Czasem by móc "rodzić po ludzku" trzeba zapłacić...

Autor: Metro/Rynek Zdrowia • • 08 czerwca 2009 11:50

Piętnaście lat temu została zainicjowana akcja

Elżbieta Cichocka - współorganizatorka akcji "Rodzić po ludzku" w 1994 roku w wywiadzie udzielonym dla warszawskiego dziennika Metro twierdzi, że przyczyną problemów polskich kobiet jest przede wszystkim nieinformowanie w szpitalach o ich prawach.

Kiedy w 1994 r. ruszała akcja "Rodzić po ludzku", jednym z jej głównych celów było wywalczenie traktowania kobiety podczas porodu z godnością. Akcja niewątpliwie przyniosla efekty. Po 15 latach kampanii kobiety są bardziej świadome swoich praw. Dużą rolę odegrały szkoły rodzenia, przemianom sprzyjały położne. Osiągnięciem było wywalczenie możliwości rodzenia w towarzystwie bliskiej osoby - męża, matki czy siostry. W wielu z 400 oddziałów położniczych pacjentkę zaczęto traktować podmiotowo.

Wciąż jednak nie udało się wypracować standardów opieki okołoporodowej. Zespół, który ma się tym zająć, został powołany dwa lata temu przez ówczesnego ministra zdrowia – Zbigniewa Religę. W efekcie kobieta nie ma możliwości decydowania, gdzie chce rodzić: w szpitalu, izbie porodowej czy w domu, czy chce mieć zastosowane znieczulenie zewnątrzoponowe czy nie? Za tę możliwość wyboru kobieta najczęściej musi zapłacić jako za usługę ponadstandardową, przy braku określonych standardów.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum