Część pacjentów wyłudza zwolnienia lekarskie. Najczęściej "na gorączkę"

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 07 grudnia 2020 15:01

Polacy korzystają masowo ze zwolnień lekarskich. Powodem wcale nie jest koronawirus. Część pacjentów zwolnienia po prostu wyłudza. Najczęściej na "gorączkę". Lekarz w czasie udzielania teleporady nie jest w stanie tego zweryfikować.

Część pacjentów wyłudza zwolnienia lekarskie. Najczęściej "na gorączkę"

Według danych gdańskiego ZUS-u w październiku tego roku wystawiono 132 991 zwolnień lekarskich. Rok wcześniej - 118 852. W listopadzie - 115 891 (w ubiegłym roku - 102 385). W tym roku gdański ZUS skontrolował ok. 13,5 tys. zwolnień - zakwestionowano 768. ZLA wydawane w trakcie teleporad nie podlegają szczególnej weryfikacji, bo na zaświadczeniu lekarskim (e-ZLA) nie ma informacji, czy zostało ono wystawione po bezpośrednim badaniu czy też po teleporadzie.

Jak mówi jedna z internistek z przychodni z Gdyni, część pacjentów zwolnienia wyłudza. Najczęściej na "gorączkę". Zdają sobie sprawę, że lekarz na teleporadzie nie jest w stanie tego zweryfikować. I mają rację. To potencjalnie może być koronawirus, a jednocześnie przy braku innych objawów trudno człowieka od razu wysyłać na badanie

Krzysztof Cieszyński, rzecznik gdańskiego ZUS-u wyjaśnia, że większość osób chorych na COVID-19 nie otrzymuje zwolnienia lekarskiego. Podstawą do świadczeń z tytułu choroby oraz usprawiedliwieniem nieobecności w pracy jest obowiązek kwarantanny lub izolacji nakładany przez inspektora sanitarnego.

Obecnie ZUS sam pozyskuje z Centrum e-Zdrowia informacje o osobach, które objęto tymi środkami. Tych osób często nie będzie w bazie e-ZLA. Zwolnienia na COVID-19 są zwykle wystawiane, kiedy już ktoś trafi do szpitala, a także oczywiście przez lekarzy, ale tylko jeśli choroba zostanie potwierdzona testem.

Więcej: trójmiasto.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum