money.pl/Rynek Zdrowia | 09-09-2009 20:13

Większość ankietowanych przez money.pl chce prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych

Na leczenie w przyszłym roku NFZ zamierza przeznaczyć 54,5 mld złotych. To o 670 mln złotych więcej niż w tym roku. Polacy jednak nie są zadowoleni z publicznej służby zdrowia. Ponad połowa użytkowników money.pl uważa, że prywatne ubezpiecznie poprawiłoby złą opiekę zdrowotną - wynika z sondażu przeprowadzonego przez ten portal.

Aż 70 procent internautów money.pl deklaruje zainteresowanie wykupem prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Połowa pytanych wskazała to rozwiązanie jako alternatywę, czyli chciałaby mieć możliwość skorzystania z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, zamiast obowiązkowo przekazywać składki do kasy NFZ. Co czwarty ankietowany prywatne ubezpieczenie uważa za dobre uzupełnienie obecnego.

Najwięcej zwolenników (blisko 77 procent) prywatne ubezpieczenia mają - co nie dziwi - wśród osób młodych (w wieku 25-34 lata). Ciekawe jest to, że osoby zbliżające się do emerytury (55-64 lata) deklarują większe zainteresowanie polisami zdrowotnymi niż przedstawiciele grupy wiekowej 45-54 lata. W pierwszej zainteresowanie wynosi 70, w drugiej 67 procent.

Ankietowani, którzy nie zdecydowaliby się na zakup prywatnego ubezpieczenia, najczęściej jako przyczynę wskazują fakt że, nie stać ich na to. Inni twierdzą, że wystarczy im zakres obecnych świadczeń albo że prywatne świadczenia zdrowotne zapewnia im już pracodawca.

Pieniądze mają duże znaczenie również dla osób skłonnych zainwestować w prywatne ubezpieczenie. Najbardziej akceptowalny przez nie przedział to 51-150 złotych.

Nawet ci badani, którzy chcieliby całkowicie zrezygnować ze składek na NFZ na rzecz prywatnych ubezpieczeń, nie godzą się na wysokie składki. W tej grupie blisko połowa (46 procent) wskazała na 51-150 złotych.

Polisę w wyższej cenie zaakceptowałby co prawda co trzeci zwolennik pełnej rezygnacji z usług NFZ, ale ponad 300 złotych skłonny jest wydać tylko jeden na dziesięciu z nich.

Blisko co trzeciego ankietowanego do prywatnego ubezpieczenia zachęciłaby ulga podatkowa. Taki pomysł pojawił się w resorcie zdrowia, nie spotkał się jednak z akceptacją ministerstwa finansów. Zdecydowana większość badanych uważa, że powinniśmy mieć możliwość wyboru pomiędzy ubezpieczeniem publicznym a prywatnym.

Obecnie osoba, która zarabia 1500 złotych brutto miesięcznie przekazuje do NFZ ponad 110 złotych. Pracownik z pensją 3 tys. brutto płaci około 310 złotych. Zdaniem większości badanych przez Money.pl to odpowiedni poziom. Na podwyżki nie zgadza się połowa z nas.

Warto jednak zaznaczyć, że niechęć do wyższych składek maleje wraz z wysokością zarobków. Najwięcej zadeklarowanych przeciwników (57 procent) pomysł ma wśród osób zarabiających poniżej 2000 złotych na rękę. Jednak już wśród badanych, których miesięczne dochody przekraczają 5 tysięcy złotych przeważa (58 procent) przyzwolenie dla wprowadzenia dodatkowych opłat. Co więcej, w tej grupie ankietowanych aż co piąty jest w stanie płacić dodatkowo od 50 do nawet 150 złotych składki.

Jak relacjonuje wyniki ankiety portal money.pl opinia Polaków na temat zasad finansowania służby zdrowia jest druzgocąca. Ratunkiem mogą być prywatne ubezpieczenia. W mniejszym stopniu całkowita prywatyzacja i zrównanie składek dla rolników z pozostałymi. Co ciekawe, 18 procent mieszkańców wsi wskazało, że byłoby w stanie płacić składki takie jak wszyscy pod warunkiem, że monopol państwa pod tym względem zostanie zachowany.

Zastrzeżenia mamy nie tylko do finansowania. Również do jakości usług. Znamienne, że pozytywne opinie na ten temat nie przekraczają 10 procent. Przyczyny takiego stanu rzeczy są znane: utrudniony dostęp do lekarzy i kolejki do specjalistów.