14. Piknik Naukowy w Warszawie: promieniowanie nie takie groźne?

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 czerwca 2010 12:32

O monitorowaniu promieniowania w Polsce mówili podczas 14. Pikniku Naukowego w Warszawie badacze Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR).

 Specjaliści przekonywali, że promieniowanie nie jest tak groźne, jak się powszechnie uważa.

 Badamy wszystko, co może być związane z narażeniem człowieka na promieniowanie. Wśród kontrolowanych przez nas materiałów są surowce budowlane. Wszystkie one są mniej lub bardziej radioaktywne, bo naturalna jest promieniotwórczość pierwiastków, z których są zbudowane, takich jak potas, rad, tor – mówił Krzysztof Isajenko, zastępca dyrektora CLOR i kierownik Zakładu Dozymetrii.

Jak tłumaczył, w Polsce ustanowiono normy, które w zależności od stopnia promieniotwórczości danego materiału dopuszczają go do różnego typu zastosowań. Materiały bardziej szkodliwe są przeznaczane na tunele, nasypy kolejowe, drogi. Najczystsze materiały dopuszcza się do budownictwa mieszkaniowego.

Monitoring instytutu dotyczy nie tylko materiałów przemysłowych, ale również środowiska naturalnego. Na terenie Polski działa 12 stacji, które w sposób ciągły mierzą radioaktywność powietrza. Jak powiedział Isajenko, gdyby na przykład chmura pyłów wulkanicznych, które niedawno paraliżowały Europę, była radioaktywna, stacje z pewnością by to wykryły.

W każdej stacji znajduje się filtr, przez który przepływa powietrze. Raz w tygodniu ów filtr jest wymieniany i poddawany dokładnemu badaniu w laboratorium. Nad filtrem znajduje się urządzenie pomiarowe, które on-line rejestruje skażenia.

Goście Pikniku pytali pracowników CLOR, dlaczego zajmują się właśnie materiałami radioaktywnymi i czy osoby zatrudnione w ochronie radiologicznej nie boją się szkodliwego wpływy swojej pracy na zdrowie.

 Promieniotwórczości boją się najbardziej ludzie, którzy się z nią nie stykają. My mamy z tym do czynienia na co dzień i wiemy, że promieniowanie nie jest tak groźne, jak się powszechnie uważa.

Isajenko podkreślił, że zainteresowania zatrudnionych w CLOR naukowców nie ograniczają się do kontroli materiałów przemysłowych i monitoringu środowiska pod kątem promieniowania. Jednostka prowadzi również badania naukowe i odnosi na tym polu duże sukcesy.

 Jesteśmy jedynym laboratorium, które opracowało metodę pozwalającą określić, czy w ciągu ostatnich lat dana osoba była narażona na silne dawki promieniowania. Analizę przeprowadza się na podstawie badania próbek krwi, a właściwie chromosomów – mówił Isajenko.

Z metody opracowanej przez dr Marię Kowalską z Pracowni Dawek Indywidualnych i Środowiskowych Zakładu Kontroli Dawek i Wzorcowania kilkakrotnie korzystała już prokuratura. Jak wyjaśnił Isajenko, chodziło o drastyczne sprawy, kiedy to pracownik oskarżał zakład o złe zabezpieczenie stanowiska pracy.

Dodał, że metoda nie jest jeszcze opatentowana. Badacze wciąż ją rozwijają: zaczęli od najgroźniejszego promieniowania gamma, a projekt zakłada analizy promieniowania rentgenowskiego i innych typów, może nawet promieniowania neutronowego.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum