Dzieci poza systemem ubezpieczeń. Problem sztuczny czy realny?

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 28 stycznia 2019 05:51

Opolski Oddział Wojewódzki NFZ przygotowuje się do szerokiej akcji informacyjnej, która ma namawiać rodziców do zgłaszania dzieci do ubezpieczenia. Według szacunków w systemie województwa opolskiego brakuje 25 tys. dzieci. Jak wyliczono, z tego powodu oddział Funduszu ma w budżecie o 50 mln złotych mniej.

Dzieci poza systemem ubezpieczeń. Problem sztuczny czy realny?
Fot. Katarzyna Gubała/PTWP

Jak mówi Bernadeta Trawka, pełniąca obowiązki rzecznika prasowego Opolskiego OW NFZ, każde województwo otrzymuje określoną kwotę na opłacenie usług medycznych. Jej wysokość określa się na podstawie algorytmu związanego z liczbą ubezpieczonych. Jednak jak przekonują rzecznicy innych odziałów wojewódzkich Funduszu, generalnie niezgłoszone do ubezpieczenia dzieci czy studenci nie stanowią problemu. Z jednej strony skala tego zjawiska w poszczególnych województwach jest podobna, z drugiej „wszystkie dzieci są nasze” i nawet te niezgłoszone otrzymują pomoc medyczną, tyle że jest finansowana z innej „kieszeni” - bezpośrednio z budżetu państwa.

Znikające dusze
Z szacunków z poprzednich lat wynika, że w systemie brakuje około 25 tysięcy dzieci z województwa opolskiego - nie zostały zgłoszone do ubezpieczenia. Jak przekonuje Trawka, w skali roku przekłada się to na kwotę 50 mln złotych, co jest wymierną stratą dla mieszkańców regionu.

Z doświadczenia opolskiego Funduszu wynika też, że wielu rodziców - czy to z niewiedzy, czy z zaniedbania - nie zgłasza do ubezpieczenia swoich dzieci, a korzystają one z publicznej służby zdrowia. Zgłoszenia mogą dokonać tylko rodzice lub prawni opiekunowie dzieci. Nikt za nich tego zrobić nie może.

Z tego powodu organizowane są spotkania m.in. ze starostami i szefami urzędów, w których obywatele załatwiają codzienne sprawy. Przy tej okazji urzędnicy przekazują informacje o konieczności zgłoszenia dzieci do ubezpieczenia. Fundusz chce także dotrzeć do pracodawców, by przypominali o tym obowiązku swoim pracownikom.

Istotna jest też sprawa studentów, którzy podejmując w czasie wakacji pracę na umowę, znikają z systemu jako członek rodziny ubezpieczonego, bo już samodzielnie płacą składkę. Po powrocie do nauki zapominają, że jeżeli ponownie rodzice ich nie zgłoszą, to nie ma ich w systemie.

Przypominać studentom!
Jak mówi Andrzej Troszyński. rzecznik prasowy Mazowieckiego OW NFZ, najczęstszy problem związany z brakiem ponownego zgłoszenia do ubezpieczenia dotyczy studentów pomiędzy 18. a 26. rokiem życia, którzy utracili ubezpieczenie podejmując w czasie wakacji pracę.

- Każdego roku u progu roku akademickiego, w okresie wrzesień-październik, jest przeprowadzana akcja, również za pośrednictwem mediów, skierowana do studentów z informacją o konieczności ponownego zgłoszenia do ubezpieczenia właśnie w przypadku podejmowania pracy w okresie wakacji - mówi Troszyński.

Jak tłumaczy, w porównaniu do studentów, kwestia niezgłoszonych dzieci jest mniejszym problemem. Rodzic podejmując czy zmieniając pracę w większości przypadków otrzymuje w pracy stosowny formularz, na podstawie którego zgłasza dziecko do ubezpieczenia w NFZ. Odsetek dzieci nie zgłoszonych do ubezpieczenia jest niewielki i wynosi 4-5 procent. Nie znaczy to, że problemu nie ma.  Mazowiecki NFZ prowadzi również w tym zakresie akcje informacjne.

Jak tłumaczy rzecznik Troszyński, trudno jest mówić o stratach z tego powodu, gdyż procent niezgłoszonych dzieci do ubezpieczenia zdrowotnego jest w poszczególnych oddziałach podobny i rozkłada się równomiernie na wszystkie województwa.

W Świętokrzyskiem brakuje 30 tys. dzieci
Jak informuje Beata Szczepanek, rzecznik  Świętokrzyskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, z danych oddziału wynika, że do ubezpieczenia zdrowotnego nie zostało zgłoszonych 30 841 dzieci poniżej 18. roku życia.

