gazetaprawna.pl/Rynek Zdrowia | 25-10-2020 20:06

DGP: niedofinansowany sanepid wysłany do walki z epidemią

Bez sanepidu nie zwalczymy pandemii COVID-19, ale do tego trzeba pieniędzy i poważnego, a nie PR-owego podejścia do jego problemów - przekonuje (25 października) Dziennik Gazeta Prawna.

Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny. Fot. Archiwum

Nie radzą sobie z pandemią, nie ogarniają sytuacji - takie opinie o inspektorach sanepidu można usłyszeć nie tylko w prywatnych rozmowach, lecz także od polityków związanych z partią rządzącą.

Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny, przestał się udzielać publicznie, w ostatnich dniach nie znalazł czasu dla DGP na rozmowę o tym, co się dzieje w kierowanej przez niego instytucji i jaką ma strategię ograniczenia strat.

Pod koniec września mówił, że pandemia stała się dla sanepidu pewną szansą, gdyż społeczeństwo i rządzący zrozumieli, jak bardzo ta instytucja jest potrzebna. Chwalił się, że w 2019 r. pracownicy po raz pierwszy od wielu lat dostali od premiera podwyżkę - po 500 zł dla wszystkich. Mimo pozyskania nowych środków budżetowych nie da się w czasie kryzysu zasypać kadrowych braków ani załatać niedoborów sprzętowych czy inwestycyjnych.

- Nie ma komputerów, skanerów, panie przepisują dokumenty przez kalkę! - mówił DGP Jarosław Pinkas. I wyrażał nadzieję, że zakupione z rządowej dotacji 9 tys. laptopów i ponad 8 tys. telefonów komórkowych z pełnym oprogramowaniem i łącznością z siecią wraz z zakończeniem prac nad systemem informatycznym załatwią sprawę. - To będzie cyfrowy skok inspekcji. Dzięki temu nawet przy tych zasobach ludzkich, które dziś mamy, będziemy w stanie lepiej pracować, a ludzie będą mniej przemęczeni - mówił.

Nic takiego się nie stało - podsumowuje DGP. Inspekcja, tak samo zresztą jak cała opieka medyczna, goni w piętkę. Ze stron powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych zniknęły lokalne numery telefonów - widnieje tyko jeden, ogólnopolskiej infolinii (+48 222 500 115). Ma to usprawnić komunikację obywateli z inspekcją. Według wypowiadających się w sieci jest dokładnie odwrotnie - nie da się dodzwonić.

Czytaj: gazetprawna.pl