Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 11-09-2020 21:22

Alergiczny katar w szkołach wzbudza podejrzenia. Są uzasadnione?

W związku z koronawirusem w szkołach panuje żelazna zasada: można przyprowadzać tylko dzieci zdrowe. Już katar alergiczny wzbudza podejrzenia. Szkoła chce od rodziców zaświadczeń lekarskich, a lekarze ich nie wypisują.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Zalecenia dyrekcji jednej z rzeszowskich szkół są takie, że jeśli nie ma zaświadczenia o tym, że dziecko jest alergikiem, a ma katar, powinno zostać odebrane przez rodziców.

Zgodnie z zaleceniami MEN i GIS w związku z pandemią do szkoły może uczęszczać tylko uczeń zdrowy. W wytycznych zamieszczonych na rządowych stronach ten zapis brzmi dokładnie tak: „Do podmiotu może uczęszczać wyłącznie dziecko zdrowe, bez objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną”.

Jeśli natomiast dziecko w szkole poczuje się źle, ma być natychmiast izolowane w wydzielonym pomieszczeniu. Szkoła ma wezwać rodziców, by zabrali je do domu. Według Małgorzaty Rauch, podkarpackiej kurator oświaty, dyrektor szkoły może prosić o zaświadczenie lekarskie o alergii, ale tylko wtedy, kiedy jest to zapisane w regulaminie szkoły.

Jolanta Pietrasz, dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Rzeszowie, mówi: – Dzieci mają być w szkole zdrowe, bez żadnych objawów choroby, kataru, kichania, chyba że dziecko ma alergię i mamy zaświadczenie od lekarza. Sama jestem alergikiem, więc rozumiem to doskonale.

Co z dziećmi, u których katar nie jest alergiczny, ale wynika z innych problemów zdrowotnych, np. układu oddechowego?

Dorota Nowak-Maluchnik, dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 6 w Rzeszowie, gdzie uczy się blisko tysiąc dzieci, wyjaśnia: – My nie jesteśmy lekarzami, nie jesteśmy od rozsądzania takich kwestii. Stan zdrowia może ocenić tylko lekarz, a dziecko w takiej sytuacji powinno wrócić do domu.