiczno-terapeutycznego jest numerem jeden. To ono jest warunkiem prowadzenia farmakoterapii - dodał dr Silczuk.

Ilu Polaków ma objawy depresji?

Przypomnijmy. Z badania przeprowadzonego w lutym br. przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla platformy ePsycholodzy.pl wśród 1040 dorosłych Polaków wynika, że 62 proc. badanych wykazuje objawy depresji. 33 proc. zadeklarowało, że nie ma takich oznak, a 6 proc. nie potrafiło tego określić.

Jak mówił psycholog Michał Murgrabia, współautor badania, nieadekwatne poczucie winy, obniżony nastrój czy wyraźnie zaniżona satysfakcja z wykonywanych aktywności mogą być bardzo obciążające i utrudniać codzienne funkcjonowanie.

Najczęściej wskazywanymi w badaniu objawami depresji były:

  • uczucie zmęczenia i braku energii - na ten problem wskazało 38 proc. respondentów;
  • na drugim miejscu znalazło się obniżenie nastroju (29 proc.) i zaburzenia snu;
  • 19 proc. badanych oceniło, że występuje u nich osłabienie koncentracji;
  • 17 proc. ma pesymistyczne widzenie przyszłości;
  • 16 proc. niską samoocenę;
  • 13 proc. nie ma przyjemności z czynności, które wcześniej były lubiane.

Uczucie zmęczenia i braku energii dotyczyło głównie badanych mających:

  • 36-55 lat (41 proc. w tej grupie wiekowej),
  • 18-22 lata (40 proc.),
  • 23-35 latków (38 proc.).

W przedziale osób w wieku 56-80 lat zmęczenie i brak energii deklarowało tylko 32 proc. badanych.

Według Murgrabiego, uczucie zmęczenia, odbierające chęć i motywację do działania, może potęgować negatywne myśli. Jeśli komuś trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego czuje taki objaw, powinien udać się do lekarza lub psychologa.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum