Czym różni się mutacja brytyjska koronawirusa? Inne objawy i większa zakaźność

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 25 lutego 2021 16:35

Częstszy ból gardła i nie zawsze utrata węchu i smaku w przypadku brytyjskiej wersji koronawirusa nie powinna mylić lekarzy POZ - mówił prof. Wojciech Maksymowicz, powołując się na doniesienia naukowych czasopism. Podkreślał też, że na 1000  osób umiera 13, przy poprzedniej wersji - 10.

Czym różni się mutacja brytyjska koronawirusa? Inne objawy i większa zakaźność
Na zdj. prof. Wojciech Maksymowicz. Fot. archiwum

Podczas konferencji zwołanej w czwartek (25 lutego) przed Szpitalem Uniwersyteckim w Olsztynie, prof. Wojciech Maksymowicz opowiedział o tym, czym różni się mutacja brytyjska koronawirusa. Jak wskazał, informacje te są ważne zarówno dla pacjentów jak i lekarzy rodzinnych. Zaapelował też do mieszkańców Olsztyna oraz Warmii i Mazur, by przestrzegali obostrzeń sanitarnych.

Ekspert wyjaśniał, że brytyjska wersja wirusa, który się obecnie rozprzestrzenia w naszym kraju może objawiać się inaczej niż ta, którą znamy od wiosny. W przeciwieństwie do pierwszej postaci rzadziej występuje utrata węchu i smaku. To może mylić - mówił - że jeśli ktoś nie utracił węchu i smaku, może myśleć, że to pewnie nie jest COVID. 

- Częściej występuje ból gardła, częściej występuje także uczucie zmęczenia i ból mięśni. To są podstawowe różnice, które nie powinny mylić – powiedział - wskazując, że lekarze pierwszego kontaktu muszą brać te informacje pod uwagę przy wysyłaniu pacjentów na testy.

- Te informacje o nieco innym przebiegu choroby pochodzą ze specjalistycznych czasopism naukowych i medycznych. Nowa postać wirusa jest bardziej niebezpieczna ze względu na to, że się łatwiej rozprzestrzenia i większa jest śmiertelność pacjentów - wyjaśnił.

Wskazał, że naukowcy podają, iż zdolności do rozprzestrzenia się brytyjskiej odmiany są wyższe o 70 proc. i to jest powód, dla którego obecnie odnotowuje się coraz więcej przypadków zakażeń. - Jeśli mamy 1000 osób zakażonych, to przy poprzedniej wersji wirusa statystycznie umrze 10 osób z nich, a przy brytyjskiej umrze 13 pacjentów - mówił. 

- Dlatego musimy być bardziej czujni. Wszyscy mieszkańcy powinni się zastosować do wszelkich zaleceń, które są, a gdyby po dwóch tygodniach okazało się, że sytuacja jest lepsza, to nie możemy zapominać, że dopóki nie będziemy wszyscy zaszczepieni, nie możemy sobie pozwolić na swobodę. Bądźmy ostrożni i nie ulegajmy euforii, zachowujmy dystans - zaapelował prof. Maksymowicz.

Dodał, że oddział covidowy w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie jest wypełniony. - Jest przyrost pacjentów i szykujemy się, by dodatkowe ponadlimitowe miejsca przygotować. Taka sytuacja była już w listopadzie (ub. roku - PAP) i wiemy, czym to grozi. Mamy pacjentów w różnym wieku, także młodszych, którzy są kandydatami do tego, że mogą nie przeżyć. Robimy wszystko, co można zrobić, ale tak duża zwyżka zachorowań powoduje zagrożenie płynnością funkcjonowania placówek medycznych - wskazał.

Ministerstwo Zdrowia podało w czwartek, że na Warmii i Mazurach przybyło 810 zakażonych a 22 osoby zmarły. Wykonano 2 284 testy z czego pozytywny wynik dało 835 testów.

Od soboty w Warmińsko-Mazurskiem z powodu wzrostu zakażeń jako jedynym województwie w Polsce nastąpi powrót do wcześniejszych obostrzeń. Zamknięte mają być galerie, muzea, kina, hotele, korty, baseny i inne miejsca użyteczności publicznej. Nauka uczniów klas I-III będzie odbywać się w trybie zdalnym.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum