"Martwe dusze" dostaną faktury za leczenie

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 24 września 2013 11:38

Prezes NFZ Agnieszka Pachciarz podczas konferencji prasowej (16 września) poinformowała, że po wprowadzeniu systemu eWUŚ, okazało się, iż w rejestrach poradni POZ widnieje wiele osób, za które NFZ przelewa świadczeniodawcom stawkę kapitacyjną, choć nie płacą one składek zdrowotnych.

"Martwe dusze" dostaną faktury za leczenie

Takie ”martwe dusze” ujawnione przez eWUŚ to około 7 proc. pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej. - Od 2014 r. przestaniemy płacić za te osoby stawkę kapitacyjną, jednak chcemy, żeby zaoszczędzone pieniądze trafiły do POZ - tłumaczyła w portalu rynekzdrowia.pl prezes NFZ.

Lekarze POZ mają nie dostawać opłat za osoby, które eWUŚ uzna za nieubezpieczone. To oznacza dużą stratę, więc lekarze rodzinni protestują u ministra zdrowia i zapowiadają, że nie podpiszą kontraktów.

Czytaj: Kontraktowanie w POZ: Fundusz konsultuje projekt zarządzenia, lekarze grożą 

- Skala nieubezpieczonych pacjentów jest przerażająca. Większość z tych osób z pewnością jest wykluczona społecznie - oceniła w Dzienniku Łódzkim (NFZ wystawi faktury za leczenie nieubezpieczonych łodzian) prof. Elżbieta Kryńska, kierownik katedry polityki ekonomicznej na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.

Ocenę Elżbiety Kryńskiej potwierdził prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi. Stwierdził, że te liczby od dawna było widać w szpitalach. - W Śródmieściu żyje wielu ubogich, którzy nie mają ubezpieczenia zdrowotnego. Ich leczenie nasz szpital kosztuje prawie 2 mln zł rocznie. To często nie są drogie procedury, ale wymagające czasu i opieki. Problem nieubezpieczonych pacjentów szczególnie widać na izbie przyjęć. Tu przychodzi wielu młodych ludzi bez ubezpieczenia.

Eugeniusz Michałek, członek zarządu Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, zauważył, że w grupie planowanych do pozbawienia świadczeń POZ są osoby bardzo często tej pomocy potrzebujące, np. chorzy na długich zwolnieniach lekarskich, chorzy na świadczeniach rehabilitacyjnych, dzieci i rodziny posiadające uprawnienia do świadczeń w Polsce, gdzie obecnie mieszkają, oraz ci chorzy, którzy na mocy poświadczenia z NFZ są ubezpieczeni, choć ubezpieczenie to pochodzi z innego kraju. Ponadto studenci, współmałżonkowie emerytów - osoby starsze i chore - wyliczał.

- Na pewno nie jest tak, jak twierdzą lekarze, że "wycinamy" deklaracje osób, którym system eWUŚ pokazał czerwone światło. Wprost przeciwnie, jest to tylko sygnał, że gdzieś na linii ubezpieczony - pracodawca - ZUS nastąpił błąd, który trzeba wyjaśnić - uspokajał w portalu rynekzdrowia.pl Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ.

Marek Balicki, były minister zdrowia, dziś dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, ma prostą receptę na opanowanie zamieszania z weryfikacją ubezpieczeń. W Gazecie Wyborczej powiedział, że najlepiej uznać, że wszyscy polscy obywatele mieszkający w Polsce są ubezpieczeni, i pilnować płacenia składek od każdego źródła ich dochodów. Tak jak urzędy skarbowe pilnują płacenia podatków.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum