PAP/Rynek Zdrowia | 29-12-2014 20:51

Beskidy: GOPR ma pełne ręce roboty

Turyści lekceważą warunki na Babiej Górze, najwyższym szczycie Beskidów, i gubią drogę. Od sobotniego wieczoru ratownicy GOPR czterokrotnie wyruszali na poszukiwania zaginionych - po raz ostatni w poniedziałek (29 grudnia) wieczorem.

Fot. GOPR

Rzecznik grupy beskidzkiej GOPR Patryk Pudełko poinformował PAP, że w poniedziałek ratownicy ściągali trójkę turystów, którzy zgubili drogę w rejonie Gówniaka, jednego z pięciu szczytów grzbietowych Babiej Góry. - Najprawdopodobniej zbyt późno wyszli ze schroniska na Markowych Szczawinach i zanim dotarli na przełęcz Krowiarki zapadł zmrok. Wezwali pomoc. Są w dobrym stanie. Idą o własnych siłach - wyjaśnił.

Jak podkreślił Pudełko, warunki turystyczne w Beskidach są bardzo trudne. Widoczność ogranicza padający śnieg. Wieje też silny wiatr. W masywie leży około 30 cm śniegu. - Turyści zbyt często bagatelizują warunki i przeceniają własne siły - uważa rzecznik beskidzkiego GOPR.

Pracowite dyżury goprowcy mają od soboty. Wieczorem tego dnia poszukiwali pary młodych turystów, którzy nie byli w stanie iść samodzielnie. Utknęli w rejonie żlebu Poszukiwaczy Skarbów. Kobieta trafiła do szpitala. W niedzielę ratownicy wyruszali dwukrotnie na Babią Górę. Sprowadzili z niej samotnego turystę oraz trzyosobową grupę.