Chiny: atak nowego wirusa, objawy podobne do SARS i MERS

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 10 stycznia 2020 19:29

Nowy, tajemniczy wirus pojawił się w prowincji Wuhan w Chinach i zaatakował już prawie 60 osób, spośród których siedem jest w stanie krytycznym. Podobnie jak SARS i MERS wywołuje on zakażenie układu oddechowego, jednak nie ma jeszcze pewności jak bardzo jest on groźny - informują agencje.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Według władz chińskich oraz Światowej Organizacji Zdrowia, drobnoustrój ten należy do koronawirusów powodujących u ludzi niewydolność oddechową. Nie ma jeszcze pewności czy wykryte zakażenia mogą zapoczątkować nową falę zachorowań zdolną przenosić się na inne kraje i regiony świata. Próbki wirusa są analizowane w kilku laboratoriach.

Koronawirusy odpowiedzialne są za 10 - 20 proc. wszystkich przeziębień. Ich nazwa wywodzi się z łac. corona, oznaczającego koronę, ponieważ podobny kształt mają otoczki wirusów oglądane pod mikroskopem elektronowym. Dotąd na ogół nie były jednak aż tak groźne. Spośród wielu ich odmian jedynie sześć potrafi atakować ludzi. Koronawirus odkryty w Wuhan może być siódmym takim podtypem.

Nie ma jeszcze pewności jak bardzo jest on groźny, czy można go porównywać do SARS i MERS - patogenów, które mogą wywołać ciężką niewydolność oddechową. SARS (zespół ostrej niewydolności oddechowej) pojawił się w 2002 r. w Chinach, z kolei MERS, czyli zespół niewydolności oddechowej Bliskiego Wschodu, wywodzi się z tego regionu i prawdopodobnie przeskoczył na ludzi z wielbłądów (SARS z cywet).

Wirusolog z University of Nottingham prof. Jonathan Ball w wypowiedzi dla "BBC News" podejrzewa się, że atakujący ludzi nowy koronawirus wcześniej również zakażał zwierzęta, na razie nie wiadomo jednak jakie. Za najbardziej prawdopodobne uznaje się te, z którymi ludzie przebywają na co dzień, przede wszystkim zwierzęta hodowlane.

Kluczowe znaczenie ma to, czy patogen ten potrafi przenosić się między ludźmi. Tego również nie wiadomo z całą pewnością, choć na razie nie ma takich sygnałów. Chińczycy zapewniają, że wszystkie osoby, które kontaktowały się z chorymi, są ściśle monitorowane.

Według prof. Marka Woolhouse'a z University of Edinburgh, nowy koronawirus jest groźniejszy niż zwykłe wirusy wywołujące przeziębienie, ale raczej nie prowadzi do grożącej śmiercią ciężkiej niewydolności oddechowej. Nie jest zatem tak niebezpieczny jak SARS czy MERS.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum