Balicki: brakuje nam 1,5 mld zł do wyznaczonego progu wydatków na psychiatrię

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 14 grudnia 2020 17:21

Zdrowie psychiczne powinno być priorytetem polityki zdrowotnej - podkreślił dr Marek Balicki w czasie konferencji prasowej poświęconej podsumowaniu tego, co się udało, a co nie w reformie psychiatrii. Eksperci mówili, że opieka psychiatryczna pomału się zmienia i coraz lepiej odpowiada potrzebom pacjentów.

Balicki: brakuje nam 1,5 mld zł do wyznaczonego progu wydatków na psychiatrię
Na zdj. Marek Balicki, Fot. PTWP/Paweł Pawłowski

Kierownik Biura do spraw Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego dr Marek Balicki, wyjaśniając założenia reformy psychiatrii, podkreślił, że zdrowie psychiczne powinno być priorytetem polityki zdrowotnej, chociażby dlatego, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydaje najwięcej na świadczenia związane z niezdolnością do pracy wynikającą ze schorzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Stanowiły one w minionym roku 16,2 proc. jego wydatków ogółem, tymczasem związane z układam krążenia - 9,5 proc., oddechowego - 8 proc., a z nowotworami - 4,7 proc.

- Jest to mocny argument, by był to priorytet polityk zdrowotnej, nie wspominając o kosztach jednostkowych, kosztach rodzin i innych pośrednich kosztach społecznych - mówił dr Balicki, były minister zdrowia.

Przypomniał, że zanim ruszył pilotaż centrów zdrowia psychicznego, Polska pozostawała "na dole w tabeli europejskiej", dlatego wyznaczono próg 5 proc., odnoszący się do wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia na opiekę psychiatryczną.

- Gdyby to porównać z obecnym poziomem wydatków, to jeszcze brakuje nam 1,5 mld zł - wyliczył.

Przewodniczący Rady do spraw Zdrowia Psychicznego przy Ministerstwu Zdrowia prof. Jacek Wciórka przypomniał, że potrzeba zmiany modelu psychiatrii w końcu dojrzała i polityka w zakresie zdrowia psychicznego przekroczyła Rubikon. Wyraził też nadzieję, że te wszystkie działania przywrócą psychiatrii odpowiednie miejsce.

Z kolei wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podkreślił, że podstawowym elementem tej reformy jest odejście od leczenia szpitalnego, co się - jego zdaniem - powoli udaje. Odbudowywane są kadry.

- Cieszymy się, że coraz więcej osób rozpoczyna specjalizację z psychiatrii, psychiatrii dzieci i młodzieży, bo to jest wąskie gardło - zauważył. Zaznaczył też, że zwiększono nakłady na opiekę psychiatryczną i na farmakoterapię dla tych pacjentów.

- Chcemy, by pacjenci byli zwróceni swoim rodzinom, pracodawcom (...). To jest dopiero początek drogi i mam nadzieję, że za 2-3 lata sytuacja będzie diametralnie różna - powiedział.

Przypomniał też, że resort wydłużył pilotaż do końca 2022 r. Pilotaż rozpoczął się w lipcu 2018 r. i wstępnie miał trwać do połowy przyszłego roku.

Eksperci, przedstawiając szczegóły reformy, przede wszystkim skupili się na tym, co udało się do tej pory osiągnąć. Mówili o centrach zdrowia psychicznego, czyli miejscach, w który pacjent może liczyć na psychiatryczne i terapeutyczne wsparcie blisko swojego domu. Do tej pory powstało ich 33. Funkcjonują w 16 województwach i obejmują działaniem 3,8 mln osób, czyli 12 proc. ludności.

Balicki zauważył, że w 2019 r. liczba udzielonych świadczeń ambulatoryjnych wrosła o blisko 26 proc., a z wizyt środowiskowych skorzystało w ubiegłym roku blisko 27 proc. osób więcej niż rok wcześniej. Jak podkreślił, centra zapewniają opiekę kompleksową i wielostronną blisko miejsca zamieszkania, ale także pomagają kształtować w społeczeństwie postawę tolerancji, zrozumienia wobec takich osób i przeciwdziałać ich dyskryminowaniu.

- Kluczem do tego, że ta zmiana daje tak dobre efekty jest punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny czynny codziennie od 8.00 do 18.00. Może przyjść do niego każdy, kto mieszka na obszarze działania centrum, z problemem lub zasięgnąć porady, gdy coś się dzieje u osoby bliskiej - wskazał Balicki.

Dodał, że pomoc jest udzielana bez wcześniejszego umawiania się na wizytę. - Po dwóch latach wiemy, że to pozwoliło na pokonanie bariery w dostępności do opieki - zaznaczył.

Wyjaśnił też, że każda placówka otrzymuje ryczałt, którego wysokość zależy od liczby mieszkańców. W centrach zatrudnieni są psychiatrzy, psychoterapeuci, terapeuci, pracownicy socjalni i asystenci zdrowienia (obecnie kilkadziesiąt w kraju).

Rzeczniczka Biura do spraw Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego Katarzyna Szczerbowska tłumaczyła, że "chodzi o to, by osoby w potrzebie miały jak najlepszą opiekę, by nie była ona skoncentrowana na izolowaniu w szpitalu, czterech wizytach w poradni w ciągu roku, tylko żeby każdy, kto potrzebuje, dostał pomoc jak najbardziej dostosowaną do potrzeb".

Opieka ta - mówiła - może się zmieniać wraz z dynamiką kryzysu. "Na początku mogą to być regularne wizyty u psychiatry, psychoterapia indywidualna, pod koniec może to być wsparcie doradcy zawodowego, pracownika socjalnego". Dodała też, że centra pomagają znaleźć pracę, która pełni rolę terapeutyczną. Wskazała na rolę asystenta zdrowienia, który może "budzić do życia".

Eksperci zwrócili też uwagę na to, że oprócz centrów zdrowia publicznego - filarów reformy - istnieją dwa dodatkowe jej elementy: wyspecjalizowana opieka psychiatryczna w ramach programów zdrowotnych w kontekście np. zaburzeń osobowości czy odżywiania oraz opieka w klinikach psychiatrycznych. Postulują też powołanie Krajowego Ośrodka Zdrowia Psychicznego.

- Bez powołania takiego ośrodka trudno będzie prowadzić dalsze prace merytoryczne - zaznaczył dr Balicki.

Ponadto liczą na to, że reforma zakończy się w 2027 r., co oznacza, że wtedy każdy mieszkaniec Polski będzie miał w pobliżu swojego miejsca zamieszkania centrum zdrowia psychicznego.

Klaudia Torchała (PAP)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum