Astma. Wziewne leki łagodzące objawy astmy są nadużywane. To groźne dla zdrowia - ostrzegają lekarze

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia02 października 2021 12:00

Astma. W Polsce z astmą zmaga się ponad 2 miliony osób. - Niestety, wiele z nich nadużywa doraźnych, wziewnych leków łagodzących jedynie objawy. Prowadzi to, m.in. do zaostrzeń choroby, cukrzycy, chorób serca i naczyń - przestrzegają autorzy raportu o leczeniu astmy oskrzelowej w naszym kraju.

Prof. Piotr Kuna: W Polsce nadużywamy wziewnych leków łagodzących jedynie objawy astymy FOT. Shutterstock
  • Badania przeprowadzone w Polsce w ramach projektu ASTMA ZERO (2019-2020) wykazały, że chorzy z astmą zbyt często sięgają po wziewne leki krótko działające (SABA)
  • Nadużywanie tych leków stanowi przyczynę wysokiej śmiertelności oraz zaostrzeń choroby i znacznie podnosi koszty leczenia - przestrzega prof. Piotr Kuna
  • Niestety, wielu lekarzy w Polsce, szczególnie w podstawowej opiece zdrowotnej, nie ma w tym zakresie odpowiedniej wiedzy - zwraca uwagę specjalista

Astma. Najważniejsze jest uzyskanie pełnej kontroli nad jej objawami

- Celem leczenia astmy jest uzyskanie pełnej kontroli nad jej objawami. Ważne jest również zapobieganie zaostrzeniom i niedopuszczenie do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta - zaznaczają autorzy raportu pt. „Astma oskrzelowa - nowy model zarządzania chorobą nakierowany na wzrost wartości zdrowotnej” opracowanego przez ekspertów ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego oraz klinicystów zajmujących się astmą.

Astma to choroba przewlekła o wysokim wskaźniku zachorowalności (2,2 mln osób w Polsce, tj. ok. 6 proc. populacji dorosłych). Stanowi bardzo duże obciążenie zarówno dla pacjenta, jak i dla systemu opieki zdrowotnej. Jej leczenie jest długotrwałe i kosztowne. Spośród wszystkich alergicznych jednostek chorobowych jest najczęstszą przyczyną absencji chorobowej, hospitalizacji czy też długookresowej niezdolności do pracy.

Kluczowe znaczenie dla dalszych decyzji terapeutycznych ma ocena aktualnej kontroli choroby. Problemy z właściwym rozpoznaniem astmy oraz uzyskaniem kontroli nad jej objawami, to główne trudności napotykane w opiece nad chorym. W Polsce wiele osób z typowymi objawami astmy, jakimi jak kaszel, świsty, duszności, długo nie ma ustalonego rozpoznania. Od pierwszych objawów choroby do prawidłowej diagnozy mija ponad 7 lat. Z kolei tzw. niedorozpoznanie sięga nawet 70 proc.

Co drugi lekarz nie stosuje się do obowiązujących zaleceń

Autorzy raportu wskazują, iż w naszym nie wszyscy alergolodzy, pulmonolodzy, lekarze rodzinni potrafią prawidłowo ocenić poziom kontroli choroby zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi. Nawet 50 proc. z nich nie stosuje się do obowiązujących zaleceń.

- Są światowe  standardy leczenia astmy oskrzelowej, opracowane, m.in. przez Światową Inicjatywę na Rzecz Zwalczania Astmy (GINA), a także przygotowane przez ekspertów WHO i Narodowego Instytutu Zdrowia USA (National Institutes of Health, NIH) - zaznacza prof. Piotr Kuna, kierownik II Katedry Chorób Wewnętrznych i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, współautor raportu.

- W tych standardach są proponowane różne leki stosowane w terapii astmy, których skuteczność została udowodniona w wielu badaniach. Podstawową rekomendowaną metodą terapii w astmie jest podjęcie leczenia przeciwzapalnego natychmiast po rozpoznaniu choroby - podkreślał prof. Kuna podczas konferencji prasowej w Katowicach (29 września), która odbyła się z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

- Najnowsza analiza GINA dowodzi, że nawet pacjent, u którego objawy astmy występują rzadziej niż dwa razy w ciągu miesiąca, również powinien otrzymać takie doraźne leczenie. Niestety, wielu lekarzy w Polsce, szczególnie w podstawowej opiece zdrowotnej, nie ma w tym zakresie odpowiedniej wiedzy - zwraca uwagę specjalista.

Czytaj też: Leczenie astmy oskrzelowej powinno stać się priorytetem polityki zdrowotnej

Prof. Kuna: skończmy ze stosowaniem wziewnych krótko działających leków

- Skończmy więc ze stosowaniem SABA (wziewne krótko działające beta2-mimetyków - red.) - apeluje klinicysta i dodaje: - Te leki stosowane są w objawowym leczeniu astmy od lat 50. ubiegłego wieku. Z czasem okazało się jednak, że stanowią przyczynę wysokiej śmiertelności oraz zaostrzeń choroby i znacznie podnoszą koszty leczenia - wyjaśnia klinicysta.

- Należy więc zamienić leki SABA przede wszystkim na doraźne podawanie sterydów w postaci leku przeciwskurczowego. Z kolei w astmie ciężkiej w Polsce pacjenci są leczeni glikokortykosteroidami doustnymi (dGKS), wywołującymi, między innymi cukrzycę, otyłość, zaburzenia lipidowe, choroby serca i naczyń, a nierzadko skracają życie. Za sprawą nadużywania tych leków chorzy z astmą staje się, m.in. pacjentami kardiologa, diabetologa, gastrologa czy diabetologa. Powinniśmy więc zastępować te leki terapiami równie skutecznymi, a zarazem mniej szkodliwymi, w tekami biologicznymi - podsumowuje prof. Piotr Kuna.

Kluczowe są standardy Światowej Inicjatywy na Rzecz Zwalczania Astmy

Jak podkreślają w raporcie eksperci, kluczowymi wytycznymi postępowania terapeutycznego z pacjentem z astmą, uznanymi przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne, są międzynarodowe standardy Światowej Inicjatywy na Rzecz Zwalczania Astmy (GINA).

Najnowsze wytyczne wskazują, że w leczeniu objawowym astmy należy ograniczać stosowanie leków wziewnych, tj. krótko działających beta-2-mimetyków (SABA). Ich nadużywanie może skutkować zaostrzeniami choroby, z kolei w przypadku stosowania 3 i więcej dawek tygodniowo zwiększa się ryzyko przyszłych ataków astmy, a w przypadku 12 i więcej opakowań rocznie - ryzyko zgonu spowodowanego astmą.

Prof. Gawlik: zwichnięcia stawu nie leczymy środkiem przeciwbólowym

Także prof. Radosław Gawlik, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Immunologii Klinicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że wytyczne GINA precyzują prawidłowe postępowanie terapeutyczne u pacjentów z rozpoznaną astmą oskrzelową.

- Stanowisko GINA nie jest pobożnym życzeniem. Są to wnioski z obserwacji i rzetelnie przeprowadzonych badań. Pokazują konieczność zmiany sposobu oraz wytycznych dotyczących leczenia naszych pacjentów. Ich znajomość jest jednym z podstawowych obowiązków lekarzy - zaznacza specjalista.

- Pacjenci z astmą nadużywają leków przynoszących im ulgę. To oczywiste, że sięgają po nie, bo chcą przestać się dusić. Jednak rolą lekarza lekarza jest uświadomienie choremu, że - zamiast doraźnych środków jedynie łagodzących objawy astmy oskrzelowej - w jej terapii należy stosować przede wszystkim leki przeciwzapalne - powiedział podczas konferencji prasowej prof. Radosław Gawlik, który jest również członkiem Zarządu Wykonawczego  Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej.

- Jeżeli na przykład pacjent dozna zwichnięcia stawu, ortopeda nie leczy tego urazu środkiem przeciwbólowym, tylko wdraża leczenie przyczynowe - obrazowo wyjaśnia prof. Gawlik.

Badania: chorzy z astmą zbyt często stosują doraźne wziewne leki

Niestety, badania przeprowadzone w Polsce w ramach projektu ASTMA ZERO (2019-2020) wykazały, iż średnie zużycie SABA przez polskiego pacjenta wynosi 3,66 opakowań rocznie. Natomiast 6 proc. badanych chorujących na astmę i stosujących leki z tej grupy zużywa ponad 12 opakowań w ciągu roku.

Znaczne nadużywanie SABA może prowadzić do zaostrzeń astmy wymagających podania dużych dawek glikokortykosteroidów doustnych (dGKS). Nawet niewielkie dawki tych leków znacząco zwiększają ryzyko poważnych działań niepożądanych, takich jak cukrzyca typu 2, zapalenie płuc, osteoporoza, choroby sercowo-naczyniowe.

- Zgodnie z zaleceniami GINA stosowanie dGKS powinno być ograniczone jedynie do najcięższych postaci astmy - jeśli żadne inne dostępne metody leczenia, także leki biologiczne, nie przynoszą poprawy stanu chorego - podkreślają specjaliści w raporcie pt. „Astma oskrzelowa - nowy model zarządzania chorobą”.

Czytaj też: Astma. System diagnozowania i leczenia tej choroby w Polsce wymaga wielu zmian. RAPORT

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum