Bez efektywnych rozwiązań organizacyjnych system nie podoła epidemii chorób cywilizacyjnych

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 19 maja 2018 08:18

- Choroby cywilizacyjne nie tylko wpływają na wzrost kosztów leczenia, ale także zwiększają koszty pośrednie choroby. Oznacza to, że płacimy nie tylko za leczenie, ale też za utraconą produktywność - tłumaczył dr Wojciech Zawalski, ekspert ochrony zdrowia.

Prelegenci sesji "Choroby cywilizacyjne XXI wieku". Fot. PTWP

Aby system sprostał tym wyzwaniom, konieczne stało się inwestowanie w nowoczesne rozwiązania organizacyjne - podkreślił 15 maja dr Zawalski, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, w trakcie sesji "Choroby cywilizacyjne XXI wieku".

Czynniki ryzyka chorób cywilizacyjnych

Prof. Piotr Jankowski z I Kliniki Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego Uniwersytetu Jagiellońskiego - Collegium Medicum wyjaśnił, że wśród czynników ryzyka chorób układu krążenia najczęściej wymienia się: otyłość, cukrzycę, brak aktywności fizycznej, nieodpowiednią dietę, palenie papierosów. Szczególne znaczenie dla rozwoju tych schorzeń mają jednak trzy podstawowe, łatwo modyfikowane czynniki. Mowa tu o: braku aktywności fizycznej, nieodpowiedniej diecie i paleniu papierosów.

- Te czynniki szczególnie często przekładają się na takie konsekwencje zdrowotne, jak: choroba wieńcowa, niewydolność serca, zawał serca czy wreszcie udar mózgu - zaznaczył prof. Jankowski.

Ekspert dodał, że tym co powinno nas niepokoić jest gwałtownie wzrastająca w Polsce otyłość wśród dzieci i młodzieży.

- Musimy pamiętać, że obecnie w Polsce ten problem narasta najszybciej spośród wszystkich krajów na świecie. Tymczasem te dzieci to potencjalni pacjenci poradni kardiologicznych i diabetologicznych. Wiadomo bowiem, że dzieci otyłe prędzej czy później rozwiną cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca. Jeśli nic nie zrobimy w tym zakresie, to w przyszłości te dolegliwości znacząco wpłyną na aktywność zawodową wspomnianych osób - zaznaczył prof. Jankowski.

Z kolei prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego- Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu, zaznaczył, że coraz częściej mówi się o tym, że zanieczyszczenie powietrza pyłami jest szóstym czynnikiem rozwoju chorób sercowo-naczyniowych, a placówka w której pracuje pokusiła się o analizę, która miała wykazać, czy i jak zanieczyszczenie powietrza wpływa na wzrost zachorowań na omawiane schorzenia.

- W naszych badaniach wykazaliśmy, że wraz ze wzrostem zanieczyszczeń wzrasta śmiertelność ogólna, wzrasta częstość zawałów serca i udarów mózgu. Nasze wyniki są zbieżne z wynikami europejskimi - podkreślił prof. Gąsior.

Ekspert dodał, że na Śląsku decydenci zrozumieli ten problem i wdrażane zostają programy, które mają na celu walkę z zanieczyszczeniami powietrza.

- To bardzo dobrze, że tak się dzieje. Warto zwalczać zanieczyszczenia powietrza, bo takie działania przekładają się z jednej strony na zyski zdrowotne, a z drugiej - na korzyści finansowe - wyjaśnił prof. Gąsior.

Groźna cukrzyca

Prof. Przemysława Jarosz-Chobot z Katedry Pediatrii, Kliniki Diabetologii Dziecięcej WLK SUM oraz konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii zwróciła uwagę na to, iż w ostatnich latach obserwuje się bardzo dynamiczny wzrost zachorowań na cukrzycę.

- Z najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że od 1980 do 2014 r. na świecie doszło do czterokrotnego wzrostu zachorowań na cukrzycę. W 1980 r. chorowało na cukrzycę 108 mln ludzi, a w 2014 już 422 mln. W tym samym czasie odsetek chorych w wieku co najmniej 18 lat wzrósł z 4,7 proc. do prawie 9 proc. W samej Europie na cukrzycę choruje już 60 mln ludzi, czyli 9,2 proc. populacji - podkreśliła prof. Jarosz-Chobot.

Ekspertka dodała, że jedynym sposobem na zatrzymanie tej narastającej fali zachorowań jest zmiana stylu życia, wzrost aktywności fizycznej i racjonalny sposób odżywiania.

Jak wyjaśniła prof. Jarosz-Chobot, wśród czynników ryzyka sprzyjających rozwojowi współczesnych chorób cywilizacyjnych bardzo dużą rolę odgrywa otyłość. Niestety problem w tym, że wciąż otyłość traktowana jest jako przypadłość a nie choroba. Takie podejście często prezentują nawet sami lekarze. Tymczasem otyłość to choroba, która zaczyna się bardzo wcześnie.

- Zapominamy o tym, że społeczeństwo jest uwikłane w globalny przemysł. Ten przemysł to wszelkiego rodzaju używki, wśród których bardzo ważne miejsce zajmuje syrop glukozowo-fruktozowy, do niedawna nietraktowany jako produkt, który potrafi szkodzić. Syrop ten jest dodawany do wszystkich niemalże produktów - do soku Kubuś, do Danonków - a więc produktów, które wydają się być bezpieczne i dedykowane dzieciom. Tymczasem konsumpcja tych produktów na codzień prowadzi do otyłości, a w konsekwencji do cukrzycy. Dlatego też teraz Polskie Towarzystwo Pediatryczne, podobnie jak amerykańskie towarzystwo, zleciło ograniczoną podaż soków dla dzieci i młodzieży - zaznaczyła prof. Jarosz-Chobot.

I dodała. Żeby jednak te zalecenia weszły w życie, niezbędna jest zmiana świadomości i postrzeganie otyłości jako choroby. Bez nauczenia ludzi racjonalnego odżywiania i bez wpojenia zasad zdrowego stylu życia, nie uda nam się zatrzymać epidemii cukrzycy.

Niezbędna koordynacja opieki

Dr Zawalski zwrócił uwag na fakt, że bez odpowiednio zorganizowanych rozwiązań systemowych rynek ochrony zdrowia może nie podołać wyzwaniom, które wiążą się z narastającym problemem schorzeń przewlekłych.

Jak zaznaczył, wystarczającym wyzwaniem jest rosnąca długość życia społeczeństwa. Jeśli do tego dołożymy wydłużenie życia pacjenta przeciętnie o dwa lata, to obciążenie finansowe od strony zabezpieczenia zdrowia chorego drastycznie się zwiększy. Dlatego też wszystkie kraje odchodzą od leczenia jednej jednostki chorobowej do leczenia całego problemu, czyli w kierunku opieki skoordynowanej.

- Takie rozwiązanie jest szczególnie ważne w odniesieniu do osób starszych, u których po kolei zaczynają chorować nerki, oczy i wiele innych narządów. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest opieka skoordynowana, którą zaczynamy już wprowadzać - mam tu na myśli chociażby Kompleksową Opiekę Pozawałową - zaznaczył dr Zawalski.

I dodał. W każdym z tych programów KOS zakładamy, że pacjent musi być traktowany podmiotowo, nie tylko jako człowiek chory, ale jako człowiek, który wymaga opieki na każdym etapie leczenia, diagnostyki i rehabilitacji. Tylko w ten sposób możemy zmniejszyć koszty opieki zdrowotnej.

Z kolei prof. Jankowski podkreślił, że Kompleksowa Opieka Pozawałowa to program wciąż zbyt mało powszechny. W jego opinii jest kilka przyczyn, z powodu których nie wszystkie szpitale, gdzie leczone są osoby z zawałami serca, realizują program opieki pozawałowej o nazwie KOS-Zawał .

- Pierwszą przyczyną jest niższy poziom finansowania programu w dużych ośrodkach uniwersyteckich. Po drugie brak entuzjazmu w wielu oddziałach NFZ dla podpisywania umów ze szpitalami. Po trzecie w programie nie uczestniczą szpitale, które nie są w sieci - zaznaczył prof. Jankowski i dodał, że opieka pozawałowa powinna funkcjonować w każdym szpitalu.

Potrzebne badania kontrolne

Prof. Jarosz-Chobot zaznaczyła natomiast, że nie można zapominać, iż wiele z tych chorób przewlekłych dotyka osoby w wieku produkcyjnym. Tak jest w wypadku cukrzycy, na którą chorują ludzi, którzy powinni pracować, a niestety stają się obciążeniem finansowym dla budżetu państwa.

- W Polsce na cukrzycę choruje około 3 mln osób, w tym na cukrzycę typu 1 cierpi 200 tys. osób, a z powodu cukrzycy typu 2 leczonych jest ponad 2,1 mln chorych. Niestety, aż jedna trzecia osób w wieku produkcyjnym nie wie, że ma cukrzycę, ponieważ nie ma charakterystycznych objawów i nie chodzi na badania przesiewowe - wyjaśniła prof. Jarosz-Chobot.

Ekspertka dodała, że z tego też powodu diabetolodzy postulują, aby badania w kierunku cukrzycy wprowadzić do panelu badań z zakresu medycyny pracy.

- Cukrzyca to wielkie obciążenie dla budżetu państwa. Choroba ta obciąża dużą populację, daje też powikłania w bardzo wielu narządach, co wzmaga koszty. Do tego dochodzą koszty utraty produktywności, które są równie duże. Już teraz jest to ogromne obciążenie, a w ciągu najbliższych dziesięciu lat przewidywany jest aż trzykrotny wzrost wydatków - zaznaczyła prof. Jarosz-Chobot.

Podkreśliła też, że chorzy na cukrzycę borykają się z utrudnionym dostępem do specjalistycznej opieki diabetologicznej, która pomaga zachować życie, zdrowie, nie dopuszczać do powikłań, które są efektem nieudolnego leczenia.

Nadzieja w nowych lekach

Dr Ewa Dąbrowska - Górniak, dyrektor AstraZeneca Pharma Poland Sp.z.o.o., podkreśliła natomiast, że takie choroby, jak np. cukrzyca są obecnie poważnym problemem i wielkim wyzwaniem nie tylko dla decydentów, ale również i producentów leków.

- Obecnie co 20 zgon na świecie jest spowodowany właśnie cukrzycą. Równie dużym problemem są nowotwory, które rocznie dotykają 30 mln pacjentów na świecie i doprowadzają do 9 milionów zgonów rocznie. Dla nas te dane są bardzo ważne nie tylko dlatego, że jesteśmy producentami leków, ale też dlatego, że jesteśmy lekarzami, a często my lub nasi bliscy stajemy się pacjentami - wyjaśniła dr Dąbrowska - Górniak.

Zaznaczyła, że każda z chorób cywilizacyjnych - czy to cukrzyca, czy astma, czy nowotwory - jest zgodnie z definicją WHO dla każdego z pacjentów nie tylko chorobą, ale przypadłością, która zmienia całkowicie życie chorego i jego najbliższych. Mając tę świadomość przemysł farmaceutyczny stara się balansować tworząc z jednej strony leki dla szerokiej populacji pacjentów, jakich mamy np. w cukrzycy, z drugiej strony zaś stara się dostarczać leki dla schorzeń bardziej niszowych, takich jak choroby rzadkie, czy też tworzyć medycynę spersonalizowaną.

- Dokonujemy wielkiego postępu w rozwoju leków, co widoczne jest w bardzo wielu schorzeniach sercowo-naczyniowych. W chorobach nowotworowych z kolei dostarczamy immunoterapii, które dają szansę na przedłużenie życia pacjentom z zaawansowanymi chorobami, jak choroba przerzutowa. Dzięki nowym technologiom pacjenci dostają szansę na długie życie z chorobą przewlekłą - podsumowała dr Dąbrowska - Górniak.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum