Czy chorzy na AMD dostaną szansę na leczenie lucentisem?

Autor: Dziennik Polski, SA/Rynek Zdrowia • • 17 maja 2010 10:27

Program terapeutyczny wprawdzie istnieje, ale na warunkach, których okuliści nie są w stanie zaakceptować.

Miejsce leczenia lucentisem zwyrodnienia plamki żółtej związanego z wiekiem za zgodą płatnika, miał w tym roku zająć terapeutyczny program zdrowotny. Placówki medyczne nie chcą jednak przyjąć założeń programu, ponieważ musiałyby dopłacać do każdego pacjenta ok. 3 tys. złotych.

Jak wyjaśnia prof. Jerzy Szaflik, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki, leczenie AMD jest możliwe jedynie lucentisem, jako że inny zarejestrowany lek na zwyrodnienie plamki żółtej nie jest dostępny. Terapia polega na iniekcji minimum trzech dawek w ciągu pierwszego roku leczenia oraz na wzmocnieniu leczenia w roku następnym.

Leczenie jest drogie: jedna ampułka lucentisu kosztuje ok. 4 tys. złotych. Tymczasem w projekcie założeń do programu terapeutycznego NFZ oferuje 850 złotych za 0,5 mg lucentisu (tyle preparatu jednorazowo podaje się pacjentowi).

Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Producent lucentisu sprzedaje go wyłącznie w ampułkach o pojemności 2,3 mg za ok. 4 tys. Z prostego rachunku wychodzi więc co prawda, że 0,5 mg leku kosztuje ok. 850 zł, ale ten prosty rachunek nie uwzględnia faktu, że producent dostarcza na rynek tylko większe opakowania i nie ma możliwości technologicznych, by produkować lek w opakowaniach mniejszych. Ampułka z preparatem jest niepodzielna, co oznacza, że jej zawartości nie można zachować dla kolejnego pacjenta.

Dlatego placówki medyczne nie chcą zgodzić się na 850 złotych proponowane przez NFZ za dawkę leku, ponieważ ze szpitalnej kasy musiałyby wyrównywać różnicę pomiędzy faktycznym kosztem zakupu leku (ok. 4 tys. za ampułkę) a refundacją NFZ (850 zł.)

W opinii prof. Szaflika wycena zabiegu (200 zł) jest również bardzo niska. Kilka dni temu krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki przesłał swoje uwagi do NFZ i resortu zdrowia. Jeśli nie zostaną one uwzględnione, chorzy na AMD nie mają szans na leczenie.

Na AMD w formie wysiękowej, prowadzącej do ślepoty, zarejestrowany jest w Polsce jeden lek, Lucentis, (ranibizumab), który stabilizuje proces choroby i poprawia ostrość widzenia. Jak wyjaśniał prof. Szaflik portalowi rynekzdrowia.pl, jest on fragmentem przeciwciała monoklonalnego, opracowanym specyficznie do leczenia choroby oczu, blokującym biologicznie aktywne formy naczyniowego czynnika wzrostu A (VEGF–A), cząsteczki, która uważana jest za podstawową przyczynę rozwoju AMD.

Jak podkreśla prof. Szaflik, wielu krajach Europy, m.in. w Belgii i w Holandii stosuje się tańszy preparat, który zdaniem wielu praktyków nie jest gorszy.  Mógłby on być alternatywą dla pacjentów, ale do jego stosowania w Polsce nie ma podstaw prawnych, został bowiem dopuszczony na rynek jako lek stosowany specyficznie w leczeniu raka jelita grubego.

Tymczasem statystyki są niepokojące. Każdego roku u ok. 250 tys. osób w Polsce lekarze wykrywają AMD (Age-related Macular Degeneration), czyli zwyrodnienie plamki żółtej. Choroba ta wysuwa się na pierwsze miejsce wśród przyczyn praktycznej ślepoty u pacjentów po 65. roku życia. Dodatkowo wiek osób zapadających na AMD obniża się. Ok. 10 proc. osób po 45 roku życia jest nią zagrożonych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum