Iwona Bączek/Rynek Zdrowia | 03-04-2021 16:05

Czy kobiety są bardziej narażone na tzw. długi Covid? "Potrzebujemy twardych danych"

Z naszych obserwacji klinicznych wynika, że załamanie fizyczne po przechorowaniu Covid-19 częściej występuje u kobiet, niż u mężczyzn - mówi prof. Maciej Krawczyk.

Stopień zaburzenia wydolności organizmu po Covid-19 może być bardzo zróżnicowany Fot. Shutterstock

  • Brakuje na razie wiedzy naukowej na temat większego narażenia kobiet na długotrwałe skutki Covid-19 - mówi fizjoterapeuta prof. Krawczyk
  • Szansę na jej zdobycie może dać ogólnopolski program rehabilitacji postcovidowej zapowiadany przez MZ - zaznacza
  • Mamy relacje od wielu pacjentów, że po przebytym Covid-19 nie są w stanie wrócić do pracy - dodaje

- Nasza wiedza na temat Covid-19 pogłębia się z tygodnia na tydzień, ale nie mamy jeszcze wiedzy naukowej o większym narażeniu kobiet na długotrwałe skutki tej choroby. Dodatkowo pamiętajmy, że obserwacje kliniczne mogą się różnić od twardych danych statystycznych - zaznacza prezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów.

- Aby uzyskać takie dane musielibyśmy badać w sposób obiektywny zaburzenia wydolności u ludzi, którzy przeszli Covid, a na razie nie są one badane. Może będziemy mieli na to szansę w chwili, gdy szeroko ruszy w Polsce program rehabilitacji postcovidowej - dodaje prof. Krawczyk.

Tak znajdziemy odpowiedź na to pytanie

- W protokole badania pacjenta jest m.in. badanie stopnia zaburzenia wydolności i osłabienia organizmu. Jeśli takie dane pozyskamy i będziemy je agregować na dużych populacjach, wówczas będziemy mogli uzyskać odpowiedź na pytanie czy rzeczywiście, a jeśli tak, to dlaczego, kobiety są bardziej narażone na długotrwałe skutki Covid-19 - wyjaśnia ekspert.

- W tym celu musimy mieć jednak przekrojowo zbadaną populację osób obydwu płci - dodaje.

- Na razie wiemy tylko, że ktoś przeszedł Covid. W przypadku części chorych wiemy także, jakiego pochodzenia był wirus - czy była to np. mutacja brytyjska. Na tym kończy się nasza obecna usystematyzowana wiedza na temat stanu klinicznego pacjenta - mówi profesor.

- Tymczasem stopień zaburzenia wydolności organizmu może być bardzo zróżnicowany. Niektóre osoby nie mają siły na podniesienie ręki po to, aby przykryć się kołdrą lub na samodzielne przyjęcie pozycji siedzącej i wytrwanie w niej do pięciu minut. Dla innych problemem jest pójście do kuchni albo wejście na drugie piętro - wskazuje.

- Jeśli ogólnopolski program rehabilitacji postcovidowej rzeczywiście wejdzie w życie - a z tego co wiem, tak szeroko zakrojonych projektów nie ma na razie zbyt wiele na świecie - fizjoterapeuci, którzy będą przede wszystkim realizatorami programu, będą zobowiązani do prowadzenia dokumentacji medycznej. Na jej podstawie będziemy być może mogli takie badania przeprowadzić - podkreśla prof. Krawczyk.

Nie ma mowy o powrocie do pracy

Jak dodaje, długotrwałe zaburzenia u osób, które przeszły Covid-19 są związane nie tylko z wydolnością organizmu i są bardzo liczne.

- Widzimy niedowłady pochodzenia obwodowego, w których dochodzi na skutek uszkodzenia nerwów obwodowych. Pacjenci nie potrafią ruszać w odpowiednim zakresie kończynami dolnymi, czy górnymi. Mogą to być bóle - parestezje, w których dochodzi do uszkodzeń nerwów czuciowych. Bodźce odbierane z zewnątrz analizowane są w sposób nieprawidłowy. W efekcie pacjenci cierpią z powodu przeczulicy kończyn, tułowia, twarzy - mówi ekspert.

- Jednym z najczęstszych powikłań są te ze strony ośrodkowego układu nerwowego, polegające na braku koncentracji, pamięci, zaburzeniach logicznego myślenia. Niestety, widzimy, że dotyka to coraz szerszej grupy osób. Nadal nie wiemy, jak długo mogą się utrzymywać tego typu objawy, bo im mniej są uchwytne, tym trudniej odnotować czas ich przetrwania - zauważa prof. Krawczyk.

- Mamy relacje od wielu pacjentów, że nie są w stanie wrócić do pracy. Niektórzy zaczęli pracować, ale ze względu na niemożność skupienia uwagi i problemy z pamięcią nie dali rady podjąć swoich obowiązków i ponownie są na zwolnieniu lekarskim - zaznacza.

- Czy dotyczy to w większym stopniu kobiet? Tego dopiero się dowiemy - podkreśla specjalista.