- To około 15 procent w tej grupie wiekowej. Nie mamy jednak informacji, jaka część tej populacji jest np. ubezpieczona za granicą, więc procent może być mniejszy. Warto też przypomnieć, że nie każdy rodzic może zgłosić dziecko do ubezpieczenia (np. jeżeli sam nie jest ubezpieczony). Wówczas taki obowiązek ciąży na dziadkach, ośrodkach pomocy społecznej lub szkole - twierdzi Szczepanek.

Jak podkreśla, trudno jest jednak mówić o konkretnych stratach oddziału z powodu braku zgłoszenia dzieci do ubezpieczenia. Z jednej strony w algorytmie, na podstawie którego planowany jest budżet oddziałów jednym ze składników wyliczenia kwoty jaka przypada na województwo jest liczba osób objętych ubezpieczeniem, ale z drugiej - za leczenie nieubezpieczonych dzieci płaci budżet państwa, z którego Fundusz dostaje dotację.

- Takie dokładne rozliczenie znane będzie po I kwartale br. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że koszty leczenia nieubezpieczonych dzieci i młodzieży w 2018 roku wyniosły w przypadku naszego oddziału około 23 milionów złotych - dodaje Beata Szczepanek.

Jak wyjaśnia, Świętokrzyski OW NFZ przez cały rok prowadzi działania edukacyjne mające na celu podniesienie świadomości rodziców i opiekunów prawnych. Są to między innymi: strony internetowe, media, specjalne gazetowe dodatki, pisma kierowane do ZUZ, KRUS, Dni Otwarte, a także kontakty osobiste i telefoniczne.

- Duża kampania odbywa się zazwyczaj we wrześniu lub październiku, przed rozpoczęciem roku akademickiego. Wiele młodych, uczących się osób nie ma świadomości, że po zakończeniu umowy o pracę i powrocie na uczelnię ponownie trzeba być zgłoszonym do ubezpieczenia. Jeśli tak się nie stanie, w razie choroby, jako osoba już pełnoletnia, trzeba za leczenie zapłacić z własnej kieszeni - ostrzega Szczepanek.

Rekordowo w Małopolsce
Według danych Centralnego Wykazu Ubezpieczonych na 31 grudnia 2018 r. w Małopolsce było 3 098 838 osób ubezpieczonych. Osób korzystających ze świadczeń w wieku do 18 lat w sumie było 641 463, w tym 82 829 niegłoszonych do ubezpieczenia jako członkowie rodziny, z prawem do świadczeń do 18 roku życia. Stanowi to niemal 13 procent tej grupy pacjentów.

Jak wyjaśnia Aleksandra Kwiecień, rzeczniczka prasowa Małopolskiego Oddziału NFZ, wartość zapłaconych świadczeń udzielnych osobom do 18. r. z. w Małopolsce wyniosła w ubiegłym roku 76 508 461 zł.

- Małopolski Oddział NFZ na świadczenia udzielane osobom nieubezpieczonym otrzymuje dotacje z budżetu państwa - dodaje rzeczniczka.

Podobnie jak w innych oddziałach Funduszu, także w Małopolsce na bieżąco prowadzona jest kampania informacyjna o obowiązku zgłaszania dzieci do ubezpieczenia.

To nie problem?
Jak tlumaczy Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego OW NFZ w Rzeszowie, niezgłaszanie przez rodziców dzieci do ubezpieczenia nie stanowi dużego problemu. Z Centralnego Wykazu Ubezpieczonych wynika, że na 2 148 213 świadczeniobiorców w województwie 2,39 proc. to dzieci niezgłoszone do ubezpieczenia. 

- Brak zgłoszenia do ubezpieczenia nie przynosi strat finansowych, gdyż algorytm określający kwotę, którą będzie dysponował OW NFZ uwzględnia osoby „ubezpieczone” i „uprawnione do świadczeń”. Za świadczenia dla dzieci nieubezpieczonych Oddział NFZ ma dofinansowanie z budżetu państwa - mówi Śliż.

Wyjaśnia: - Jednak aby dążyć do pełnego stanu zgłoszenia dzieci do ubezpieczenia podkarpacki NFZ podejmował i podejmuje szereg działań. E-WUŚ dostarcza rodzicom informacji, że ich dziecko nie jest zgłoszone do ubezpieczenia. Informacje te są weryfikowane i przekazywane rodzicom każdorazowo podczas wyrabiania karty EKUZ czy potwierdzania zleceń na wyroby medyczne. 

Jak przyznaje Śliż, zjawisko „wypadania” osób z systemu istnieje. Dotyczy głównie członków rodziny, którzy w trakcie zgłoszenia przez rodzica lub małżonka nabywają własny tytuł do ubezpieczenia. 

Czy dzieci i młodzież, także ta studencka, poza systemem ubezpieczeń to problem? I dla kogo?

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum