Gdy lekarz nie wystawi e-zwolnienia, największy problem będzie miał pracownik

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 06 lutego 2018 05:55

Co ma zrobić pracownik, gdy w czasie choroby nie otrzyma elektronicznego zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy, które od 1 lipca 2018 r. ma zastąpić tradycyjne druki ZUS ZLA? ZUS już ogranicza wydawanie bloczków z papierowymi drukami. Tymczasem organizacje zrzeszające lekarzy rodzinnych twierdzą, że wystawianie e-zwolnień w tym terminie nie jest możliwe.

Lekarze nie są entuzjastami tego rozwiązania i postulują, by zwolnienia mogli wystawiać zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej. Fot. Fotolia

Z elektronicznymi zaświadczeniami o czasowej niezdolności do pracy (e-ZLA) może być duży problem. Lekarze mają możliwość ich wystawiania od 2016 r. Do 1 lipca, kiedy mają wystawiać tylko takie zwolnienia, zostało niespełna 5 miesięcy. Tymczasem - jak poinformowano nas w Centrali ZUS - na 145 tys. lekarzy upoważnionych do wystawiania zwolnień wystawia je 8,7 tys. Natomiast mogłoby to robić już teraz 42 tys., bo tylu ma na dziś zarejestrowany profil lekarza na Platformie Usług Elektronicznych ZUS i może korzystać z funkcji przeznaczonych do wystawiania e-ZLA.

Statystyki ZUS wskazują, że lekarze nie są entuzjastami tego rozwiązania i postulują, by zwolnienia mogli wystawiać zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej. W obowiązkowym wprowadzeniu e-ZLA nie widzą większego sensu.

Lekarze z Federacji Porozumienie Zielonogórskie przeprowadzili eksperyment, który miał sprawdzić, czy e-ZLA ułatwia obsługę pacjenta. Jeden lekarz wypisywał papierowe zwolnienia, drugi wystawiał elektroniczne. Ten ostatni przyjął mniej chorych, bo na obsługę systemu elektronicznego w przypadku jednego pacjenta musiał poświęcić dodatkowo, poza czynnościami stricte medycznymi, od 5 do 7 minut - opowiadał nam jakiś czas temu Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Czytaj: Żegnamy papierowe zwolnienia lekarskie?

Jednakże zmian w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa nie dokonano po to, żeby ułatwić życie lekarzom, ale po to, żeby ZUS mógł efektywnie kontrolować prawidłowość wystawiania zwolnień.

Cel: kontrola zwolnień chorobowych
Cel sprecyzował jasno wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki 23 marca 2017 r. podczas posiedzenia sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Tłumaczył posłom, że w Polsce przeważają krótkookresowe zwolnienia lekarskie, a co za tym idzie - jeśli są one wystawiane w wersji papierowej - ZUS nie jest w stanie dokonać kontroli prawidłowości ich wystawienia. By ZUS miał czas wezwać ubezpieczonego do lekarza orzecznika, musi mieć szybki dostęp do informacji o wystawionym zwolnieniu - taki dostęp zapewnia właśnie zwolnienie wystawione w formie elektronicznej.

W środowisku lekarskim obowiązek wystawiania e-zwolnień budzi sprzeciw. Lekarze zastrzegają, że nie protestują przeciwko informatyzacji ochrony zdrowia, ale zwracają uwagę, że ”znaczny odsetek lekarzy zawodowo czynnych - w tym również w POZ, gdzie liczba wydawanych zwolnień jest szczególnie duża - to lekarze w wieku emerytalnym i przedemerytalnym, którzy - z różnych powodów - mogą mieć trudności ze sprawnym wydawaniem druków w formie elektronicznej” (z pisma Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy z 24 stycznia 2018 r. do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz Łukasza Szumowskiego, ministra zdrowia).

Z kolei Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) w piśmie do MRPiPS z 19 stycznia ostrzegło, że ”obligatoryjne wystawianie druków ZUS ZLA w formie elektronicznej (e-zwolnień) z dniem 1 lipca 2018 roku jest niemożliwe (…) z powodów technicznych i organizacyjnych" i zaapelowało do minister Elżbiety Rafalskiej o pozostawienie możliwości wystawiania także papierowych zwolnień.

- Nie ma odwrotu, moje stanowisko jest tu twarde. Od 1 lipca e-zwolnienia mają charakter obligatoryjny - odpowiedziała lekarzom minister Rafalska na konferencji prasowej. Dodała, że ta propozycja miała już przedłużone vacatio legis i że nie uciekniemy przed cyfryzacją.

Między młotem a kowadłem
Tak więc mamy dwa skrajne stanowiska. Mamy też pacjenta, który nie wie, z jaką sytuacją prawną będzie miał do czynienia po 1 lipca. Co czeka chorego pracownika, który po tym terminie nie znajdzie lekarzy wystawiających e-zwolnienia w pobliżu swojego miejsca zamieszkania? W dużych miastach jakoś sobie poradzi - w końcu trafi na kogoś takiego i usprawiedliwi nieobecność. Ale co z ludźmi z małych miejscowości? Czy dostaną pieniądze za czas choroby i zachowają pracę?

Taki czarny scenariusz analizował Zarząd Krajowy OZZL. W jego ocenie ”istotna część lekarzy będzie zmuszona zrezygnować z uprawnienia do wypisywania na rzecz ZUS zwolnień lekarskich ZUS ZLA”. Przy okazji OZZL podkreślił, że nie jest to obowiązek lekarzy i nie należy do świadczeń zdrowotnych. ”Jest to świadczenie na rzecz ZUS, a cel tego zaświadczenia nie ma charakteru zdrowotnego tylko finansowy - uzyskanie świadczenia z ZUS za okres niezdolności do pracy. W tej sytuacji lekarze będą orzekać o niezdolności do pracy na zwykłych kartkach papieru, bez wydawania zaświadczenia dla celów finansowych jakim jest ZUS ZLA”.

Jak zauważył Piotr Kulik, radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach ochrony zdrowia, w pierwszym okresie choroby zobowiązanym do wypłaty za czas choroby jest pracodawca. Jego zdaniem pracodawca ma prawo honorować papierowe zaświadczenia o stanie zdrowia pracownika (np. zaświadczenia na drukach MZ L 1, czyli zaświadczenia lekarskie ogólnego zastosowania) i na tej podstawie usprawiedliwić absencję i wypłacić wynagrodzenie za czas choroby.

- Każdy lekarz ma prawo i obowiązek wystawienia zaświadczania o stanie zdrowia, o czym mówi ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty oraz kodeks etyki lekarskiej. Treść tego dokumentu nie jest określona w przepisach, ale powinien zawierć podstawie dane o lekarzu i pacjencie. Może też zawierć informacje o okresie niezdolności do pracy - stwierdził w rozmowie z nami Piotr Kulik i zaznaczył, że ma na uwadze hipotetyczne rozwiązane, które wchodzi w grę w zupełnie wyjątkowej sytuacji - gdy pacjent nie ma dostępu do lekarza wystawiającego e-zwolnienia lub np. awaria systemu uniemożliwia wystawienie i wysłanie do ZUS e-ZLA.

Przyznał jednocześnie, że nie jest w stanie znaleźć rozwiązania prawnego w odniesieniu do sytuacji, gdy choroba pracownika przedłuża się, a zobowiązania w zakresie wypłaty świadczeń chorobowych przejmuje ZUS, który od 1 lipca będzie przyjmował jedynie e-ZLA. - Liczę, że do tego czasu nastąpią jeszcze jakieś zmiany - wyraził nadzieję.

ZUS radzi
Przedstawialiśmy ten problem ZUS-owi. Radosław Milczarski z biura prasowego Centrali ZUS wyjaśnił, że jeśli wystawienie zaświadczenia lekarskiego w formie dokumentu elektronicznego nie będzie możliwe (w szczególności w przypadku braku dostępu do internetu lub braku możliwości uwierzytelnienia zaświadczenia lekarskiego z wykorzystaniem kwalifikowanego certyfikatu lub profilu zaufanego ePUAP), to lekarz w dniu badania przekaże ubezpieczonemu (pacjentowi) zaświadczenie wystawione na formularzu zaświadczenia lekarskiego wydrukowanym z systemu, opatrzone jego podpisem i pieczątką.

Dodał, że lekarz może mieć kilka wydrukowanych czystych formularzy do wykorzystania w takich okolicznościach. Zwolnienie wystawione w takim trybie musi być zelektronizowane przez lekarza w ciągu 3 dni roboczych.

Zapytaliśmy też o to, czy lekarzom, którzy nie będą wystawiali elektronicznych zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy, będą groziły jakieś konsekwencje.

- Jeśli chodzi o konsekwencje niestosowania przepisów, to zgodnie z ustawą Zakład ma możliwość czasowego cofnięcia upoważnienia do wystawiania zaświadczeń lekarskich, jeżeli lekarz będzie naruszał zasady postępowania określone w ustawie. Jednak takie rozwiązanie będziemy traktować jako ostateczność - wyjaśnił Radosław Milczarski.

- Przede wszystkim ZUS będzie informował i edukował. Aby przygotować lekarzy na nadchodzące zmiany, prowadzimy szeroko zakrojoną akcję informacyjną i szkolenia dla lekarzy. Nie zostawiamy nikogo bez pomocy i wsparcia - zapewnił. Jednocześnie zaapelował do lekarzy, którzy obawiają się, że nie poradzą sobie ze zmianami w przepisach i z e-zwolnieniami, żeby korzystali z pomocy ZUS właśnie teraz, bo ”w czerwcu może nie starczyć nam rąk do pracy, żeby na bieżąco rozwiązywać wszystkie problemy”.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum