Alkohol często czyni z nich trudnych pacjentów. Problem ma cały system

Autor: Beata Marciniak, Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 17 sierpnia 2016 05:50

W Polsce nie ma odrębnych przepisów regulujących postępowanie lekarzy wobec nietrzeźwych pacjentów. Szpitalne oddziały ratunkowe przyjmują ich niechętnie, bo diagnostyka pacjentów z promilami generuje dodatkowe koszty. Nietrzeźwi angażują czas personelu, który ma zajmować się pilnymi przypadkami.

Nietrzeźwi pacjenci to zmora wszystkich SOR-ów. Fot. archiwum RZ

Są jednak różne przypadki nietrzeźwości. - Mój mąż miał trochę promili, na weselu zatruł się alkoholem, wymiotował przed dwa dni. Pojechaliśmy na SOR. Tam powiedzieli mu, że ma zgłosić się do przychodni. Z kolei w przychodni bezradnie rozłożyli ręce. Przepisali elektrolity do picia, musiałam wezwać do domu lekarza, który dał mężowi kroplówki - denerwuje się jedna z mieszkanek Częstochowy.

Przepisy milczą o takich pacjentach
Osoby pod wpływem alkoholu po przyjęciu na SOR muszą mieć wykonaną pełną diagnostykę podstawową, m.in.: krew, cukier, elektrolity; często także rozszerzoną - np. tomografię komputerową, jeśli istnieje podejrzenie, że mogło dojść do upadku czy urazu głowy. Z takimi pacjentami nie ma dobrego kontaktu i lekarz musi zlecać dodatkowe badania. Koszt leczenia nietrzeźwego pacjenta to ok. 2 tys. zł.

Przywożeni przez karetki pogotowia pijani pacjenci najczęściej wymagają jedynie nawodnienia, rzadko - bardziej zaawansowanego leczenia. Część z nich trzeba odwszawiać.

Zdarza się, że nie kontrolują swoich odruchów fizjologicznych, pracownicy muszą więc zadbać o ich higienę, zapewnić czystą odzież, dezynfekować sale. Wymagają także podwyższonej uwagi. Odłączają się od kroplówek, podejmują próby ucieczki, wszczynają kłótnie.

- Pijani pacjenci na SOR to kwestia nieuregulowana przepisami, akty prawne nie poruszają kwestii zasad przyjęcia na oddział nietrzeźwego pacjenta - mówi Piotr Gołaszewski, rzecznik prasowy Szpitala Bródnowskiego w Warszawie.

W szpitalach funkcjonują wewnętrzne procedury dotyczące postępowania z nietrzeźwymi pacjentami. Placówki na różny sposób radzą sobie z tym problemem.

- Są nietrzeźwi pacjenci z urazami, po spożyciu jakiś środków, nieprzytomni, z uszkodzeniami ciała. Trzeba ich przyjąć. Zdarzają się też osoby nietrzeźwe i agresywne, wtedy prosimy o pomoc policję. Podczas udzielania pomocy takiej osobie towarzyszy funkcjonariusz, po opatrzeniu pijany pacjent trafia do izby wytrzeźwień - tłumaczy rzecznik Szpitala Bródnowskiego.

Kiedy nie ma ani izby, ani SOR-u
Do izby wytrzeźwień może odwieźć policja lub straż miejska. Jednak do szpitala pijaną osobę musi przetransportować karetka. Zdaniem Gołaszewskiego nietrzeźwymi na ulicy powinna „zaopiekować się” policja i w przypadku zagrożenia życia dowieźć radiowozem do najbliższego SOR-u.

- Różne są sytuacje, jeden pijany sam sobie poradzi, inny musi skorzystać z pomocy medycznej, bo np. ma wstrząs cukrzycowy czy poważny problem kardiologiczny - zaznacza Piotr Gołaszewski.

Teoretycznie w trudniejszej sytuacji są pijani pacjenci w mniejszych miejscowościach. Np. w małym, niepełnoprofilowym Szpitalu Rejonowym w Kłobucku (woj. śląskie) nie ma SOR-u, a w mieście - izby wytrzeźwień. Tu nietrzeźwe osoby z urazami, zazwyczaj po interwencji policyjnej odwożone są karetkami do pobliskiej Częstochowy.

- Pijani z powiatu kłobuckiego albo trafiają na izbę wytrzeźwień w Częstochowie, albo do częstochowskiej Komendy Policji - twierdzi Marian Szyiński, naczelnik wydziału spraw obywatelskich i zarządzania kryzysowego w kłobuckim Starostwie Powiatowym.

- Nas nie stać na izbę wytrzeźwień, powiat nie ma pieniędzy na jej uruchomienie i utrzymanie. Mamy klub „Atol” dla osób z uzależnieniem alkoholowym - dodaje Szyiński.

W dużo większym Kołobrzegu także nie ma izby wytrzeźwień. Przepisy są tak skonstruowane, że w mieście do 50 tysięcy nie ma możliwości zlokalizowania takiej placówki.

- Osoby nietrzeźwe bez urazów trafiają do pomieszczeń osób zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Kołobrzegu lub do izby wytrzeźwień w Koszalinie - informuje Klaudia Majewska z biura prasowego w kołobrzeskim magistracie. - Są przywożone przez policję lub straż miejską.

W sezonie letnim w Kołobrzegu przybywa jednak pijanych. Niektórzy trafiają na szpitalną izbę przyjęć. W ubiegłym roku odnotowano tam blisko 300 nietrzeźwych pacjentów. - Dlatego miasto na mocy ugody udziela Regionalnemu Szpitalowi w Kołobrzegu dotacji w wysokości 35 tys. zł rocznie na leczenie nietrzeźwych pacjentów - informuje Majewska.

Ośrodek wczesnej interwencji
W Lublinie w kwietniu br. powstał Ośrodek Wczesnej Interwencji dla Osób z Problemem Alkoholowym i ich Rodzin. Prowadzi go Centrum Interwencji Kryzysowej w Urzędzie Miasta.

Jego celem jest m.in. przeciwdziałanie niepotrzebnemu absorbowaniu szpitalnych oddziałów ratunkowych przez osoby nietrzeźwe, których stan nie zagraża ich życiu i zdrowiu, profilaktyka problemów alkoholowych, zwiększenie poziomu bezpieczeństwa mieszkańców miasta.

Ośrodek w Lublinie dysponuje 20 miejscami dla osób nietrzeźwych, czynny jest przez całą dobę, 7 dni w tygodniu. Adam Mołdoch, zastępca dyrektora Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie mówi, że pijana osoba jest przywożona przez policję lub straż miejską do ośrodka.

- Służby te czasem proszą o pomoc pogotowie ratunkowe, gdy np. nie ma kontaktu z taką osobą. Lekarz po jej zbadaniu decyduje czy trafi ona na SOR, czy też do naszego ośrodka - tłumaczy wicedyrektor.

W ośrodku nietrzeźwy jest także badany przez lekarza, jeśli lekarz stwierdzi, że oprócz alkoholu są przeciwwskazania medyczne, to karetką jest odwożony na SOR. U tu jednak prawo nie pomaga. - Natomiast po przebadaniu w szpitalu niekiedy okazuje się, że nietrzeźwy mógłby jednak znaleźć się w ośrodku, wtedy jednak powstaje problem, kto ma mu zapewnić transport - przyznaje Adam Mołdoch.

- Zgodnie z ustawą transport leży to po stronie policji lub straży miejskiej, ale dotyczy osób w stanie nietrzeźwości, które swoim zachowaniem dają powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, zagrażają swojemu życiu lub zdrowiu lub innych osób. Ale co potem? - Niestety, to powszechny problem, bo nie ma kto realizować transportu ze szpitala do ośrodka osoby będącej jedynie pod wpływem alkoholu - dodaje Mołdoch.

Punkt zamiast izby
Izba Wytrzeźwień w Tarnowie zakończyła działalność w marcu 2012 r. - Zasadność prowadzenia izby wytrzeźwień przez Gminę Miasta Tarnowa była wielokrotnie kwestionowana przez przedstawicieli różnych środowisk, w tym także radnych - wyjaśnia Agnieszka Hulska z Urzędu Miasta w Tarnowie.

- Jako argumenty przemawiające za likwidacją tej placówki podawano m.in. jej represyjny charakter odzwierciedlający model postępowania z nietrzeźwymi nieadekwatny do uregulowań przyjętych w większości państw europejskich, niewspółmiernie wysokie nakłady finansowe w porównaniu z osiąganymi efektami oraz przykłady działań innych samorządów w kraju - wylicza Hulska.

- Takie przesłanki stanowiły inspirację do przeanalizowania problemu wspólnie z Komendą Miejską Policji w Tarnowie, a w rezultacie przyjęcia rozwiązania polegającego na likwidacji izby - dodaje.

Od kwietnia 2012 r. funkcjonuje w Tarnowie Punkt Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi (PONON) prowadzony przez organizację pozarządową wyłonioną w otwartym konkursie ofert. PONON sprawuje pieczę nad osobami nietrzeźwymi z miasta Tarnowa. Obecnie jest prowadzony przez Tarnowskie Towarzystwo Profilaktyki Społecznej, a finansowany z budżetu samorządowego Tarnowa.

PONON w stanie gotowości
- Punkt utrzymywany jest w stanie gotowości do przyjęcia 10 osób nietrzeźwych przez wszystkie dni tygodnia, całodobowo, również w dni wolne od pracy i w święta. Część osób nietrzeźwych odwożona jest do pomieszczeń dla osób zatrzymanych, znajdujących się w Komisariacie Policji - Tarnów Centrum. Przed odwiezieniem osoby te mają w Punkcie zapewnione bezpłatne badanie lekarskie - wyjaśnia dalej Hulska.

W PONON-ie dyżurują m.in.: lekarz, ratownicy medyczni, psycholog, socjoterapeuta, prawnik, zadaniem których jest:
• zapewnienie badania każdej osoby nietrzeźwej dowiezionej do Punktu przeprowadzonego przez lekarza i potwierdzonego zaświadczeniem lekarskim o braku wskazań do hospitalizacji
• umożliwienie osobom nietrzeźwym dokonania zabiegów higieniczno-sanitarnych
• zapewnienie środków dezynfekujących, środków higieny osobistej oraz odzieży zastępczej na czas pobytu w Punkcie
• w koniecznych przypadkach - wymiana odzieży
• dokonywanie stałej obserwacji podstawowych parametrów życiowych osób nietrzeźwych przebywających w Punkcie
• zapewnienie systemu opieki profilaktycznej dla osób nietrzeźwych przyjętych do Punktu oraz ich rodzin.
Pobyt w Punkcie Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi jest nieodpłatny. PONON zapewnia również system opieki profilaktycznej. Prowadzona jest terapia dla chętnych osób uzależnionych i ich rodzin.

W ramach realizacji działań profilaktycznych przeprowadzane są rozmowy z osobami pozostającymi do wytrzeźwienia,  przekazywane informacje o placówkach, w których można uzyskać pomoc medyczną i terapeutyczną, udzielane są porady w przypadku występowania przemocy w rodzinie, osoby bezdomne motywowane są do wychodzenia z bezdomności - wynika z informacji przekazanych przez tarnowski Urząd Miasta.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum