PAP, RZ/Rynek Zdrowia | 30-01-2021 16:29

Brytyjski wariant odpowiada już za 50 proc. aktywnych infekcji koronawirusem w Hiszpanii i Portugalii

Brytyjski wariant koronawirusa odpowiada już za około 50 proc. aktywnych infekcji SARS-CoV-2 w Hiszpanii i Portugalii - wynika z szacunków władz medycznych tych państw. W sobotę rano rządy w Madrycie i Lizbonie porozumiały w sprawie przywrócenia kontroli granicznych między krajami.

Brytyjska odmiana koronawirusa jest dwukrotnie bardziej zaraźliwa niż obecnie dominująca wersja wirusa. Fot. Shutterstock.

Resort zdrowia Portugalii poinformował w sobotę (30 stycznia), że w aglomeracji Lizbony już co trzecie zakażenie spowodowane jest przez wariant brytyjski.

Władze medyczne w obu krajach wskazały, że w czwartek w prowincji Pontevedra na północnym zachodzie Hiszpanii, niedaleko granicy z Portugalią, potwierdzono również pierwszy przypadek zakażenia szczepem południowoafrykańskim.

Przywrócono kontrolę graniczną między obu państwami. Przekraczać swobodnie osiem portugalsko-hiszpańskich przejść granicznych będą mogły osoby wykonujące pracę w sąsiednim kraju, rezydujące w nim lub przemieszczające się ze względu na "wyższą konieczność".

Wraz z nasileniem się infekcji w Hiszpanii w sobotę kolejne regiony ogłosiły nowe restrykcje epidemiczne, m.in. Walencja zobowiązała mieszkańców do stosowania masek ochronnych podczas uprawiania sportu poza domem oraz podczas pobytu na plaży. Z kolei władze wspólnoty autonomicznej Kastylii i Leonu nakazały zamknięcie hoteli.

W sobotę rząd aglomeracji Madrytu ogłosił konieczność wprowadzenia izolacji społecznej od poniedziałku na terenie zamieszkanym przez 1,8 mln osób, czyli przez blisko 30 proc. ludności regionu.

W Polsce minister zdrowia Adam Niedzielski w środę (27 stycznia) na konferencji prasowej mówił o ryzyku, jakie pojawiło się w Polsce wraz z brytyjską odmianą koronawirusa.

Poinformował, że we wtorek - w ramach badań nad mutacjami koronawirusa prowadzonymi w Polsce - otrzymał, jako szef resortu zdrowia, informację o drugim przypadku osoby zakażonej brytyjską mutacją w Polsce. Podał, że przypadek ten został wykryty w ramach badania przesiewowego nauczycieli.

Niedzielski wyjaśnił, że osoba, u której wykryto zakażenie brytyjską mutacją koronawirusa nie miała związku z podróżującymi z Wielkiej Brytanii, sama także nie była podróżnym. - To pokazuje, że mamy tę obecność wirusa (mutacji brytyjskiej - PAP) nie tylko przez przyjazd osób (z Wielkiej Brytanii - PAP), czy bezpośrednią styczność z takimi osobami. Ten wirus jest obecny - powiedział.

Obecnie SARS-CoV-2 to jeden z dwóch szczepów gatunku betakoronawirusa, który nazywa się severe acute respiratory syndrome-related coronavirus. Wariant "brytyjski" (B.1.1.7) został zidentyfikowany w próbkach wymazów pobranych pierwszy raz we wrześniu 2020 r.

Pierwszy przypadek zakażenia brytyjskim wariantem SARS-CoV-2 potwierdzono w Polsce w ubiegłym tygodniu u chorego z województwa małopolskiego. Według części naukowców, brytyjska odmiana koronawirusa jest dwukrotnie bardziej zaraźliwa niż obecnie dominująca wersja wirusa.