Czy za sprawą asystentów medycznych wzrosną wskaźniki absencji chorobowej?

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 22 października 2018 05:55

Możemy mieć do czynienia ze zjawiskiem tzw. generatorów zwolnień, czyli pracowników służby zdrowia wypisujących zwolnienia na dużą skalę - ostrzegał Mikołaj Zając, prezes Conperio, firmy konsultingowej specjalizującej się w problematyce absencji chorobowej. Czy rzeczywiście niedawne zmiany przepisów doprowadzą do tego, że łatwiej będzie o zwolnienie chorobowe?

Czy za sprawą asystentów medycznych wzrosną wskaźniki absencji chorobowej?
Fot. archiwum

W kilku medialnych publikacjach (m.in. w Gazecie Pomorskiej z 8 października - "ZUS będzie wydzwaniał do domów chorych symulantów. Łowców zwolnień lekarskich")  pojawiła się ostatnio teza lansowana przez Mikołaja Zająca, że w związku z ustawą z 13 września 2018 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, a także ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (prezydent podpisał ją 5 października 2018 r.), „w całym cyklu wystawiania e-zwolnienia będzie można pominąć lekarza, co znacznie ułatwi ich uzyskiwanie - od bardziej dostępnych dla pacjentów pracowników służby zdrowia”.

Jego zdaniem efekt będzie taki, że ilość wystawianych zwolnień chorobowych najprawdopodobniej wzrośnie. „Stanowi to niestety potencjał do zwiększenia liczby tzw. generatorów zwolnień, czyli pracowników służby zdrowia wypisujących zwolnienia na dużą skalę” - ocenił prezes Conperio.

Wyjaśnijmy, że po ustawowych zmianach lekarz posiadający profil informacyjny (ok. 186 tys. lekarzy i lekarzy dentystów) będzie mógł upoważnić pracownika wykonującego zawód medyczny lub czynności pomocnicze przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych do wystawiania zwolnienia lekarskiego (w imieniu lekarza i na podstawie dokumentacji medycznej).

Chodziło o to, żeby asystenci medyczni posiadający profil informacyjny w ZUS (mogą nimi być m.in. pielęgniarki, ratownicy medyczni czy sekretarki medyczne) wyręczyli lekarza w obowiązku wystawiania e-zwolnień. Dzięki temu nie musiałby on osobiście wypisywać zwolnień chorobowych, miałby więcej czasu na leczenie pacjentów.

Będzie łatwiej o zwolnienie chorobowe?
Zwróciliśmy się do Mikołaja Zająca z prośbą o dodatkowe wyjaśnienia. „Nowelizacja ustawy sprawi, że w cyklu wystawiania e-zwolnienia lekarz zostanie wyłączony z łańcucha decyzyjnego” - odpisał i zapewnił, że zdaje sobie sprawę z sytuacji w służbie zdrowia i nadmiaru biurokracji, która przytłacza lekarzy. „Obawiam się jednak, że bez mechanizmów kontroli ze strony lekarza, będzie jeszcze łatwiej o pozyskiwanie nieuczciwych zwolnień chorobowych” - zaznaczył.

Wskazał, że już teraz istnieje problem nieuczciwego wykorzystywania zwolnień chorobowych. „Mówią o tym sami pracownicy - ok. 72 proc. ankietowanych przez Conperio pracowników przyznaje, że potrafi wskazać osoby nadużywające zwolnień, a 31 proc. przyznaje się, że pozyskało zwolnienie chorobowe, pomimo braku wskazań do jego wystawienia” - skomentował.

- Nie podzielam poglądu, że „lekarz zostanie wyłączony z łańcucha decyzyjnego”. Autor nie podaje żadnego przepisu, który w sposób szczególny wyłącza lekarza - zwrócił uwagę Andrzej Cisło, wiceprezes NRL. W przesłanym nam krótkim komentarzu odniósł się również do roli asystenta medycznego i wskazał, że lekarz musi mieć do niego zaufanie, ale w razie jakiegokolwiek nadużycia może cofać mu upoważnienie. Podkreślił także, że zwolnienie chorobowe to orzeczenie wystawiane po zbadaniu pacjenta i wpisie do dokumentacji medycznej.

Na marginesie tej polemiki warto zauważyć, że na etapie konsultowania ustawowych zmian toczyła się ożywiona dyskusja o odpowiedzialności prawnej lekarza i asystenta medycznego.

Kto i za co odpowiada
Federacja Porozumienie Zielonogórskie postulowała, żeby doprecyzować kwestię odpowiedzialności asystenta medycznego za błędne przekazanie danych o orzeczonej przez lekarza niezdolności do pracy (chodziło o przeniesienia danych wynikających z orzeczenia lekarza do wersji elektronicznej zwolnienia).

„O ile lekarz odpowiada za sam fakt orzeczenia niezdolności do pracy, o tyle asystent medyczny musi ponosić odpowiedzialność własną za jakość swojej pracy” - podkreślało Porozumienie Zielonogórskie i przekonywało, że brak tej kwestii w ustawie może skutkować niską jakością pracy asystentów.

Uwaga nie została uwzględniona w raporcie z konsultacji, gdyż jak wskazano - to lekarz decyduje o powierzeniu obowiązków asystenta medycznego konkretnym osobom i ponosi odpowiedzialność za swój wybór. Może też zrezygnować z korzystania ze wsparcia określonych osób, jeżeli jakość ich pracy będzie niezadowalająca.

Ustawa z 13 września 2018 r. wprowadziła również dodatkowy mechanizm zabezpieczający na wypadek powtarzających się błędów i naruszenia zasad wystawiania zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy - ZUS będzie mógł cofnąć upoważnienie do wystawiania zaświadczeń lekarskich na okres nieprzekraczający trzech miesięcy.

Asystent pilnie poszukiwany?
Przywołane rozwiązania i problemy prawne nie są jednak najważniejsze. O tym, że nie musimy się obawiać tzw. generatorów zwolnień przesądzi co innego. Po prostu może nie być chętnych do pracy w charakterze asystenta medycznego.

Wkrótce przekonamy się, ilu tych chętnych jest. Zapisany w ustawie z 13 września 2018 r. Rejestr Asystentów Medycznych zostanie utworzony 23 października 2018 r., gdyż wtedy ustawa wchodzi w życie - poinformowało nas MZ. Obecnie Rejestr jest pusty.

Dużego zainteresowania raczej nie należy się spodziewać. Warunki na rynku pracy dyktuje teraz pracownik, a w ustawie nie przewidziano pieniędzy na etaty asystentów. Wygospodarowano jedynie 50 mln zł na zakup sprzętu komputerowego, oprogramowania i na szkolenia.

Jak obliczyła Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, wprowadzenie asystentów tylko do podmiotów leczniczych realizujących umowy POZ w 2018 roku to koszt około 350 min zł (niezbędny do tego sprzęt i oprogramowanie to około 100 min zł). Ponadto koszt utrzymania asystentów i sprzętu wymaga co najmniej 720 mln zł rocznie w kolejnych latach w zakresie POZ (bez uwzględniania wzrostu kosztów wynikających z inflacji, wzrostu kosztów pracy personelu itp.). W grę wchodzą jeszcze większe sumy, gdy uwzględni się pozostałe zakresy świadczeń.

Sami lekarze też nie są entuzjastami tego rozwiązania, choć mogłoby się wydawać, że na pomoc w wystawianiu e- zwolnień oczekują. Tymczasem Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w ramach konsultacji projektu przedstawiło stanowisko (20/18/P-VII z 11 maja 2018 r.) mówiące o tym, „iż w dalszym ciągu aktualność zachowuje apel z 6 lutego 2018 r. do ministra zdrowia oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej” o niewprowadzanie obowiązku wystawiania zwolnień lekarskich (e-ZLA) jedynie w formie elektronicznej.

Samorząd lekarski jest za tym, żeby były dwa rodzaje zwolnień - elektroniczne i papierowe. Poparcie pomysłu z asystentami medycznymi oznaczałoby poparcie dla e-zwolnień.

Jeśli nie pielęgniarka, to kto?
Z racji przygotowania zawodowego i doświadczenia najbardziej predystynowane do bycia asystentami medycznymi byłyby pielęgniarki i położne. Ale środowisko jest wyjątkowo temu niechętne. Wystarczy poczytać wpisy na stronie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Np. ten: „Znając życie to tenże asystent stanie się workiem treningowym dla lekarza, pacjenta i rodzin. Czy można jeszcze bardziej wykorzystać pielęgniarki? Coś jeszcze zostało do zrobienia, czego jeszcze nie robimy?”

Przewodnicząca Zarządu Krajowego OZZPiP Krystyna Ptok doskonale rozumie potrzebę odciążenia lekarzy. Zwraca jednak uwagę, że także pielęgniarek jest za mało. - Jeśli już teraz gonią w piętkę, to trudno oczekiwać, żeby były zachwycone nowymi obowiązkami. Nie godzimy się na to - oświadczyła stanowczo w rozmowie z nami przewodnicząca.

- Pacjenci oczekują leczenia i opieki, a my toniemy w stosach papierów, z którymi nie radzą sobie osoby zatrudnione na stanowiskach administracyjnych - dodała. - Wiele administracyjnych czynności w poradni, AOS czy POZ może wykonać ktoś, kto nie ma wykształcenia medycznego - asystentka medyczna, rejestratorka, sekretarka - niekoniecznie pielęgniarka. Ale w systemie brakuje także zawodów pomocniczych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum