Białystok: NFZ kontraktuje, społeczeństwo utrzymuje hospicja

Autor: Gazeta Współczesna, KR/Rynek Zdrowia • • 29 kwietnia 2010 12:12

Gdyby nie finansowe wsparcie ze strony społeczeństwa, to białostockie hospicjum mogło by otoczyć opieką zaledwie 12 dzieci.

Gazeta Współczesna opisuje przypadek trzynastolatka chorego na porażenie mózgowe. Chłopiec ma też padaczkę i refluks. Wymaga nieustającej opieki i systematycznej rehabilitacji. Jest nieuleczalnie chory, ale nie jest w stanie terminalnym, dlatego nie kwalifikuje się do pomocy białostockiego hospicjum dla dzieci.

– Niestety nie jest to pacjent dla naszego hospicjum. Pomijam bardzo mały kontrakt, na zaledwie 12 dzieci, który pozwala nam się zajmować tylko pacjentami wymagającymi bardzo intensywnej opieki. Ten trzynastolatek wymaga głównie rehabilitacji, a ona jest cześcią stosowanego przez nas leczenia, ale nie jego podstawą – wyjaśnia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Elżbieta Solarz, lekarz i kierownik Białostockiego Hospicjum Domowego dla Dzieci.

Mimo że kontrakt z Funduszem obejmuje tylko opiekę nad dwunastoma dziećmi w najcięższych, terminalnych stanach, hospicjum zajmuje się już blisko dwudziestoma młodymi pacjentami.

– Gdyby nie wsparcie Fundacji „Pomóż im” na Rzecz Dzieci z Chorobami Nowotworowymi i Hospicjum dla Dzieci, która opiera się na składkach społeczeństwa, nie bylibyśmy w stanie zrobić nic ponad kontrakt. To jest problem wszystkich hospicjów dziecięcych działających w Polsce. Placówki dla dorosłych radzą sobie nieco lepiej, gdyż mają więcej podopiecznych – tłumaczy Solarz.

Adam Dębski, rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wyjaśnia Gazecie Współczesnej, że ze względu na sytuację nie było możliwości zaproponowania większego kontraktu. Nie ma też szans, by sytuacja poprawiła się w najbliższym czasie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum