Astma to nie wyrok

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 października 2009 15:07

Astma nie musi wiązać się z wyrzeczeniami, ograniczeniem aktywności fizycznej i towarzyskiej ani przykrymi skutkami ubocznymi wynikającymi z przyjmowania leków sterydowych.

Aby tego uniknąć, trzeba nauczyć się żyć z astmą - twierdzi dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP podczas X Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, który odbył się w Bydgoszczy.

Astma oskrzelowa oraz przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) należą do grupy przewlekłych chorób zapalnych dróg oddechowych. Z ich powodu cierpi w Polsce ponad 10 proc. społeczeństwa – to więcej niż 4 mln Polaków. Współczesna medycyna sprawia, że 90 proc. z nich mogłoby żyć pełnią życia, ale - jak wynika z badania epidemiologicznego ECAP 2008 – zaledwie 20 proc. chorych jest leczonych prawidłowo.

Aby zmienić tę niekorzystną sytuację i propagować wiedzę na temat wymienionych chorób i terapii, w całej Polsce działają organizacje non-profit, zrzeszone w Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. Może się do nich przyłączyć każdy. Jak twierdzi Piotr Dąbrowiecki, specjaliści uczestniczą w specjalnie dla nich organizowanych szkoleniach, na których chorzy dowiadują się jak żyć pełnią z astmą. Światowe badania pokazują bowiem, że aż 95 proc. astmatyków może być zaleczonych i normalnie funkcjonować. Tylko 5 proc. nie ma na to szans.

Piotr Dąbrowiecki uważa, że sama wizyta u lekarza to zdecydowanie za mało. Zadziałać może poza oczywiście lekami, tzw. interaktywne szkolenie, czyli wykład połączony z pracą w grupach, omówieniem nawyków chorych oraz warsztatami pokazującymi, jak unikać alergenów i jak prawidłowo aplikować leki wziewne.

Szczególnie ta ostatnia kwestia jest, zdaniem alergologów i pulmonologów, niezwykle ważna, gdyż, jak pokazują dane, tylko 20 proc. nie przeszkolonych pacjentów prawidłowo inhaluje tego typu leki. Kolejnym ważnym problemem, bardzo powszechnym u osób ze zdiagnozowaną astmą oskrzelową, jest tzw. sterydofobia. Chorzy boją się leków sterydowych, którymi leczy się tę przypadłość. Sterydy kojarzą im się z siłownią, szkodliwym dopingiem, powikłaniami. Na szkoleniach specjaliści tłumaczą, że wale tak nie jest, że prawidłowe przyjmowanie steroidów wziewnych pozwala na normalne życie i nie dopuści do zaostrzenia objawów.

Piotr Dąbrowiecki twierdzi, że jedna złotówka wydana na szkolenia, pozwala zaoszczędzić 10 zł w budżecie państwa. Chociażby dlatego, że 70 proc. chorych, którzy przeszli edukację, nie trafia do szpitala w kolejnym roku po jej odbyciu, podczas gdy przed szkoleniem zdarzało im się to regularnie. W jednym tylko powiecie może to przynieść 100 tys. zł oszczędności dla NFZ, który nie musi wydać tych pieniędzy na hospitalizację.

Władze federacji zwracały się niejednokrotnie do decydentów, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na działalność federacji - szkolenia, refundację niektórych leków, zakup aparatury medycznej, rehabilitację. Niestety, bez efektów. Zdaniem Piotra Dąbrowickiego, jest to paradoks niespotykany nigdzie indziej na świecie.

Lekarze, pielęgniarki i inni wolontariusze działający w stowarzyszeniach osób chorych na astmę mają nadzieję, że kiedyś się to zmieni.

Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP powstała z inicjatywy prof. Wacława Droszcza, który jest nestorem polskiej alergologii, wybitnym specjalistą i autorytetem w dziedzinie chorób płuc. Prof. Wacław Droszcz jako pierwszy rozpoczął szkolenia dla astmatyków w Polsce (pierwszą szkołę otworzył w 1990 roku). Stopniowo powstawało coraz więcej szkół oraz towarzystw wspierających chorych, w tym także Towarzystwo Przyjaciół Chorych na Astmę. Po pewnym czasie specjaliści doszli do wniosku, że zjednoczenie pojedynczych organizacji w jedną większą, da większe szanse na osiąganie celów. Obecnie federacja zrzesza 10 stowarzyszeń.

Oprócz edukacji pacjentów Federacja podejmuje także inne działania, m.in. walkę o zwiększenie refundacji leków przeciwko astmie, prowadzenie kampanii na rzecz ograniczenia palenia tytoniu w Polsce oraz inicjowanie prac badawczych dotyczących schorzeń dróg oddechowych. Środki finansowe na te cele pochodzą z kilku różnych źródeł. Dużą część stanowią dotacje statutowe od instytucji, na terenie których działają władze Federacji: Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie oraz Wojskowego Instytutu Medycznego. Ponadto, organizacja pozyskuje pieniądze z grantów naukowych, z urzędu miasta oraz od firm farmaceutycznych, które również współuczestniczą w prowadzeniu szkoleń dla pacjentów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum