PAP/Rynek Zdrowia | 29-05-2015 16:09

Śląskie: 12 proc. dzieci i młodzieży do 18 r. ż. nie ma ubezpieczenia zdrowotnego

Choć zgłoszenie dziecka do ubezpieczenia zdrowotnego jest obowiązkiem ustawowym, to w woj. śląskim aż 12 proc. dzieci do 18 roku życia nie ma ubezpieczenia zdrowotnego - podał w piątek (29 maja) śląski oddział wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Katowicach.

Fot. Fotolia

Zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, każde dziecko do 18. roku życia będące obywatelem Polski ma prawo do bezpłatnego leczenia. Niedopełnienie obowiązku może nas jednak narazić na niedogodności, a w przypadku dzieci pełnoletnich nawet na pokrycie wielotysięcznych kosztów leczenia.

Aby zachęcić rodziców do zgłaszania dzieci do ubezpieczenia, śląski oddział NFZ ogłosił akcję pod hasłem "Czerwcowe wtorki dla dzieci". W pięć czerwcowych wtorków w siedzibie oddziału w Katowicach oraz jego delegaturach w Bielsku-Białej, Częstochowie i Rybniku od godz. 8.00 do 18.00 będzie dyżurował specjalista, który odpowie na wszelkie pytania dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego dzieci.

Będzie można np. dowiedzieć się, co zrobić, gdy elektroniczna Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego dziecka jest zablokowana, jak postępować, gdy system eWUŚ informuje o braku zgłoszenia dziecka do ubezpieczenia, jak można sprawdzić, czy zostało do niego prawidłowo zgłoszone i jak rodzic powinien dopełnić wszystkich formalności.

Jak podała podczas piątkowej konferencji prasowej w Katowicach dyrektor oddziału Ewa Momot, w woj. śląskim ponad 638 tys. dzieci zostało prawidłowo zgłoszonych do ubezpieczenia zdrowotnego, ale ponad 93 tys. pozostaje nieubezpieczonych. - To duży problem. Jeżeli to 12 proc., to już jest zauważalna grupa, nie błąd statystyczny - powiedziała dyrektor.

Zgodnie z prawem, rodzice podlegający ubezpieczeniu zdrowotnemu mają obowiązek zgłosić do ubezpieczenia zdrowotnego swoje dzieci. Zgłoszenie powinno zostać dokonane niezwłocznie, w terminie do 7 dni od momentu zaistnienia okoliczności powodujących konieczność zgłoszenia.

Oprócz dopełnienia tego obowiązku po narodzinach dziecka, należy to zrobić także wówczas, gdy zmienia się tytuł ubezpieczenia zdrowotnego rodzica - np. kiedy zmienia pracę, zakłada firmę, przechodzi na emeryturę lub rentę.

Spore problemy mogą mieć w razie niedopełnienia obowiązku np. rodziny studentów. - Jeśli student jest zatrudniony na umowę o pracę, a po jej zakończeniu nadal studiuje, powinien po zakończeniu być ponownie zgłoszony przez rodziców do ubezpieczenia, do 26. roku życia - jeśli nadal studiuje - wyjaśniła naczelnik wydziału spraw świadczeniobiorców śląskiego oddziału NFZ Alicja Konzal.

- Czasem studenci kończąc licencjat rejestrują się jako osoby bezrobotne, a potem za jakiś czas kontynuują studia i uważają, że są nadal zgłoszeni jako członkowie rodziny. Zdarza się też, że wyjeżdżają na praktyki, gdzie mają płatne stypendia zagraniczne i też często nie wiedzą, że to jest powód utraty prawa do świadczeń. Podsumowując - po tym, jak dzieci miały własny tytuł do ubezpieczenia, zawsze powinny być ponownie zgłaszane do ubezpieczenia - podkreśliła.

Osoby pełnoletnie bez ubezpieczenia zdrowotnego mogą być zmuszone zapłacić za wizytę. Jeśli złożą oświadczenie, że są ubezpieczone, NFZ zapłaci świadczeniodawcy za ich leczenie, po czym zweryfikuje prawo do świadczeń. Jeśli ktoś go nie ma, NFZ wszczyna postępowanie windykacyjne.

- W czarnym scenariuszu pełnoletnia osoba bez prawa do świadczeń może się poważnie rozchorować, a potem będzie zmuszona pokryć np. liczone w dziesiątkach tysięcy złotych koszty leczenia - przestrzegła naczelnik Konzal.

Jeśli rodzice nie są ubezpieczeni, dzieci mogą zgłosić do ubezpieczenia dziadkowie. Jeśli to niemożliwe, może to zrobić szkoła lub placówka opiekuńcza, a także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Za uporczywe uchylanie się od obowiązku zgłoszenia dziecka do ubezpieczenia na rodzica może być nałożona grzywna.