A jednak: WHO ogłasza pandemię choroby wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 11 marca 2020 17:57

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w środę (11 marca) pandemię nowego koronawirusa. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus oświadczył na konferencji prasowej w Genewie, że choroba COVID-19 wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2 może być określana jako pandemia.

Ekspert WHO dr Mike Ryan: Chiny, Iran, Włochy, w krajach tych jest obecnie trudna sytuacja i "gwarantuję państwu, że inne kraje będą wkrótce w podobnej sytuacji". Fot. Shutterstock

- Jesteśmy głęboko zaniepokojeni zarówno alarmującym poziomem rozprzestrzeniania się, intensywnością, jak i alarmującym poziomem braku działań. Dlatego sformułowaliśmy ocenę, że COVID-19 można scharakteryzować jako pandemię - poinformował szef WHO.

Wcześniej, podczas środowej konferencji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów premier polskiego rządu Mateusz Morawiecki ostrzegał, że epidemia koronawirusa może stać się globalną pandemią. Przypomniał też, że liczba zachorowań zwiększa się we wszystkich krajach europejskich.

Szef rządu mówił, że informował unijnych liderów o wdrażanych przez polskie władze środkach zapobiegawczych, w tym kontrolach sanitarnych na granicy, które - jak zauważał - zostały podchwycone jako mechanizm do wdrożenia w innych państwach.

Ekspert WHO: gwarantuję, inni wkrótce będą w podobnej sytuacji
Według danych ze środy, z godz. 17:10 na świecie zarażenie nowym koronawirusem potwierdzono u 122 347 osób, doszło do 4 389 zgonów spowodowanych zachorowaniem na COVID-19. Wyleczonych jest 67 009.

Zdaniem WHO wciąż nie jest za późno, aby kraje walczyły z koronawirusem. - Codziennie wzywaliśmy kraje do podjęcia pilnych i zdecydowanych działań. Wszystkie kraje mogą nadal zmienić przebieg tej pandemii, jeśli będą wykrywać, przeprowadzać testy, leczyć, izolować, śledzić i mobilizować swoich obywateli - powiedział szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.

Według organizacji nowymi frontami walki z koronawirusem, który najpierw wystąpił w Chinach, stały się teraz Iran i Włochy. Jak ocenił ekspert WHO ds. sytuacji nadzwyczajnych dr Mike Ryan, w krajach tych jest obecnie trudna sytuacja, ale - jak zastrzegł na konferencji prasowej - "gwarantuję państwu, że inne kraje będą wkrótce w podobnej sytuacji".

Dodał, że WHO długo i intensywnie zastanawiała się nad nazwaniem kryzysu "pandemią", co oznacza, że nowy wirus powoduje przedłużające się epidemie w wielu regionach świata - podała agencja Associated Press.

Ryan przekazał, że sytuacja w Iranie, gdzie w związku z koronawirusem zanotowano dotąd 9 tys. zakażeń i 354 zgony, jest "bardzo poważna", a WHO chciałaby zobaczyć więcej kontroli i więcej opieki nad chorymi.

"Pandemia" nie jest słowem, którego można używać lekko czy nierozważnie - powiedział szef WHO. - To słowo, którego niewłaściwe użycie może wywołać nieuzasadniony strach lub nieuzasadnione przyjęcie, że walka (z koronawirusem) zakończyła się, prowadząc do niepotrzebnego cierpienia i śmierci - dodał.

Czasu na zatrzymanie epidemii coraz mniej
Pod koniec lutego WHO podniosła globalną ocenę ryzyka związanego z koronawirusem do najwyższego poziomu, ale nie ogłosiła pandemii, uznawszy, że wciąż istnieje szansa na powstrzymanie choroby. Chociaż szef WHO wielokrotnie powtarzał, że koronawirusa można powstrzymać za pomocą odpowiednich kroków i współpracy międzynarodowej, to liczba krajów i osób dotkniętych koronawirusem stale rośnie - pisze Kyodo.

Koronawirus od grudnia 2019 roku rozprzestrzenił się już na ponad 110 krajów. Największe ogniska epidemii znajdują się w Chinach, gdzie koronawirus pojawił się w pierwszej kolejności, a także we Włoszech, w Iranie i Korei Południowej. W Chinach kontynentalnych odnotowano ponad 80 tys. zakażonych i ponad 3100 zgonów, we Włoszech odpowiednio ponad 10,5 tys. i 827, w Iranie - 9 tys. i ponad 350, w Korei Płd. ponad 7,7 tys. i 61.

Ogłoszenie pandemii sygnalizuje, że WHO najwyraźniej zmieniła swoje stanowisko, iż koronawirusa można zatrzymać za pomocą odpowiednich kroków i międzynarodowej koordynacji w ograniczonym czasie - podaje agencja Kyodo. I zauważa dalej, że w sytuacji, gdy WHO wahała się nazwać szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa "pandemią", światowa gospodarka zaczęła już odczuwać skutki kryzysu, a globalne rynki finansowe pogrążyły się w chaosie.

Z dotychczasowych danych wynika, że w około 80 proc. przypadków pacjenci infekcję koronawirusem przebywali w sposób łagodny, natomiast zapalenie płuc i duszność występowała u ok. 14 proc. przypadków, a u 5 proc pojawiła się ciężka niewydolność oddechowa. W tym ostatnim przypadku konieczne jest podłączenie pacjenta do respiratora.

Nie ma ani szczepionki, ani leku bezpośrednio skierowanego przeciwko nowemu koronawirusowi. Leczenie pacjentów jest objawowe. W takiej sytuacji za skuteczny środek przerwania przenoszenia się wirusa między ludźmi uznawana jest kwarantanna. Poddawane są niej wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z osobami z potwierdzonym zarażeniem wirusem SARS-CoV-2.

W Polsce: zamknięte szkoły, uczelnie, kina...
W Europie najwięcej ognisk zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 pojawiło się we Włoszech. Rząd wprowadził zakaz zgromadzeń w całym kraju w związku z szerzeniem się koronawirusa. Szkoły i uniwersytety są tam zamknięte do 3 kwietnia. Kontrolowany jest napływ osób z zagranicy.

W Polsce łącznie potwierdzono do popołudnia w środę 27 przypadków zarażenia koronawirusem.

Rząd podjął decyzję o zamknięciu wszystkich placówek oświatowych - poinformował w środę (11 marca) tuż po godz. 10. premier Mateusz Morawiecki.

Premier podkreślił, że polski rząd, w odniesieniu do doświadczeń innych państw, chce "działać szybciej", nim jeszcze liczba stwierdzanych zakażeń stanie się bardzo duża.

- Chcemy, żeby szkoły były zamknięte dla celów bezpieczeństwa zdrowotnego. Prosimy, żeby wszyscy, którzy mogą już od jutra (12 marca) powstrzymali się od posyłania dzieci do szkoły, zwłaszcza do szkół średnich; młodzież świetnie sobie sama ze sobą poradzi - mówił premier. - Zdecydowaliśmy się zamknąć placówki kultury, muzea, ale i kina. Zamykamy też szkoły wyższe. Rząd musi działać natychmiast i podejmujemy te działania przed innymi - doprecyzował. 

Kwarantanna. I nie są to ćwiczenia...
Dzień wcześniej, we wtorek (10 marca) podczas specjalnej konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że raz na dobę policja będzie kontrolowała czy osoby poddane kwarantannie z powodu koronawirusa "są tam gdzie powinny być", czyli w domu. Jak dodał minister, jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż inne kraje i takie działanie może bardzo pomóc.

Jak tłumaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski, kontrola kwarantanny u osób nią objętych jest wprowadzana z myślą o bezpieczeństwie zdrowotnym wszystkich Polaków.

- Wiemy, że w niektórych krajach łamanie zasad kwarantanny było niestety powszechne i doprowadziło tak jak we Włoszech do trudnej sytuacji - przypomniał.

O pierwszym polskim przypadku pacjenta zarażonego koronawirusem SARS-CoV-2 resort zdrowia poinformował 4 marca. Osoby z koronawirusem przebywają m.in. w szpitalach we Wrocławiu, w Ostródzie, Szczecinie, Poznaniu, Krakowie, Lublinie czy Warszawie.

W środę, w godzinach wieczornych Ministerstwo Zdrowia przekazało informację o kolejnych potwierdzonych przypadkach koronawirusa - w Polsce w sumie jest 31. Jeszcze w godzinach dopołudniowych tego samego dnia mowa była o 27 przypadkach. Nowe potwierdzone przypadki zakażenia dotyczą kobiety z Poznania, mężczyzny z Opola i dwóch kobiet z Ostródy (woj. warmińsko - mazurskie).

MZ informuje, że stan zdrowia pacjentów jest dobry.

Koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r. na targu w Wuhan, stolicy prowincji Hubei.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum