DRK: w Gomie zmarła druga osoba zarażona wirusem eboli

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 sierpnia 2019 09:55

W mieście Goma w Demokratycznej Republice Konga zmarła druga osoba zarażona wirusem eboli, a 15 osób przechodzi kwarantannę w pobliskiej prowincji Południowego Kiwu - poinformował w środę (1 sierpnia) urzędnik odpowiedzialny za koordynację walki z epidemią.

DRK: w Gomie zmarła druga osoba zarażona wirusem eboli
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Nowo mianowany przez prezydenta na to stanowisko Jean-Jacques Muyembe zapewnił, że podjęte zostały wszystkie możliwe środki ostrożności. Dodał, że zmarły w Gomie (która leży nad jeziorem Kiwu, przy granicy z Rwandą) człowiek był drugą zarejestrowaną tam osobą z ebolą.

Do zgonu doszło w siedem dni po pierwszym przypadku śmiertelnym i ogłoszeniu epidemii tej gorączki krwotocznej w wiejskich rejonach Północnego Kiwu i prowincji Ituri. Lekarz Aruna Abedi, koordynator w Północnym Kiwu, poinformował, że wystosowano do ludności apel o nieukrywanie przypadków zachorowań. 

Od czasu ogłoszenia epidemii 1 sierpnia zeszłego roku w stolicy Konga Kinszasie, odległej o dwie godziny lotu samolotem od obecnych ognisk choroby, nie zarejestrowano nowych przypadków. Ogniska choroby znajdują się w Północnym Kiwu i Ituri.

Według opublikowanych w środę oficjalnych danych, podczas obecnej epidemii zmarły 1 803 osoby.

Epidemia stała się przyczyną dymisji ministra zdrowia, który 22 lipca złożył rezygnację ze stanowiska w proteście wobec decyzji prezydenta o ograniczeniu kompetencji resortu w zakresie walki z ta wirusową gorączką krwotoczną.

Minister Oly Ilunga zarzucił prezydentowi ingerencję w zarządzanie odpowiedzią na wybuch epidemii i potępił "tworzenie równoległych łańcuchów władzy" oraz odebranie resortowi zdrowia kompetencji związanych ze zwalczaniem wirusa eboli.

Walkę z chorobą utrudniają lokalne konflikty i ataki na ośrodki zdrowia i służby medyczne, których od stycznia odnotowano blisko 200. W ich następstwie zginęło siedem osób, a 58 zostało rannych. Miejscowa ludność nie ufa pracownikom służby zdrowia i nie szuka ich pomocy, toteż około 1/3 zgonów na ebolę ma miejsce poza specjalistycznymi centrami leczenia. Stwarza to ryzyko rozprzestrzenienia się choroby na sąsiadów i krewnych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum