fakty.tvn24.pl/Rynek Zdrowia | 07-10-2020 16:15

Część pacjentów trafia do specjalistów już z nowotworem nieresekcyjnym

Lekarze apelują i zachęcają, by zgłaszać się do programu wczesnego wykrywania raka płuc. Program właśnie rusza. Pacjentów nie brakuje, ale trzeba przezwyciężyć lęk przed COVID-em, albo wykazać się cierpliwością i determinacją w walce z systemem.

FOT. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Jedna z pacjentek Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc opowiedziała Faktom o tym co przeszła od kwietnia, kiedy zgłosiła się do lekarza rodzinnego sygnalizując, że bardzo źle się czuje. Pani doktor telefonicznie zaproponowała jej profilaktycznie trzy dawki antybiotyku. Ten jednak na guz nowotworowy w płucach nie pomógł, bo pomóc nie mógł.

Pacjentka ponownie, w sierpniu, zgłosiła się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Tym razem lekarz przepisał jej środki przeciwbólowe. W ciągu pięciu miesięcy pacjentkę z nowotworem płuc trzy razy przyjmowali lekarze POZ. Trzy razy przez telefon. Nie badając ani nie kierując na badania, mimo że zmiany spowodowane guzem w okolicy mostka były widoczne gołym okiem. Żeby to jednak zobaczyć, trzeba widzieć pacjenta.

Jak mówi doktor habilitowany Sławomir Mrowiec z Oddziału Chirurgii Przewodu Pokarmowego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, w ostatnim czasie, z powodu COVID-19 zbyt wielu pacjentów zgłasza do placówki z nowotworami w stadium zaawansowania znacznie poważniejszym niż to było w poprzednich latach.

Więcej: fakty.tvn24.pl