Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 25-07-2009 11:51

Czy stacje dializ blokują dostęp do przeszczepów?

Stacje dializ nie kwapią się do zgłaszania chorych na badania kwalifikujące do przeszczepu nerki. Za chorego na dializach stacja dostaje pieniądze do końca jego życia. Po przeszczepie nic z niego nie ma - mówi Gazecie Wyborczej jeden z nefrologów.

Dializy ratują chorym życia, ale dzięki przeszczepowi byliby zdrowsi i mogliby powrócić do normalnego życia. Dr Helena Zakliczyńska, była koordynatorka przeszczepów z Zabrza, przyznaje, że od Europy Zachodniej w tej dziedzinie dzieli przepaść.

– W Polsce do przeszczepu kwalifikowanych jest zaledwie 6-8 proc. dializowanych pacjentów. A w Hiszpanii czy krajach skandynawskich 30-48 proc. – mówi dr Zakliczyńska.

Problem leży w kwalifikacji do przeszczepu, która jest dla lekarza żmudną, często niezapłaconą pracą, ale i w pieniądzach dla stacji dializującej. Za chorego na dializach stacja będzie dostawała pieniądze do końca jego życia. Niemało, bo za jeden zabieg NFZ płaci stacji ok. 400 zł, co w skali roku daje sumę ponad 62 tys zł.

Koszt przeszczepu, to ok. 46-49 tys. zł i pacjent jest „stracony” dla stacji dializ, bo od teraz będzie korzystał tylko z przychodni. Jak podaje NFZ, w Polsce dializowanych jest obecnie niespełna 20 tys. osób. Liczba przeszczepów się w latach 2003-05 wynosiła ponad tysiąc na rok. Potem spadała, w zeszłym roku do 810.

Jeden z nefrologów zdradza Gazecie, że niektórzy lekarze nie tylko nie przekonują pacjentów, że warto zrobić przeszczep, ale w ogóle nie wspominają o możliwości przeszczepu.

– Milczą, choć w kontrakcie z NFZ jest zapisane, by co roku robić badania, czy pacjent nadaje się do przeszczepu – opowiada specjalista.

Prof. Andrzej Więcek, który kieruje kliniką nefrologii w Katowicach, przyznaje, że wśród ponad 30 stacji dializ na Śląsku są takie, które w ciągu roku nie zgłaszają ani jednego chorego na badania kwalifikujące do przeszczepu.

Dr Dorota Lewandowska z Instytutu Transplantologii w Warszawie jest zbulwersowana, gdy słyszy od chorych, że lekarze w stacjach dializ mówią im np., że trzeba mieć za sobą co najmniej rok dializ, żeby się dostać na przeszczep.

– Najlepiej, jeśli chory dostanie nową nerkę, zanim rozpocznie dializy. Na przeszczep nie czeka się długo, średnio jakieś siedem-osiem miesięcy. A lata spędzone na dializach są dla niego zmarnowane.