Urlop za granicą: niestety, tam również może dopaść nas choroba

Autor: SA/Rynek Zdrowia • • 03 lipca 2010 09:04

Skręcona kostka, zapalenie wyrostka, wypadek na desce surfingowej. Takie zdarzenia mogą popsuć nawet najlepiej zaplanowany urlop za granicą. Szczególnie w krajach, gdzie koszty leczenia są bardzo wysokie...

Gdy planujemy wyjazd za granicę, mamy dwie możliwości – wykupić prywatną polisę turystyczną lub udać się do NFZ po Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), która uprawnia do korzystania z opieki zdrowotnej we wszystkich krajach należących do UE, ale na takich samych zasadach, jakie obowiązują obywateli danego kraju.

Sprawdź wysokość dopłat

– Warto pamiętać o tym, że chociaż w każdym kraju UE mamy prawo korzystać z tamtejszego systemu opieki zdrowotnej w ramach EKUZ, nie wszystkie procedury są darmowe – mówi nam Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

W wielu krajach europejskich dopłaca się bowiem do wizyty u specjalistów, pobyt w szpitalu, zabiegi itp. – Dlatego zanim wyjedziemy na urlop, zorientujmy się, jak wygląda współpłacenie za procedury medyczne w kraju, do którego się wybieramy – przestrzega Tarczyński.

– Z taką wiedzą łatwiej nam będzie wybrać dobre ubezpieczenie, gwarantujące, że właśnie te dodatkowe koszty będą pokryte w ramach polisy, a nie z naszych prywatnych pieniędzy – dodaje ekspert.

Polisa turystyczna szyta na miarę

Urlop poza krajami europejskimi wymaga wykupienia bezwzględnie polisy turystycznej, bo tam nawet EKUZ nie pomoże w razie problemów zdrowotnych.

Turystyczne polisy wakacyjne mają jednak swoje wady i zalety. Ich zaletą jest to, że można je wykupić na dowolny rejon świata. Ubezpieczenie takie zawiera assistance, które zapewnia, że w razie potrzeby osoba z infolinii wskaże najbliższą placówkę medyczną, zorganizuje pomoc, skontaktuje się z rodziną w kraju etc.

Assistance pozwala skorzystać z placówek zarówno prywatnych, jak i publicznych. Ponadto, polisa pokrywa transport medyczny do kraju lub sprowadzenie zwłok – a koszty te są zazwyczaj olbrzymie. Ma jednak to rozwiązanie swoje wady: za uprawianie sportu, choroby przewlekłe czy podeszły wiek trzeba za polisę zapłacić więcej.

Ponadto, ubezpieczyciel nie pokryje niczego więcej ponad to, co jest konieczne, a jest zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczenia. W ramach ubezpieczenia wakacyjnego jesteśmy leczeni tylko do momentu, gdy jest możliwy transport do kraju, gdzie kontynuowane jest leczenie w ramach NFZ.

Co trzeba „doubezpieczyć”?
Zdarzenia i okoliczności, za które ubezpieczyciel na pewno nie wypłaci odszkodowania w ramach polisy wakacyjnej bez tzw. doubezpieczenia, to np.:
• choroby przewlekłe
• sporty wysokiego ryzyka
• ciąża.

W przypadku chorób przewlekłych dokupuje się rozszerzenie polisy o tzw. „przeszłość chorobową”, ale trzeba zapłacić nawet o kilkaset procent wyższą składkę.

Występuje również cała lista sportów uznawanych za ekstremalne, np. alpinizm, narciarstwo wyczynowe, sporty motorowodne, lotnicze i wiele innych.

Koszty zakupu ubezpieczenia od ryzyka zdarzeń niepożądanych, np. podczas nurkowania czy surfingu, bywają nawet dwukrotnie wyższe niż w przypadku zwykłej polisy, ale bez rozszerzenia jej zakresu o takie ryzyka, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania.

Ponadto, brak takiej polisy skazuje zwolenników sportów ekstremalnych na pokrycie kosztów np., akcji ratowniczej z własnej kieszeni.

W przypadku ubezpieczeń turystycznych dla kobiet w ciąży, ochrona ubezpieczeniowa występuje tylko wówczas, gdy nie ma przeciwwskazań do podróżowania podczas ciąży. Poza tym firmy ubezpieczeniowe na ogół zawężają zakres ochrony kobiet do 32. tygodnia ciąży.

Określane są też podlimity, jakie można wykorzystać na leczenie związane z ciążą. Z reguły jest to przedział od 100 do 1000 euro. Istotnym elementem oferty jest ochrona ubezpieczeniowa w przypadku przedwczesnego porodu czy też komplikacji w trakcie ciąży.

Różny zakres ochrony
– Polisy różnią się zakresem ochrony – zaznacza Marcin Tarczyński. – Zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela zawsze jest opisany w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Powinniśmy je przeczytać i skorzystać z opcji dołączenia nurkowania do zakresu ochrony, jeśli podczas wakacyjnego wyjazdu zamierzamy taki sport uprawiać.

Analityk PIU radzi przy tym, aby zawsze wybierać polisę dostosowaną do miejsca, w którym spędzamy urlop i do sposobu, w jaki zamierzamy go spędzić.

– Jeżeli wyjeżdżamy do Włoch na wczasy i zamierzamy czas spędzać na plaży, niska suma ubezpieczenia najprawdopodobniej wystarczy, ale jeżeli jedziemy do kraju egzotycznego (np. Nowej Zelandii) lub drogiego (np. Japonii, Szwajcarii), potrzebna jest polisa na wyższe sumy ubezpieczenia, ponieważ w razie kłopotów ze zdrowiem, pieniędzy może zwyczajnie nie wystarczyć – podkreśla Marcin Tarczyński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum