Brutalna prawda o AIDS w Polsce. "Pacjenci wciąż umierają z tego powodu"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia30 października 2021 20:10

W Polsce pacjenci wciąż umierają z powodu AIDS, co absolutnie nie powinno mieć miejsca. Dlatego poszerzenie możliwości diagnostycznych powinno być traktowane priorytetowo - mówi Prof. Alicja Wiercińska-Drapało, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii WUM.

Specjalistki rozmawiały o problemach związanych z leczeniem HIV/AIDS Fot. PAP/ Marcin Bielecki
  • Podczas sesji "Opieka nad pacjentem z HIV/AIDS w Polsce" w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia specjalistki rozmawiały o problemach związanych z tym zakresem
  • Projekt nowej edycji programu leczenia antyretrowirusowego na lata 2022-26 jest gotowy - mówiła Anna Marzec-Bogusławska
  • Wszystkie osoby potrzebujące leczenia antyretrowirusowego, także nieubezpieczone, będą mogły je otrzymać - dodała
  • Nie wydaje się, aby budżet na leczenie antyretrowirusowe był zagrożony z powodu dołączenia do programu pacjentów z HCV - wyjaśniła
  • Jak mówiła prof. Alicja Wiercińska-Drapało, test w kierunku HIV powinien być jednym z wielu podstawowych badań, wykonywanym jak najczęściej przez lekarzy wszystkich specjalności, w tym przez lekarzy rodzinnych

- Jeśli chodzi o nową edycję programu leczenia antyretrowirusowego na lata 2022-26 (jest to program polityki zdrowotnej Ministerstwa Zdrowia) projekt jest gotowy. Czekamy teraz na opinię AOTMiT i na jego zatwierdzenie - mówiła Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS, podczas sesji "Opieka nad pacjentem z HIV/AIDS w Polsce" w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia.

Leczenie nieubezpieczonych. "Są precyzyjne przepisy"

- Co nowego się w nim znajduje? Zwróciliśmy szczególną uwagę na populację osób nieubezpieczonych. Poprzednia edycja programu także dawała możliwość objęcia ich leczeniem, ale niektóre zapisy nie były doprecyzowane. Obecnie projekt nie pozostawia już pola do interpretacji i wszystkie osoby potrzebujące leczenia antyretrowirusowego będą mogły je otrzymać. Problem osób nieubezpieczonych dotyczy głównie cudzoziemców, którzy znaleźli się w Polsce i z różnych przyczyn nie potrafili sobie poradzić z kontynuacją terapii - wyjaśniła.

- W projekcie doprecyzowane zostały również zapisy dotyczące bezpieczeństwa leków antyretrowirusowych, zezwalające na stosowanie jedynie leków zarejestrowanych w UE. Rozpoczęliśmy ponadto działania w kierunku rozszerzenia koszyka świadczeń lekarza POZ, aby także i on miał możliwość wykonania testu w kierunku HIV - wymieniała.

Prof. Alicja Wiercińska-Drapało, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii WUM podkreślała, że elementy programu mówiące o poszerzeniu możliwości diagnostycznych powinny być traktowane priorytetowo.

Dołączenie do programu pacjentów z HCV. "Obawiamy się o finansowanie"

- Zakażenie wirusem HIV może być skutecznie leczone, ale na początku musi być diagnoza. Tymczasem brutalna prawda jest taka, że w Polsce pacjenci wciąż umierają z powodu AIDS, co absolutnie nie powinno mieć miejsca - zaznaczyła.

- Jeśli chodzi o sam program leczenia antyretrowirusowego, to jest on unikalny w skali świata. Dzięki niemu nie mamy aż tak wielu pacjentów z HIV, jak inne kraje, ponieważ pacjent leczony antyretrowirusowo nie transmituje wirusa.
Zmartwieniem klinicystów jest jednak dołączenie do programu leczenia antyretrowirusowego pacjentów z zakażeniem HCV. Obawiamy się, czy program udźwignie ten ciężar i czy takie połączenie nie odbędzie się kosztem leczenia antyretrowirusowego osób zakażonych HIV - mówiła.

- Nie wydaje się, aby budżet na leczenie antyretrowirusowe był zagrożony. Wręcz przeciwnie. Otrzymaliśmy więcej środków, więc na razie nie mamy obaw - uspokajała Anna Marzec-Bogusławska

Prof. Małgorzata Inglot z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych UM we Wrocławiu wskazywała, że do tej pory lekarze mieli luksus doboru leków antyretrowirusowych dla każdego pacjenta.

- Wszystkie dostępne na świecie preparaty były u nas dostępne. Chorzy będą je przyjmowali przez całe życie, dlatego możliwość indywidualnego dobrania ich zestawu jest taka ważna. Jeśli budżet programu nie ucierpi i nadal będziemy mogli indywidualizować terapię, będzie to bardzo korzystne - wyjaśniała.

"Pacjenci boją się mówić lekarzom, że są zakażeni HIV"

- Gdzie osoby zakażone mogą szukać wsparcia? W każdym województwie jest co najmniej jeden punkt testowania w kierunku HIV, w którym pracują specjaliści, mogący takiego wsparcia udzielić. Wiele fundacji i stowarzyszeń w całej Polsce prowadzi też grupy, w ramach których chorzy mogą porozmawiać o swoich problemach - wskazywała Magdalena Glewicz, ambasadorka kampanii Niewykrywalnie, liderka grupy wsparcia emocjonalnego w poradno on-line TYTOTU, wolontariuszka w fundacji Pomorski Dom Nadziei.

- Wielu z nich boi się np. powiedzieć lekarzom, u których leczą się z powodu innych swoich chorób, że są zakażeni wirusem HIV. Czy słusznie? Ja sama miałam sytuację, że przy okazji zabiegu w gdańskim UCK lekarz zapytał mnie, czy aby na pewno chciałabym, aby informacja o tym zakażeniu znalazła się w mojej dokumentacji medycznej, ponieważ „niektórzy lekarze mogą źle zareagować”. W XXI wieku taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca - przekonywała.

"To może zmienić jedynie edukacja"

Dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes zarządu Fundacji Edukacji Społecznej oceniła, że poinformowanie swojego lekarza rodzinnego, że jest się osobą zakażoną wirusem HIV jest nadal dla wielu chorych, szczególnie w małych miejscowościach, bardzo trudne.

- To pokazuje, że mamy ogromne braki w wiedzy lekarzy nt. tego zakażenia. Bardzo rzadko spotykają się oni z takimi chorymi, dlatego w przypadku, gdy ktoś się „ujawni”, może spotkać się z dyskryminacją. Zmienić to może jedynie edukacja. Jeśli program leczenia antyrertowirusowego na lata 2022-26 uwzględni HIV/AIDS w POZ, będzie to w tym kierunku ważny krok - zauważyła.

- Ale potrzeba edukacji w tym zakresie dotyczy także specjalistów: dermatologów, onkologów itd. Powinni oni pamiętać, że problem zakażenia wirusem HIV istnieje i przy stawianiu diagnozy należy rozważyć test w tym kierunku - podkreśliła.

- Warto przypomnieć, że w mamy w Polsce sporą grupę pacjentów późno zdiagnozowanych, którzy przez lata odwiedzali różnych specjalistów i żaden z nich takiego testu nie zlecił. To na pewno powinno się zmienić. Kolejna kwestia to profilaktyka, a w zasadzie jej brak. Mamy jeden z najniższych odsetków w Europie dorosłych osób, które kiedykolwiek wykonały test w kierunku HIV, dlatego nie wiemy, ile osób w naszym kraju żyje z tym problemem - zaznaczyła.

"Test w kierunku HIV powinien być jednym z wielu podstawowych badań"

Jak mówiła prof. Alicja Wiercińska-Drapało, test w kierunku HIV powinien być jednym z wielu podstawowych badań, wykonywanym jak najczęściej przez lekarzy wszystkich specjalności, w tym przez lekarzy rodzinnych.

- W diagnostyce różnicowej powinno być ono zawsze i tak też od lat uczymy studentów. Tym bardziej, że jest to badanie tanie. Test kosztuje w granicach 25-40 zł. Należy też zauważyć, że - ponieważ tych pacjentów nie ma aż tak dużo - wielu lekarzy w ciągu całego swojego życia zawodowego nigdy nie zetknie się z wynikiem dodatnim. A to zmniejsza czujność. Dlatego włączenie badania anty-HIV do koszyka świadczeń w POZ byłoby doskonałym krokiem - argumentowała.

- Znacznie bardziej korzystne, także finansowo dla systemu, jest zapobieganie niż leczenie, tym bardziej, że mówimy o leczeniu do końca życia pacjenta. Dlatego dalsza strategia Centrum zmierza do poszerzania testowania, a także o poszerzenie oferty już istniejącej w przypadku HIV o inne zakażenia przenoszone drogą płciową - informowała Anna Marzec-Bogusławska.

- Jeśli stracimy to najmłodsze pokolenie, a już je tracimy, będzie to wielka porażka edukacyjna. Problem HIV mamy od wielu lat, a młodzi nadal nie wiedzą, jak się zabezpieczyć przed tym zakażeniem. Chodzi nie tylko o stosowanie prezerwatyw, ale także o możliwość zabezpieczenia farmakologicznego.
W systemie są zabezpieczone środki na leczenie i tak samo powinny być zabezpieczone środki na profilaktykę, ale również na wsparcie organizacji pozarządowych, które zajmują się tym pacjentami na co dzień. Wiele z nich zaczyna działać na zasadach wolontariatu i minimalizować zakres swoich działań, właśnie ze względu na brak pieniędzy - wyjaśniała Magdalena Ankiersztejn-Bartczak.

Leki antyretrowirusowe. "Dokonał się olbrzymi postęp"

Jak mówiła prof. Inglot, od ponad 20 lat mamy możliwość stosowania leków skutecznie hamujących replikację wirusa HIV - wirus nie jest transmitowany, staje się niewykrywalny i dzięki temu możliwa jest odbudowa układu odpornościowego.

- Wcześniej ten cel był osiągany kosztem silnych działań niepożądanych - po kilku latach stosowania szkody w organizmie były już poważne. W ciągu kolejnych lat wysiłki skupiały się na tym, aby leki te, zachowując swoją skuteczność, były jak najmniej obciążające. Wydaje się, że cel został osiągnięty i obecnie największym mankamentem jest to, że terapia nie może być przerwana do końca życia chorego - wskazywała ekspertka.

- Następnie prace koncentrowały się na opracowaniu takiej formuły leku, która będzie działała dłużej niż jedną dobę. Do tej pory pacjent musiał przyjmować leki co najmniej raz dziennie. Takie specyfiki już istnieją - odstęp pomiędzy podaniami może obecnie wynosić dwa miesiące - zaznaczyła

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum