Posłowie dla Rynku Zdrowia

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 28 maja 2008 15:06

PO zapowiada na 2010 r. podwyższenie składki w ramach powszechnego obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego o 1 proc.

Ten zamysł rządzących komentują dla nas posłowie koalicji i opozycji. Politycy Platformy dodają jednak, że będzie to możliwe dopiero po wprowadzeniu niezbędnych zmian w ochronie zdrowia. W odpowiedzi na propozycję opozycja pełniąca rolę politycznego recenzenta zarzuca "drużynie" Ewy Kopacz brak konkretów i "hasanie po systemie"...

– Pierwszy krok musi polegać na uszczelnieniu systemu – podkreśla posłanka Beata Małecka-Libera z PO. – Potrzeby są coraz większe, ale to oznacza tylko, że musi im towarzyszyć kontrolowany, sensowny wzrost nakładów. Powinno być jasne, co dzieje się z pieniędzmi i na co są wydawane. Widać to dokładnie na przykładzie wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Mimo iż poszły na ten cel znaczne środki dodatkowe, sytuacja nie uległa znaczącej zmianie. Dlaczego? Ponieważ nie chodzi tylko o pieniądze, ale także o reformę organizacji i systemu pracy. Czy podwyżka składki zdrowotnej o 1 proc. wystarczy? Pewnie nie, ale trzeba pamiętać, że premier Donald Tusk zadeklarował w 2009 r. dodatkowe środki z budżetu na zdrowie.

Poseł Marek Balicki z SdPl nie ukrywa, że choć zgadza się z koniecznością podniesienia składki zdrowotnej, to nie akceptuje metod PO przyjętych w tym zakresie.

- Składka zdrowotna w Niemczech i wielu innych krajach UE stanowi 12-13 proc. w stosunku do kwot opodatkowanych, jest więc jasne, że także u nas musi wzrosnąć – uważa. – Czy 1 proc. więcej rozwiąże problem? Nie. W dodatku mamy obecnie taką sytuację, że od 1 stycznia ma nastąpić obniżka stawek podatkowych, a od 1 stycznia kolejnego roku podwyżka składki zdrowotnej. W 2010 r. nastąpi zatem zwiększenie obciążeń podatkowych. Można by temu zapobiec obniżając stawki nie do poziomu 32 i 18 proc., ale 33 i 19 proc. i dodając 1 proc. na ubezpieczenie zdrowotne. Kolejny błąd polega na tym, że przy obniżce składki rentowej nie przeniesiono środków finansowych na zdrowie.

- Wystarczy przyjrzeć się np. systemowi belgijskiemu, w którym składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne są liczone razem dodaje były minister zdrowia. - U nas bilans także powinien być jeden, co zapobiegłoby robieniu obywateli na szaro. Na razie trudno ocenić, co wyjdzie z planów PO. Póki co, projekty ustaw jedna po drugiej idą „do zamrażarki”. Najpierw dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, później ZOZ-y, dziś dla odmiany prawa pacjenta.

- Wzrost nakładów na ochronę zdrowia jest konieczny, ale trzeba to zrobić mądrze – mówi poseł Andrzej Sośnierz z PiS. – A zatem przede wszystkim reformy. PO mówi o nich dużo, ale poza ogólnikami o uszczelnianiu systemu niewiele wiadomo. Mieliśmy już do czynienia z bezsensownym pakietem sześciu ustaw, polegającym na rozbiciu jednej ustawy na kilka części, co w cudowny sposób rozmnożyło liczbę projektów. Koncepcje Platformy zmieniają się w takim tempie, że nikt już nie wie, o co chodzi. Brakuje konkretów pokazujących, co PO chce zrobić w ochronie zdrowia przed podniesieniem składki. Poziom koncepcyjny dyskusji  jest zatrważający. Zamiast działania widzę demagogiczne hasanie po systemie

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum