Co przed lekarzami POZ w 2022? "Mijający rok był rokiem chaosu w systemie ochrony zdrowia"

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: Rynek Zdrowia31 grudnia 2021 06:00

- Bez wątpienia głównym zadaniem systemu ochrony zdrowia, w tym Podstawowej Opieki Zdrowotnej, pozostanie w 2022 roku walka z pandemią - mówi Rynkowi Zdrowia dr Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, którego zapytaliśmy o najważniejsze problemy ochrony zdrowia w 2022 roku.

Dr Jacek Krajewski o wyzwaniach w POZ w 2022 roku. Foto: PAP/Tomasz Gzell
  • W kontekście szczepień pojawia się zarzut, że akcja informacyjna była niewystarczająca, że lekarze rodzinni mogli zrobić więcej. Prowadzimy akcję informacyjną, namawiamy do szczepień, ale poprzez bezpośredni kontakt z pacjentami - mówi Jacek Krajewski, prezes PZ
  • Myślę, iż w 2022 roku unormuje się sprawa teleporad, że ta forma porady nie będzie już nadużywana
  • Przyszły rok powinien być rokiem koordynowanej opieki medycznej. Oczywiście, jeśli świat nie zwariuje, jeśli nie okaże się, że ludzie nadal się nie szczepią, a wirus mutuje coraz szybciej

Uwzględniono rolę POZ

- Kiedy w 2020 roku pandemia uderzyła po raz pierwszy, byliśmy zupełnie bezradni. W 2021 r. zaczęły wchodzić w życie kolejne procedury dotyczące zachowań w okresie pandemii, ale nie były dostosowane do wzrostu zachorowań.

Generalnie rok 2021 był rokiem chaosu w systemie ochrony zdrowia, który jedynie w niewielkim stopniu udało się opanować. Nadal mieliśmy wysoką zachorowalność, a system był „szpitalocentryczny”; inaczej mówiąc, pacjenci covidowi byli zabezpieczani przez szpitale.

Tym niemniej uwzględniono rolę POZ w ten sposób, że od października 2020 roku udostępniono możliwość testowania, dzięki czemu można było szybko "wyłapywać" pacjentów, którzy zachorowali. W efekcie w większym stopniu rozpoznaliśmy skalę pandemii, a ponadto można było izolować pacjentów z Covid-19, wprowadzać kwarantannę, poprawić wykrywalność i ograniczyć skutki pandemii.

Czytaj: Jacek Krajewski: nowa strategia walki z koronawirusem to rosyjska ruletka w POZ

Chciałbym także podkreślić, że w 2021 r. najwięcej punktów szczepień działało w ramach POZ. Nie mówię o ilości zaszczepionych, bo tutaj prym wiodły masowe punkty szczepień, ale o dostępności do szczepień, którą zapewniły gabinety lekarzy rodzinnych.

Efekty akcji szczepień są jednak niezadowalające. Wiele przyczyn na to się złożyło, mimo że przekaz był jasny: na 10 chorujących, 9 jest niezaszczepionych.

Moim zdaniem, nawet jeśli będziemy mieli w  2022 roku piątą falę, zachorowań nie będzie ich więcej niż w czwartej fali. Nastąpi pewna stabilizacja, bowiem przybywa osób zaszczepionych trzecią dawką.

Namawiamy do szczepień w bezpośredniej rozmowie

W kontekście szczepień pojawia się zarzut, że akcja informacyjna była niewystarczająca, że lekarze rodzinni mogli zrobić więcej. Chciałem w związku z tym zwrócić uwagę, że młodzi ludzie, a ta grupa jest najsłabiej zaszczepiona, rzadko korzystają z POZ.

Prowadzimy akcję informacyjną, namawiamy do szczepień, ale poprzez bezpośredni kontakt z pacjentami. Są nimi zazwyczaj ludzie starsi - w tej grupie wyszczepialność jest stosunkowo wysoka. My wyjaśniamy, przekonujemy, zachęcamy. To jeden z naszych obowiązków. Powiem więcej, to nasz interes, bo jeśli mamy zaszczepionych pacjentów, to mamy mniej pracy. Mamy czas na profilaktykę, na zajęcie się chorym. Oprócz profilaktyki zajmujemy się medycyną naprawczą, a przecież jest nas niewielu. Robimy co możemy.

W zakresie propagowania szczepień największe obowiązki spadają na władze publiczne. Muszą w końcu zaangażować fachowców od PR i reklamy, i znaleźć odpowiednie metody, żeby dotrzeć z przekonującym przekazem w sprawie szczepień do poszczególnych grup.To, co się teraz dzieje, to zwykła amatorszczyzna.

Teleporady nie będą nadużywane

Myślę, iż w przyszłym roku unormuje się też sprawa teleporad, że ta forma porady nie będzie już nadużywana. Zarzucano nam, że pacjenci mają utrudniony dostęp do lekarzy. Przypomnę, że teleporady są wpisane w nasze kontrakty z NFZ, są uznawaną formą udzielania porad.

Nie chcę przez to usprawiedliwiać lekarzy, którzy unikali bezpośrednich kontaktów z pacjentami. Trzeba jednak wspomnieć, że na początku pandemii nie dostarczono nam odpowiedniej ilości środków ochrony indywidualnej, wszystkie siły i środki skierowano na szpitale.

Z tego powodu decydenci zgodzili się, że możemy przejść na system teleporad i ograniczyć przyjmowanie pacjentów. Część kolegów lekarzy przyzwyczaiła się do tej formy tak mocno, że wywołało to niezadowolenie pacjentów. To było absolutnie niedopuszczalne. Dlatego trzeba było wprowadzić przepisy, które mówią, że teleporady mogą być udzielane tylko w określonych sytuacjach.

Jak to wygląda w praktyce, opowiem posługując się własnym przykładem. W mojej poradni przyjmujemy bezpośrednio pacjentów - taka jest zasada. Jeżeli jednak ktoś ma objawy infekcji, to prosimy o kontakt telefoniczny, o czym informujemy na naszej stronie. Wtedy chory dzwoni do rejestracji i prosi o teleporadę. Rok 2022 będzie w POZ czasem uregulowania proporcji pomiędzy wizytami osobistymi a teleporadami. Te ostatnie to przydatne narządzie, ale używane z umiarem.

Koordynatorzy poszukiwani

Przyszły rok powinien być rokiem koordynowanej opieki medycznej. Oczywiście, jeśli świat nie zwariuje, jeśli nie okaże się, że ludzie nadal się nie szczepią, a wirus mutuje coraz szybciej. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie, że będziemy mogli odetchnąć i zająć się reformowaniem sytemu ochrony zdrowia.

Jednym z elementów reformy jest koordynacja opieki, która ma umożliwić płynne przejście pacjenta pomiędzy poszczególnym etapami - od profilaktyki, przez diagnozę i terapię, aż po opiekę po leczeniu. Koordynator wdroży w życie plan opieki medycznej i będzie pilnował jego przestrzegania zgodnie z zaleceniami lekarza.

To nie może być ktoś z ulicy. Koordynatorem musi być osoba, która będzie znała system, a jest on skomplikowany, pełen zależności. Musi mieć pojęcie o kontakcie z pacjentem i procedurach medycznych.

Czytaj: Opieka koordynowana w POZ. "Jesteśmy nieprzygotowani"

Pojawi się problem przygotowania kadr i zabezpieczenia finansowego tej reformy. Podobno pieniądze się znajdą, ale co z kadrami? Jest zarządzenie NFZ mówiące o tym, że poradnie podstawowej opieki zdrowotnej powinny wyznaczyć koordynatora, który wesprze pacjentów POZ w procesie leczenia. Może nim być lekarz rodzinny, ktoś z zatrudnionego w poradni personelu lub ktoś z zewnątrz. Tyle tylko, że lekarzy brakuje, są przepracowani, podobnie jak personel medyczny.

W przyszłym roku i następnych latach trzeba będzie wykształcić koordynatorów, bo w czasie pandemii i przy obecnym obciążeniu obowiązkami ich rekrutacja spośród personelu medycznego może być niemożliwa.

Czytaj: Od 1 października koordynator w każdej przychodni. Co to oznacza?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum