230 dni trwania pandemii koronawirusa - czy zaczęliśmy z nim przegrywać?

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 19 października 2020 17:03

Wszelkie dotychczasowe przewidywania dotyczące rozwoju pandemii Covid-19 nie sprawdziły się - mówili w poniedziałek (19 października) uczestnicy dyskusji podczas Internetowego XVI Forum Rynku Zdrowia. - Dzięki lockdownowi udało się nam wyciszyć pierwszą falę epidemii, ale zyskany czas nie został wykorzystany, w tej chwili trwa wielka improwizacja - uznał dr Paweł Grzesiowski ze Szkoły Zdrowia Publicznego - Centrum Kształcenia Podyplomowego w Warszawie.

230 dni trwania pandemii koronawirusa - czy zaczęliśmy z nim przegrywać?
XVI Internetowe Forum Rynku Zdrowia. Czy po 230 dniach trwania epidemii koronawirusa zaczynamy z nią przegrywać?

Pytany czy przegrywamy, czy wygrywamy z pandemią Covid-19 po około 230 dniach od jej rozpoczęcia na początku marca dr Krzysztof Madej, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej podkreślał, że wszelkie dotychczasowe przewidywania dotyczące pandemii nie sprawdziły się.

- Nie ma prostych przełożeń między środkami, które stosujemy, a tym co się dzieje w populacji. Nie wiem czy wygrywamy, czy przegrywamy z epidemią koronawirusa. Wiele elementów tzw. drugiej fali epidemii Covid-19, wbrew pozorom, nie było do przewidzenia. Jej skali nie przewidzieliśmy i nie sterujemy epidemią w żaden sposób. Teraz już pokora i wzmożony wysiłek nasz wszystkich są ważniejsze niż próby przewidzenia przyszłości - mówił dr Madej.

Czas po wyciszeniu epidemii można było lepiej wykorzystać
Dodał, że rozwój epidemii, jej nieprzewidywalność i niemożność odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości sprawia, że rośnie nerwowość, która skutkuje nieodpowiedzialnymi wypowiedziami zarówno ze strony polityków jak i mediów.

- Wracają upiory przeszłości. Pojawia się koncepcja "wzięcia lekarzy w kamasze". To wszystko w mojej ocenie jest przykładem niewłaściwej komunikacji społecznej. Jeśli ma się do czynienia ze zjawiskiem takim jak pandemia, to bardzo ważne jest dopracowanie sposobów komunikowania się partnerów w tej walce. Stwierdzenie, że Izby Lekarskie nie kierują lekarzy do walki z pandemią jest absurdem - mówił dr Madej, dodając że Izby nie mają żadnych narzędzi, aby to robić.

Podkreślał: - Przerzucanie odpowiedzialności na partnera w walce z epidemią, który nie dysponuje do tego narzędziami i nierozmawianie z nim jest klasycznym przykładem wadliwej komunikacji. To może powodować retorsje, sprawia że jako lekarze czujemy się jak sprzęty - podkreślał wiceprezes NIL.

Jak z kolei powiedział Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, adiunkt Szkoły Zdrowia Publicznego - Centrum Kształcenia Podyplomowego, dzięki lockdownowi udało się nam wyciszyć pierwszą falę epidemii - To miało dać nam dać czas na przygotowanie do kolejnych etapów. Zyskany czas został jednak zaprzepaszczony. W tej chwili trwa wielka improwizacja - ocenił.

W jego opinii szukanie rozwiązań tydzień po masowym ataku koronawirusa jest spóźnione. Działamy reaktywnie. - Podejmujemy zdecydowane działania, dopiero wtedy, kiedy coś się dzieje. To nie jest równa gra. Jesteśmy krok za koronawirusem, który wygrywa z nami zdecydowanie - dodał dr Paweł Grzesiowski.

 Zdaniem Pawła Kaźmierczaka, dyrektora medycznego American Heart of Poland, w pierwszej rundzie walkę z koronawirusem wygraliśmy. W drugiej niestety zaliczyliśmy nokdaun - zostaliśmy wyliczeni.

 Także w opinii Beaty Małeckiej-Libery, senator RP, przewodniczącej Senackiej Komisji Zdrowia, pierwszy etap walki z pandemią został wygrany. - Dzięki lockdownowi, kupiliśmy trochę czasu. Nasz system nie był przygotowany do epidemii. Nikt też nie wiedział jaki będzie jej przebieg - przyznała.

I jej zdaniem kolejne miesiące zostały jednak zmarnowane. - Nie wykorzystaliśmy tego czasu na przegotowania się do drugiej fali. Popełniliśmy błąd zaniechania, bo powinniśmy mieć przygotowane różnego rodzaju opcje i scenariusze w zależności od rozwoju epidemii - mówiła senator Małecka-Libera.

Nie jesteśmy (jeszcze) Lombardią
Także dr Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, uznał, że teraz w walce z epidemią jesteśmy krok do tyłu. - Nasze działania są tylko reakcją na to co się wydarzy. Przewidując skutki epidemii mogliśmy się do niej dużo lepiej przygotować. Naprawdę jednak skala epidemii jest taka, że nawet dobrze przygotowani mielibyśmy problem ze sprostaniem tym wyzwaniom. W tej chwili musimy nadgonić czas - podkreślał.

Pojawiają się już uwagi, że jesteśmy w takiej fazie epidemii jak wiosną włoska Lombardia. Jak natomiast ocenił dr Grzesiowski, porównywanie dzisiaj sytuacji w Polsce do dramatu jaki miał miejsce pod koniec marca w Lombardii nie jest zasadne. - Nie mamy jeszcze takiej sytuacji, chociażby ze względu na nieporównywalną liczbą zgonów. To nie są tysiące zmarłych w jednym miejscu - ocenił.

Jego zdaniem, oceniając skalę rozwoju epidemii, musimy się odnosić się do sytuacji w konkretnym miejscu. Przypomniał, że aktualnie, najtrudniejsza sytuacja jest na Mazowszu, w Małopolsce, na Pomorzu czy w Wielkopolsce.

- Zatem mamy sześć województw w trudnej sytuacji, ale nie możemy porównywać na przykład sytuacji w Trójmieście z tą w Zielonej Górze. Są miejsca, w których sytuacja jest tak trudna, że szpitale już własnej inicjatywy organizują oddziały covidowe na pierwszym poziomie zabezpieczenia, bo pacjentów nie ma gdzie odesłać. Natomiast porównanie do Lombardii ma dać do myślenia osobom odpowiedzialnym w kraju za organizację ochrony zdrowia, że sytuacja za chwilę naprawdę może stać się tragiczna - mówił dr Grzesiowski.

Jak podkreślał, mówimy wciąż o ofiarach covidu, a nikt nie liczy ofiar wśród pacjentów niecovidowych. Jeżeli zamykany jest oddział internistyczny, jedyny w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, to gdzie pacjenci mają szukać pomocy? - pytał. - Pojawiło się teraz już bardzo poważne zagrożenie wzrostu zgonów pacjentów niecovidowych z powodu epidemii - zwracał uwagę, nawiązując do koniczności zamykania funkcjonujących oddziałów, by - po ich przekształceniu - zrobić tam miejsce dla pacjentów covidowych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum