Menedżerowie o założeniach ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych: teraz czekamy na konkrety

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 20 maja 2009 07:43

Znamy już pokrótce założenia projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Ministerstwo Zdrowia liczy na to, że dzięki wprowadzeniu tych ubezpieczeń do systemu wpłyną znaczące dodatkowe pieniądze.

Menedżerowie o założeniach ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych: teraz czekamy na konkrety
Dodatkowe ubezpieczenia mają stać się znaczącym zastrzykiem pieniędzy dla ochrony zdrowia.

Ten dodatkowy kawałek tortu jaki jest do podziału między towarzystwa ubezpieczeniowe szacuje się na co najmniej 6 mld zł. Uczestnicy rynku medycznego i eksperci wypowiadając się dla portalu rynek zdrowia.pl komentują na gorąco propozycje ministerstwa.

– Teraz czekamy na szczegóły – mówią menedżerowie.

Minister Ewa Kopacz chce, żeby ustawa weszła w życie w styczniu 2010 r. Wcześniej pani minister podkreślała, że byłoby dobrze, aby ubezpieczenia dodatkowe zaczęły obowiązywać bardzo szybko, na wypadek, gdyby spadły wpływy ze składek na powszechne ubezpieczenie zdrowotne...

Jak na razie, przy obecnym stanie prawnym, propozycja ministerstwa wydaje się być kierowana przede wszystkim do szpitali będących spółkami prawa handlowego lub tych, które spółkami się staną. Taką placówką jest np. Zamojski Szpital Niepubliczny Sp. z o.o. Zarządzający tym szpitalem Krzysztof Tuczapski, zarazem wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych, do wstępnie sformułowanych założeń projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych odnosi się z rezerwą. W jego ocenie ustawa powinna dawać szansę na skorzystanie z dodatkowych środków wszystkim uczestnikom szpitalnego rynku.

Potrzebna odwaga
– My, podmioty niepubliczne, jesteśmy dyskredytowani np. w zakresie korzystania ze środków strukturalnych w ochronie zdrowia, a z kolei podmioty publiczne nadal prawdopodobnie nie będą mogły pobierać opłat od pacjentów, lub korzystać ze środków ubezpieczycieli płacących za pacjentów komercyjnych. To jest nie w porządku. Prawo powinno zapewniać równość podmiotów gospodarczych – mówi Tuczapski.

Wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń w naszym systemie ochrony zdrowia jest niezwykle trudnym posunięciem, które będzie niosło polityczne skutki dla każdego rządu. Jak zauważa Adam Kruszewski, ekspert rynku medycznego, takie ubezpieczenia zdrowotne są od bardzo dawna oczekiwane.

– Niemal wszyscy, kolejno rządzący od wielu lat zapowiadali ich wprowadzenie, ale tak naprawdę nikt do tej pory nie miał odwagi wpuścić na ten rynek prywatny kapitał z prywatnymi ubezpieczeniami. Takie rozwiązanie z całą pewnością podniosłoby kondycję szpitali. To także paradoksalnie stworzy dużo lepszy standard pacjentom, którzy takich ubezpieczeń nie wykupią. Stanie się to w imię zasady, że gdy w basenie podnosi się poziom wody to wszystkie łódki idą do góry – mówi ekspert.

Nasz rozmówca odnosząc się do projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zaznacza, że diabeł tkwi w szczegółach i trzeba czasu aby dokładnie ocenić wszystkie elementy założeń. Tu jesteśmy dopiero na początku drogi. Wiele wyjaśnią konsultacje.

Czekając na konkrety
– Samo powstanie systemu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych będzie miało bardzo pozytywny wpływ na cały kształt rynku medycznego. Jeśli nie zlikwiduje, to przynajmniej ograniczy na nim tzw. szarą strefę i system niezdrowych zachęt, które w tej chwili istnieją – twierdzi Kruszewski.

Ministerstwo Zdrowia, aby zachęcić pacjentów zaproponowało możliwość odliczania od podatków kosztów takiego ubezpieczenia. Paweł Kalbarczyk, członek Komisji Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadków Polskiej Izby Ubezpieczeń pozytywnie ocenia ten pomysł MZ.

– Nawet możliwość częściowego odpisania kosztów zakupu dobrowolnego ubezpieczenia od podstawy opodatkowania na pewno pomogłaby w rozwoju rynku ubezpieczeń zdrowotnych. Teraz takiego wsparcia wymagałyby produkty szpitalne, których wciąż brak jest w naszym kraju na szeroką skalę. Po stronie ubezpieczycieli leżałoby dotarcie do potencjalnych klientów z ofertą, ale też cała gigantyczna praca polegająca na edukacji społeczeństwa o korzyściach, które niesie ze sobą posiadanie prywatnego ubezpieczenia szpitalnego. Czekamy na konkrety – zaznacza Kalbarczyk.

Na konkrety czekają też towarzystwa ubezpieczeniowe. – Każda inicjatywa wspierająca rozwój tego rynku jest przyjmowana przez nas z zadowoleniem, zwłaszcza, że po raz pierwszy firmy ubezpieczeniowe mają mieć równe szanse z firmami abonamentowymi – mówi Adam H. Pustelnik p.o. prezesa zarządu Signal Iduna TU SA i Signal Iduna Życie TU SA.

Przy okazji dyskusji wywołanej pokazaniem przez MZ założeń do projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych powróciło pytanie o rzeczywistą wielkość rynku, na którym takie ubezpieczenia znajdą nabywców.

Jaki jest ten rynek
– Ubezpieczenia dodatkowe na pewno byłaby korzystne, bo wiązałyby się z napływem dodatkowych środków do szpitali – uważa Krzysztof Tuczapski, ale ma wątpliwości czy do wszystkich i czy w każdym regionie kraju.

– W dużych miastach jest możliwość wybierania między wieloma szpitalami, a portfele pacjentów zasobniejsze. Ale w miejscowościach średniej wielkości, takich jak Zamość, nie sądzę by pacjenci chcieli się dodatkowo ubezpieczać po to, aby mieć lepsze warunki pobytu w szpitalu. W biednych regionach, takich jak „ściana wschodnia”, dla ludzi liczy się każdy grosz i na pewno dalej będą woleli korzystać z nieodpłatnej służby zdrowia. To określenie jest zresztą mylne, bo nie ma nic bezpłatnego, także w tej materii – dodaje Tuczapski.

Jak przewiduje Adam Kruszewski wycena jaką w porównaniu ze stawkami NFZ będą mogli zaproponować na raczkującym rynku prywatni ubezpieczyciele finansujący świadczenia medyczne spowoduje, że dla szpitali profity z tej działalności będą jedynie dodatkiem, a nie staną się głównym źródłem dochodów.

Z kolei zdaniem Jerzego Sokołowskiego, zastępcy dyrektora ZOZ w Otwocku propozycja resortu zdrowia, zakładająca, że ubezpieczyciele nie będą mogli płacić szpitalom za usługi więcej niż 105 proc. stawek NFZ, to niepotrzebna ingerencja  w wolny rynek. – Doprowadzi do tego, że na pacjentach z dodatkowymi polisami zarobią przede wszystkim placówki monospecjalistyczne, te które już teraz oferują świadczenia zdrowotne tylko z wybranego zakresu, za który NFZ dobrze płaci.

Jak podkreślają nasi rozmówcy daleko idącej reformy systemu ubezpieczeń zdrowotnych nie da się wprowdzić bez szerszych zmian w całym systemie ochrony zdrowia. W przekonaniu niektórych naszych rozmówców dopiero rozbicie monopolu NFZ i wprowadzenie koszyka świadczeń spowodowałoby duże i istotne zmiany w skali świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum