Coraz więcej uratowanych wcześniaków urodzonych z masą ciała poniżej 1000 gramów

Autor: oprac. JJ • Źródło: WUM/Rynek Zdrowia17 listopada 2022 15:30

Leczenie noworodków urodzonych przedwcześnie, z masą ciała poniżej 1500 gramów, jeszcze kilkanaście lat temu stanowiło poważne wyzwanie dla neonatologa. Jak wyjaśnia prof. Bożena Kociszewska-Najman, obecnie ratuje się coraz więcej wcześniaków, skrajnie niedojrzałych, urodzonych z masą ciała poniżej 1000 gramów.

Coraz więcej uratowanych wcześniaków urodzonych z masą ciała poniżej 1000 gramów
Prof. Bożena Kociszewska-Najman: atuje się coraz więcej wcześniaków urodzonych z masą ciała poniżej 1000 gramów. Fot. WUM
  • Jeszcze kilkanaście lat temu problemem było leczenie wcześniaka z wagą poniżej 1500 gr, dzisiaj ratuje się coraz więcej wcześniaków, skrajnie niedojrzałych, urodzonych z masą ciała poniżej 1000 gramów
  • W opiece nad skrajnie niedojrzałym wcześniakiem potrzebni są liczni specjaliści z dużym doświadczeniem, w tym lekarze i pielęgniarki, jak również terapeuci - mówi kierownik Kliniki Neonatologii i Chorób Rzadkich Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Bożena Kociszewska-Najman
  • Tylko profesjonalna i wdrożona w odpowiednim czasie stymulacja rozwoju wcześniaka pod opieką fizjoterapeuty zapewnić może dziecku w przyszłości prawidłowy rozwój
  • Obecnie największe wyzwanie stanowią dla lekarzy wcześniaki, które ważą poniżej 600 gramów nie tylko ze względu na wysoką śmiertelność, ale również na liczne powikłania, które mogą wystąpić u tych, które przeżyły

Tu leczone są najtrudniejsze przypadki

W szpitalu pediatrycznym UCK WUM corocznie odbywa się około 2,5 tysiąca porodów, a około 150 noworodków to noworodki urodzone przedwcześnie, o różnej dojrzałości, urodzone między 22 a 37 tygodniem ciąży, z różnymi problemami zdrowotnymi.

- Corocznie do kliniki przyjmowanych jest także około 150 wcześniaków z innych szpitali województwa. Coraz częściej leczymy również wcześniaki z wadami lub problemami zdrowotnymi, które urodziły się poza naszym województwem i transportowane są do nas transportem lotniczym – mówi prof. Bożena Kociszewska-Najman.

Profesor wyjaśnia, skąd zmiana nazwy Klinika Neonatologii na Klinikę Neonatologii i Chorób Rzadkich. Klinika jest ośrodkiem trzeciego stopnia referencji, co oznacza, że leczone tu są najtrudniejsze schorzenia u najmniejszych pacjentów.

Przyjmowane są noworodki, które mają największe i najbardziej skomplikowane problemy zdrowotne. Często są to ciężkie wady wrodzone i choroby rzadkie, czyli takie, które dotyczą bardzo niewielkiego odsetka dzieci, a nawet takie, które wcześniej nie były zdiagnozowane.

- Przykładowo wada wrodzona pod postacią przepukliny przeponowej występuje z częstością 1 na 4 tys. porodów, a w klinice jest leczonych każdego roku 30 noworodków z tą wadą, co oznacza, że na 4 tys. porodów leczylibyśmy prawie 50 noworodków. Zajmujemy się też noworodkami z innymi rzadkimi schorzeniami, w tym genetycznymi, metabolicznymi czy neurologicznymi. Procedury zarówno diagnostyczne, jak i terapeutyczne, których wymagają tacy pacjenci są bardzo drogie i skomplikowane. Wszystko to skłoniło nas do zmiany profilu części kliniki – wyjaśnia prof. Bożena Kociszewska-Najman.

Dodaje: - Od października zmieniły się również zasady rozliczeń świadczeń w neonatologii, zgodnie z którymi nie możemy hospitalizować pacjentów po ukończeniu 8-go tygodnia życia. Tymczasem wcześniaki często wymagają ponownej hospitalizacji w 3., 4., 5. czy nawet 6. miesiącu życia. Warto pamiętać, że to są bardzo mali pacjenci i np. w trzecim miesiącu po urodzeniu osiągają wagę zaledwie 2 kg. Z tego powodu oddziały pediatryczne, gdzie przebywają większe dzieci, nie są dla nich najlepszym miejscem do dalszej diagnostyki i terapii. Dlatego, uważam, że ta zmiana była konieczna, gdyż pozwoli nam na kontynuację leczenia najmniejszych wcześniaków w naszej klinice.

Klinika częścią Centrum Doskonałości WUM ds. Chorób Rzadkich i Niezdiagnozowanych

Jak wyjaśnia prof. Bożena Kociszewska-Najman czynione są starania, aby klinika znalazła się w międzynarodowej sieci ośrodków referencyjnych zajmujących się schorzeniami rzadkimi u noworodków, bo daje to bardzo duże korzyści.

- Przede wszystkim to możliwość wymiany doświadczeń. Udział w międzynarodowej sieci oznacza także, że my dzielimy się swoimi doświadczeniami i korzystamy z doświadczeń ekspertów z całego świata. A to przekłada się na szybszą diagnostykę i lepszą terapię dla małych pacjentów – podkreśla profesor Kociszewska-Najman.

Z liczby około 300 wcześniaków rożnie, z różnymi problemami zdrowotnymi, ile udaje się uratować? Jak mówi profesor, wszystko zależy od rodzaju wady wrodzonej oraz od stopnia wcześniactwa.

- Zdarzają się wady letalne, które niestety mają złe rokowanie. Są również wady bardzo skomplikowane, trudne do diagnostyki i trudne do leczenia. Najgorzej jest, jeżeli mamy do czynienia z tzw. wielowadziem i problem dotyczy wielu układów lub narządów. Trafiają np. do nas małe wcześniaki, u których stwierdzamy wadę układu nerwowego, którą można wyleczyć, ale towarzyszy temu np. wada serca, która w przypadku bardzo małych wcześniaków jest nieoperacyjna. Im bardziej niedojrzały wcześniak, im bardziej skomplikowana wada lub gdy występuje zespół kilku wad - tym niestety szanse na wyleczenie są mniejsze - mówi szefowa kliniki.

- Natomiast jeżeli chodzi o samo wcześniactwo, to w chwili obecnej największe wyzwanie stanowią wcześniaki, które ważą poniżej 600 gramów nie tylko ze względu na wysoką śmiertelność, ale również na liczne powikłania, które mogą wystąpić u tych, które przeżyły – dodaje.

Specjaliści z dużym doświadczeniem

W opiece nad skrajnie niedojrzałym wcześniakiem potrzebni są liczni specjaliści z dużym doświadczeniem, w tym lekarze i pielęgniarki, jak również terapeuci. Wdrożenie najnowszych standardów diagnostyki, leczenia i pielęgnacji wymaga też stałego szkolenia się zarówno lekarzy jak i pielęgniarek.

Jak podkreśla prof. Bożena Kociszewska-Najman zwraca też uwagę na to, że bardzo niedojrzałe wcześniaki, ze względu na zaburzenia termoregulacji muszą przebywać inkubatorze 2-3 miesiące, co predysponuje je do zaburzenia wzorca prawidłowego rozwoju.

- Tylko profesjonalna i wdrożona w odpowiednim czasie stymulacja rozwoju wcześniaka pod opieką fizjoterapeuty zapewnić może dziecku w przyszłości prawidłowy rozwój. Niezwykle ważna jest także właściwa fizjoterapia układu oddechowego wcześniaka, pomaga ona w usuwaniu wydzieliny, poprawia wydolność oddechową i pozwala na szybsze odłączenie noworodka od respiratora – wyjaśnia.

- Równie ważna jest współpraca z neurologopedami. Skrajnie niedojrzałe wcześniaki nie mają jeszcze odruchu ssania, pojawia się on dopiero po 32 tygodniu życia płodowego i u większości wcześniaków karmienie enteralne zaczynamy od sondy. Odpowiednia terapia neurologopedy sprawia, że odruch ssania pojawia się szybciej i mama wcześniaka może karmić go piersią – dodaje prof. Kociszewska-Najman.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum