Plany rządu dotyczące składki zdrowotnej: więcej zarabiasz, więcej zapłacisz?

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 11 lutego 2021 17:02

Rząd pracuje nad zmianą zasad opłacania składki zdrowotnej. Rozważanych jest kilka scenariuszy. - Składka zdrowotna powinna rosnąć, ale stopniowo, żeby nie wywołać szoku na rynku pracy - mówi nam ekspert w dziedzinie ekonomiki zdrowia dr Adam Kozierkiewicz.

Plany rządu dotyczące składki zdrowotnej: więcej zarabiasz, więcej zapłacisz?
Jaki pomysł na zwiększenie składki zdrotnej zostanie wprowadzony? FOT. PTWP
  • W jednym ze scenariuszów wzrostu składki zdrowotnej odczuliby ją głównie samozatrudnieni i płacący podatek liniowy
  • Drugi pomysł to zmniejszenie liczby ubezpieczonych w KRUS i korzystających z preferencji w opłacaniu składki zdrowotnej
  • - Wiemy z doświadczenia, że rolnicy bardzo skutecznie się bronią przed większym oskładkowaniem. Pewnie to się nie zmieni - przewiduje ekspert w dziedzinie ekonomiki zdrowia dr Adam Kozierkiewicz

Pierwszy ze wspomnianych rządowych scenariuszy dotyczy najlepiej zarabiających, płacących zryczałtowaną składkę zdrowotną (w tym roku 381 zł miesięcznie). Zmiana polegałaby na częściowym uzależnieniu jej wysokości od realnie uzyskiwanych zarobków.

Wzrost składki odczuliby wtedy np. samozatrudnieni i płacący podatek liniowy. Czyli chodzi o przekształcenie składki ryczałtowej w procentową.

Urealnienie i uszczelnienie

 - To jest raczej zasadne, bo ryczałty są generalnie niskie. Można za ich pomocą płacić składki na bardzo niskim poziomie, co nie jest prawidłowe. Tylko powstaje pytanie, jak rozróżnić np. u samozatrudnionych przychód od dochodu. To jest podstawowy problem - zwraca uwagę Adam Kozierkiewicz.

Drugi pomysł to zmniejszenie liczby ubezpieczonych w KRUS i korzystających z preferencji w opłacaniu składki zdrowotnej. Dziś rolnicy płacą na zdrowie 1 zł za hektar przeliczeniowy za każdego zgłoszonego ubezpieczonego (np. domownika) - przy czym dotyczy to gospodarstw o powierzchni użytków rolnych 6 i więcej hektarów. Poniżej 6 ha składka jest taka sama, ale nie płaci jej rolnik, a budżet państwa.

- Mamy bardzo zróżnicowaną grupę osób ubezpieczonych w KRUS-ie. Są tacy, którzy mają po prostu bardzo małe przychody, działają  zasadzie na własne potrzeby. Ale są również tacy, którzy spokojnie mogą płacić normalne składki, nie ma powodu, żeby byli jakoś szczególnie uprzywilejowani - opisuje ekspert.

Czyli osoby, które mają wyższe przychody, prowadzą duże przedsiębiorstwa rolnicze itd. nie byliby już objęci KRUS-em, ale powszechnymi zasadami ubezpieczenia zdrowotnego, jak przedsiębiorcy.

- Tylko że po ewentualnych zmianach jako przedsiębiorcy musieliby płacić niezryczałtowane, tylko np. procentowe składki – wskazuje Adam Kozierkiewicz.

Rolnicy się obronią?

Kolejne możliwe rozwiązanie zakłada wzrost składki w sposób możliwie neutralny dla pracowników. Chodzi o podwyższenie części podlegającej odpisowi podatkowemu (obecnie jest to 7,75 proc.)

- Ten podział jest generalnie sztuczny i nic nie wnosi, to taki podział „pod publiczkę” niż realny, bo przedsiębiorca nie bierze pod uwagę tego, ile sam płaci składki, a ile w płaci w podatku pracownika, tylko bierze sumę obciążeń wynikających z zatrudnienia. Czy przedsiębiorca zapłaci składkę, czy jego pracownik zapłaci składkę - to zupełnie drugorzędne. Inaczej: czy zwiększymy obciążenie po stronie brutto czy po stronie netto – na to samo wychodzi - podkreśla specjalista.

Które z przedstawionych scenariuszy są najbardziej realistyczne i możliwe do wdrożenia?

- Wiemy z doświadczenia, że rolnicy bardzo skutecznie się bronią przed większym oskładkowaniem. Pewnie to się nie zmieni. Osoby samozatrudnione są mniej zorganizowane, więc także bardziej narażone na zmianę formuły. Jeśli miałbym typować, to rządowi uda się raczej obciążyć samozatrudnionych niż rolników - prognozuje Kozierkiewicz.

Rozłożyć obciążenia

Zdaniem eksperta warto w miarę możliwości wykorzystać wszystkie potencjalne narzędzia zwiększenia składki zdrowotnej.

- Możliwe, że wszystkie zostaną zastosowane po trochu, żeby żadne z tych rozwiązań nie było dużym ciosem dla płatników. W przeciwnym przypadku miałyby mniejszą szansę na wejście w życie, a po drugie byłyby faktycznie bolesne. Lepiej rozłożyć obciążenia - doradza ekspert.

Uważa, że składka powinna rosnąć, ale stopniowo, tak żeby nie wywołać szoku na rynku pracy. Chodzi o to, żeby skokowe przyrosty składki nie wywoływały efektów w postaci zwolnień pracowników

- Wiemy że są rosnące potrzeby wynikające w szczególności ze starzenia się populacji, w związku z tym pula pieniędzy w ochronie zdrowia będzie musiała być większa. Dlatego składka po prostu powinna bardzo wolno, ale systematycznie rosnąć. Powiedzmy 0,1 czy 0,2 proc. wzrostu co roku, do czego przedsiębiorcy i pracownicy są w stanie się przyzwyczaić - podsumowuje dr Adam Kozierkiewicz.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum