Częstochowa: system rejestracji zalogował go w Bydgoszczy?

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 25 maja 2010 12:15

Pacjent z Częstochowy dowiedział się, że nie będzie przyjęty w swojej przychodni, bo jego przychodnia jest teraz w Bydgoszczy.

Niecodzienne zdarzenie zaczęło się w przychodni przy ul. Michałowskiego w Częstochowie, z której pan Marian korzysta od lat. Przyszedł w banalnej sprawie. Skończyły mu się leki, więc chciał poprosić o receptę na nowe. Jak opisuje zdarzenie Gazeta Wyborcza, pacjent usłyszał od rejestratorki, że nie może otrzymać recepty w tej przychodni skoro przepisał się do NFZ kujawsko-pomorskiego.

– Pomyłka, ktoś przeniósł moje dane – denerwował się pacjent i zaklinał, że w życiu w Bydgoszczy nie był. Fakty ujawnione przez system komputerowy były jednak nieubłagalne: 2 lutego tego roku w szpitalu wojskowym w Bydgoszczy złożył stosowną deklarację i od tamtej pory w celach zdrowotnych powinien jeździć właśnie tam. W Częstochowie nie ma czego szukać.

Załamany poszedł po pomoc do częstochowskiej filii śląskiego NFZ. Znów to samo: odesłali go do Bydgoszczy. Ponieważ system nie kłamie, zapytali jeszcze, czy przypadkiem nie zgubił dokumentów, gdyż mogło się zdarzyć, że np. żartowniś-znalazca ulokował go na drugim końcu Polski.

Nic z tych rzeczy – dokumentów mu nie skradziono, nie zgubił ich.

Miał do wyboru: odległą Bydgoszcz i Częstochowę. Zadecydował, że raz jeszcze pójdzie do „swojej” przychodni. Znów odbił się od biurokratycznego muru, co przeżył na tyle boleśnie, że zaniepokojona rejestratorka wezwała lekarkę. Skontrolowała mu ciśnienie, miernik pokazał 200/100, czyli dużo za dużo. Pani doktor, działając w stanie wyższej konieczności, osłuchała pana Mariana, przepisała mu leki i z uwagi na jego dobro słowem o Bydgoszczy już nie wspomniała.

- To absolutnie pierwszy taki przypadek w historii funkcjonowania kart chipowych. Precedens – skomentował całą historię Gazecie Wyborczej Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego Oddziału NFZ. Zadeklarował, że oddział wszystko wyjaśni. Żeby jednak można było dojść do tego, co się właściwie stało, pacjent musi złożyć oficjalną skargę.

Więcej: Gazeta Wyborcza

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum