Chorzy na SM apelują o refundację leku

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 kwietnia 2013 18:18

Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym (SM), którzy z własnych funduszy kupują skuteczny, ale drogi lek natalizumab, alarmują, że kończą im się pieniądze na terapię. Dlatego apelują, by Ministerstwo Zdrowia dotrzymało obietnicy i od maja wprowadziło program leczenia natalizumabem.

Natalizumab został zarejestrowany w krajach Unii Europejskiej (a więc i w Polsce) w 2006 r. Do tej pory nie znalazł się jednak w programie lekowym i nie jest finansowany polskim pacjentom ze środków publicznych.

Jak przypomniał w rozmowie z PAP prof. Adam Stępień, kierownik Kliniki Neurologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, od 1 stycznia 2013 r. chorzy z najczęstszą tzw. rzutowo-remisyjną postacią SM, u których nie działają lub przestały działać standardowe leki immunomodulujące - interferon lub octan glatirameru - mogą być kwalifikowani do programu leczenia doustnym lekiem na SM - fingolimodem.

Ten lek jednak nie wszystkim pacjentom pomaga. Prof. Stępień zaznaczył, że natalizumab jest jedynym lekiem zarejestrowanym w leczeniu gwałtownie postępującego SM.

- Ze względu na brak refundacji leku niewiele możemy obecnie tym chorym zaoferować - powiedział neurolog.

27 listopada 2012 r. na debacie współorganizowanej przez Parlamentarny Zespół ds. Stwardnienia Rozsianego dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia Artur Fałek zapowiedział, że natalizumab powinien być refundowany od 1 marca 2013 r. Warunkiem wprowadzenia programu lekowego z natalizumabem miała być pozytywna rekomendacja Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), która została wydana 7 stycznia 2013 r.

Jednak program nie znalazł się na wykazie leków refundowanych, który zaczął obowiązywać od 1 marca. W odpowiedzi na pytanie PAP o prace nad refundacją tego leku rzecznik prasowy MZ Krzysztof Bąk odpowiedział, że proces ten ciągle trwa. Decyzję w tej sprawie wyda w najbliższym czasie minister zdrowia.

Jak wyjaśnił prof. Stępień fingolimod i natalizumab różnią się pod względem mechanizmu działania, przeciwwskazań i działań niepożądanych.

Ze stosowaniem natalizumabu wiąże się ryzyko poważnego powikłania, jakim jest postępująca wieloogniskowa leukoencefalopatia (PML) wywoływana przez wirus JCV. Na świecie z jej powodu zmarło dotychczas kilkudziesięciu pacjentów z SM leczonych natalizumabem (na kilkadziesiąt tysięcy wszystkich stosujących ten lek).

Ryzyko dotyczy głównie pacjentów, u których występują przeciwciała anty-JCV oraz tych, którzy przyjmują lek przez wiele lat. Dlatego AOTM w swojej rekomendacji uznał, że do programu lekowego z natalizumabem konieczne jest dołączenie testu na obecność tych przeciwciał. Bardziej zagrożone tym powikłaniem są też osoby, które wcześniej stosowały jakieś leczenie immunosupresyjne.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum