Debata Rynku Zdrowia:

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 26 czerwca 2009 06:08

W Polsce leczenie epilepsji nie odbiega od światowych standardów, a dostęp do leków przeciwpadaczkowych jest na poziomie krajów wysoko cywilizowanych - uznali uczestnicy debaty zorganizowanej przez miesięcznik Rynku Zdrowia:

Debata Rynku Zdrowia:
W trakcie debaty poruszono najważniejsze problemy dotyczące leczenia padaczki, m.in. u najmłodszych pacjentów

Największym problemem jest brak przełomowej farmakoterapii w padaczce lekoopornej.

– Na świecie nie ma teraz nowego leku, który w istotny sposób poprawiłby rokowania leczenia padaczki lekoopornej – mówiła prof. Danuta Ryglewicz, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. – Każdy nowy lek pomaga kilku procentom pacjentów, przez dłuższy lub krótszy czas, ale nie zmienia kategorii leczenia. Ciągle leczymy objawowo, a nie przyczynowo, bo nie znamy przyczyny padaczki lekoopornej. Leków jest na rynku dużo, a przełomu nie ma.

– Dopominamy się o refundację pojawiających się na rynku nowych leków nie dlatego, że są dużo lepsze, ale dlatego, że szukamy ciągle nowego leku, który – poprzez inny mechanizm – będzie działał na określoną grupę pacjentów i będzie mniej toksyczny czy lepiej przez nich tolerowany – dodała doc. Joanna Jędrzejczak, prezes Polskiego Towarzystwa Epileptologii.

Nowości, ale nie rewolucja

Zauważalny postęp leczenia padaczki miał miejsce dopiero w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy firmy farmaceutyczne zdecydowały się na zarejestrowanie opatentowanych przed laty cząsteczek.

– Dzięki temu możemy mówić o postępie, o edukacji, o większej wiedzy na temat zachodzących interakcji z innymi lekami – mówił Wojciech Matusewicz, dyrektor Agencji Oceny Technologii Medycznych. – Ale obecnie w zakresie pojawiania się na światowym rynku przełomowych leków przeciwpadaczkowych mamy zastój.

Dyrektor Matusewicz przypomniał proces pojawiania się nowych leków przeciwpadaczkowych w Polsce. W 2007 roku pozytywną rekomendację AOTM i możliwość finansowania ze środków publicznych uzyskała Keppra.

– W przypadku pregabaliny, sam producent wycofał wniosek o ocenę Agencji we wskazaniu leczenia padaczki, ze względu na słabe wyniki badań, pozostawiając lek do oceny jedynie we wskazaniu leczenia neuropatii czuciowej. Drugi oceniany w tym roku lek o nowym mechanizmie działania, zonisamid, nie otrzymał pozytywnej rekomendacji, bo miał fatalną analizę farmakoekonomiczną – stwierdził dyrektor Matusewicz.

Kolejne cząsteczki do oceny

22 czerwca br. Rada Konsultacyjna AOTM oceniała lakozamid (Vimpat). – To nowy lek hamujący układ gabaergiczny i działający na kanały jonowe. Gdyby dostał pozytywną lub pozytywną warunkową rekomendację, miałby szansę wejścia na jesienne wykazy leków refundowanych – stwierdził Rafał Zyśk, b. członek Rady Konsultacyjnej i były dyrektor  departamentu gospodarki lekami NFZ.

Podczas debaty przypomniano, że niedawno Europejska Agencja Leków (EMEA) zarejestrowała dwa leki przeciwpadaczkowe jako leki sieroce: Diacomid (stiripentol), zarejestrowany w padaczce mioklonicznej oraz Inovelon (rufinamid).

– W najbliższym czasie Rada Konsultacyjna będzie oceniać rufinamid. To lek zarejestrowany jako sierocy, dedykowany chorym na padaczkę lennox-gastaut, na którą cierpi ok. 1 proc. chorych na padaczki – wyjaśnił Rafał Zyśk.

Różna lekooporność
Uczestnicy dyskusji uznali, że w Polsce nie ma problemu z dostępnością do leków. Można u nas leczyć każdym produktem przeciwkopadaczkowym, tylko nie każdy jest refundowany jako lek pierwszego rzutu.

Według obowiązujących w Polsce zasad, po leki drugiego rzutu lekarz może sięgnąć, kiedy mimo prawidłowego rozpoznania i odpowiednio dobranego leku z pierwszej linii, preparat nie działa lub występują po nim działania niepożądane.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum