Czujność onkologiczna w POZ - kiedy najbardziej wskazana?

Autor: Izabela Opalińska/Rynek Zdrowia • • 08 czerwca 2016 11:58

Specjaliści z dziedziny onkologii zachęcają lekarzy innych specjalności pracujących w POZ do większej czujności wobec zgłaszanych przez pacjentów objawów mogących sygnalizować chorobę nowotworową.

Fot. archiwum RZ

Większa czujność onkologiczna lekarzy, dokładny wywiad pod kątem występowania nowotworów w rodzinie, wykorzystywanie danych epidemiologicznych do określania grup pacjentów zagrożonych nowotworami złośliwymi, to na tyle istotne kwestie, że były tematem jednego z wykładów podczas niedawnego XVI Kongresu Medycyny Rodzinnej w Kielcach.

- Choroby nowotworowe stają się chorobami przewlekłymi, ale rośnie zachorowalność na nowotwory. Dlatego onkologia musi wyjść w teren, tworząc filie i współpracować z lekarzami w powiatach - przekonywał prof. Stanisław Góźdź, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, podkreślając wagę sprawnej komunikacji.

Dla usprawnienia przepływu informacji pomiędzy lekarzami a Centrami Onkologii funkcjonuje portal ONKOline.pl. - My nigdy nie odsyłamy pacjentów, nawet jeśli lekarz rodzinny tylko podejrzewa chorobę nowotworową. Od czujności lekarza, do którego pacjent trafia w pierwszej kolejności, zależy jego zdrowie i życie - dodaje prof.  Góźdź.

Według dr hab. Pawła Rybojada, kierownika Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej ŚCO niedocenionym zagrożeniem jest rak płuc u kobiet, obecnie pierwsza przyczyna zgonów z powodu chorób nowotworowych u pań.

- To nowotwór tytoniozależny, 80-90 proc. zachorowań spowodowanych jest paleniem papierosów. Nawet po ponad 16 latach od zaprzestania palenia ryzyko zachorowania na raka płuc jest czterokrotnie wyższe niż u osób, które nigdy nie paliły - mówił podczas wykładu.

Rak płuc nie jest nowotworem dziedzicznym, ale rodzinnym, to znaczy, że jeśli w rodzinie wystąpił ten lub inne nowotwory, ryzyko zachorowania jest większe.

- Dlatego warto pytać pacjenta, który zgłasza takie dolegliwości jak kaszel, krwioplucie, duszność o zachorowania na nowotwory w jego rodzinie. Można skierować go na rtg klatki piersiowej, to dobre, niestety zbyt rzadko wykonywane w Polsce badanie. Dobrze sprawdza się również tomografia komputerowa z kontrastem - podpowiadał dr Paweł Rybojad. Przypominał, że rak płuca może dawać objawy niespecyficzne, np. zaciekanie z zatok, krwawienie z przewodu pokarmowego.

Także dr Artur Kowalik, kierownik Zakładu Diagnostyki Molekularnej w ŚCO apelował, żeby lekarze rodzinni częściej pytali pacjentów o występowanie nowotworów w rodzinie i kierowali ich na diagnostykę molekularną.

Jest to szczególnie ważne w przypadku raka jajnika, na którego zapada rocznie 4 tys. kobiet w Polsce, a blisko 3 tys. umiera z tego powodu. ŚCO prowadzi już metodę masowego sekwencjonowania genów do celów klinicznych. Wychwycenie mutacji w obrębie genu BRCA1 i BRCA2 może uratować życie kobietom z tej rodziny. - Pacjentki, u których wykonaliśmy taką diagnostykę, są objęte opieką poradni genetycznej i odpowiednim programem badań profilaktycznych - tłumaczył.

Pomocą w precyzowaniu zagrożeń onkologicznych może służyć lekarzom rodzinnym również epidemiologia nowotworów. Analizując dane liczbowe dotyczące zachorowalności, zgonów, struktury wiekowej, można określić kohorty zagrożonych nowotworami złośliwymi i przedwczesną umieralnością. Dr Paweł Macek, kierownik Zakładu Epidemiologii i Walki z Rakiem ŚCO tłumaczył to na przykładzie raka płuc.

W Polsce obserwuje się w latach 1999 - 2013 spadek przedwczesnej umieralność mężczyzn i wzrost przedwczesnej umieralności kobiet, bo mężczyźni, którzy zaczynali palić w latach 90, potem masowo rzucali palenie i część z nich już zakończyła walkę z rakiem płuc, natomiast teraz chorują kobiety (bo rośnie liczba palących kobiet). 

Wykorzystując dane epidemiologiczne, możemy ocenić zagrożenie na poziomie powiatu i prowadzić działania profilaktyczne, żeby zmniejszać ryzyko przedwczesnej umieralności.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum