Express Bydgoski, NIK/Rynek Zdrowia | 23-09-2019 11:27

Bydgoszcz: opieka paliatywna ma potencjał, ale też walczy niedofinansowaniem

Świadczenia w ramach opieki paliatywnej należą do grupy tzw. świadczeń limitowanych. - Nasze doświadczenia w tym zakresie są, niestety, trudne - nie otrzymujemy wystarczającego finansowania, które umożliwiłoby zwiększenie liczby przyjmowanych pacjentów, a tym samym pełne wykorzystanie naszego potencjału - mówi Jacek Kryś, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy.

Jacek Kryś, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy

Dyrektor tłumaczy, że szpital dysponuje 15 łóżkami, które służą chorym kierowanym z klinik i oddziałów lecznicy oraz z paliatywnej opieki domowej i pozostałych szpitali miasta oraz regionu, ale potrzeby są o wiele większe. I to pomimo tego, że w woj. kujawsko-pomorskim średnio 37,01 pacjenta na 10 tys. mieszkańców ma w ciągu roku dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej - a to drugi najlepszy wynik w kraju.

Szpital Uniwersytecki nr 1 im. Jurasza jest jednym z nielicznych w Polsce, w którym istnieje możliwość konsultacji lekarskiej specjalisty medycyny paliatywnej na rzecz pacjentów przebywających w szpitalu. Średnio w tygodniu udzielanych jest tu kilkanaście takich konsultacji.

Jak zauważa w Expressie Bydgoskim prof. Małgorzata Krajnik, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Paliatywnej Collegium Medicum UMK, w Polsce ze środków publicznych dofinansowane są jedynie oddziały medycyny paliatywnej, zespoły opieki domowej i poradnie medycyny paliatywnej. Tymczasem - jak wskazuje - od wielu lat środowiska związane z medycyną paliatywną wskazują na konieczność dofinansowania tzw. szpitalnych zespołów wspierających opieki paliatywnej, a przynajmniej zatrudnienia przez szpitale konsultanta medycyny paliatywnej.

W opublikowanych 18 września materiałach Najwyższej Izby Kontroli wskazano, że system opieki paliatywnej i hospicyjnej nie zapewnia dostępu do odpowiedniej jakości świadczeń wszystkim pacjentom, którzy potrzebują takiej opieki. Przede wszystkim lista chorób kwalifikujących do niej jest wąska. W okresie objętym kontrolą obowiązujące w Polsce prawo umożliwiało dostęp do opieki paliatywnej głównie pacjentom z chorobami onkologicznymi. Stanowią oni blisko 90 proc. pacjentów objętych tą opieką.

NIK zauważa, że corocznie 45 tys. pacjentów umiera ze zdiagnozowanymi chorobami nienowotworowymi - na przykład cierpiących na niewydolność serca lub nerek, które to choroby nie kwalifikują do opieki paliatywnej i hospicyjnej.

Dodatkowo, jak podnosi NIK, brakuje miejsc w hospicjach. W większości województw nie zapewniono minimalnej liczby łóżek w paliatywnej opiece stacjonarnej, zalecanej przez Europejskie Towarzystwo Opieki Paliatywnej (EAPC), tzn. 80-100 łóżek na 1 mln mieszkańców. Mimo że ich liczba w latach 2015-2018 zwiększyła się o 23 proc., to w 2018 r. w 10 województwach brakowało 443 łóżek.

Czytaj też: NIK: minister zdrowia nie opracował strategii rozwoju opieki paliatywnej