Będzie więcej na zdrowie od rolników, ale to nie rewolucja

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 25 stycznia 2010 06:31

Z powodu kryzysu kasa NFZ świeci pustkami. Ministerstwo Zdrowia próbuje zaradzić tej trudnej sytuacji i wyegzekwować więcej pieniędzy z KRUS. Jak zapowiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz już niebawem rząd ma zająć się projektem, który przewiduje, że podstawą wyliczania składek nie będzie cena kwintala żyta a wysokość minimalnego wynagrodzenia.

Reformy KRUS na razie nie będzie. Za wysoka stawka?

Jednak to nie rewolucja, ponieważ nadal składka za rolników będzie opłacana przez budżet państwa. Obecny rząd szumnie zapowiadał reformę KRUS-u jednak skończyło się tylko na zapowiedziach.

Zmiana podstawy naliczania składki to zdaniem Anny Knysok, byłej wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, współtwórczyni kas chorych, dobry pomysł.

– To jednak nie jest zmiana systemowa, a jedynie urealnienie składki. Oczywiście należałoby doprowadzić do zmiany systemu. Chodzi o to np., żeby emeryt z miasta przestał płacić za rolnika, który ma dobrze prosperujące, dochodowe gospodarstwo – tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Anna Knysok.

Wieś się bogaci
W latach 90., ze względu na sytuację w rolnictwie, trudno było wprowadzić składkę zdrowotna dla rolników, ale teraz zdaniem byłej wiceminister są zupełnie inne realia: – Rolnicy dostają dopłaty unijne. Wieś bogaci się.

Przyznaje, że decyzja o opłacaniu przez rolników składki zdrowotnej nie przysporzyłaby rządzącym aplauzu, ale trzeba taką w końcu podjąć. Proponuje, żeby takie zmiany wprowadzać etapami.

– Można zróżnicować, pobierać składkę np. od bardziej zamożnych rolników. Można wprowadzać to etapami. Gdyby takie zmiany były wprowadzane wedle harmonogramu to opinii publicznej łatwiej byłoby to przyjąć – wyjaśnia.

Urealnienie składki
Andrzej Sośnierz poseł PiS, były prezes NFZ, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia, uważa pomysł zmiany podstawy naliczania składki dla rolników za dobry.

– Urealnienie składki na ten czas jest rozsądnym wyjściem – uważa Sośnierz.

Jego zdaniem to jest jedyne, co teraz można zrobić w sprawie rolniczych składek. – Na wiecej nie można liczyć. Z bardziej reformatorskich działań może nic nie wyjść. Urealnienie składki jest jakimś pierwszym etapem zmian. Tak naprawdę wymusza postawienie pytania czy mamy jakiś pomysł dotyczący ewentualnych zmian.

– Nie wiadomo jak wyglądałyby wpływy z tej składki, gdyby zaczęli ją płacić rolnicy, a nie budżet państwa – zastanawia się poseł.

Jeden z najlepszych menedżerów opieki zdrowotnej, prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Barlickiego w Łodzi nie liczy na zreformowanie KRUS-u.

Granice solidaryzmu
– Jestem pragmatykiem, cieszę się, że będą większe wpływy do NFZ. Jednak dopóki u władzy są takie partie jak np. PiS i PO to raczej nie liczyłbym na reformę systemu. Rolnictwo to największa szara strefa w Polsce – uważa prof. Kuna.

Tłumaczy, że słabsze grupy społeczne, takie jak rolnicy korzystają, z pracy grup społecznych, które ciężko pracują w miastach. Profesor przypomina również, że rolnicy dostają dopłaty unijne, a dodatkowo wielu z nich dorabia.

– Pracują w dużych miastach chociażby w budownictwie, ich ziemia leży odłogiem, a mimo to nie płacą podatków czy chociażby składki zdrowotnej – przekonuje nasz rozmówca.

Długofalowo, zdaniem prof. Piotra Kuny, i wieś skorzystałaby na zmianach w systemie.

W KRUS bez zmian
Dr Adam Kozierkiewicz, ekonomista, ekspert rynku medycznego uważa, że zmiany systemowe dotyczące rolniczych składek byłyby niepopularne jedynie w niektórych grupach społecznych.

– Grupa niezadowolonych byłaby z czasem coraz mniejsza. W końcu jest duża grupa ludzi, którzy musza płacić składki – mówi.

Uważa jednak, że za tej kadencji raczej nie ma co spodziewać się zmian w KRUS-ie. Co do projektu zmiany podstawy naliczania składki zdrowotnej od rolników uważa, że to dobre rozwiązanie.

– Finansowo będzie to zastrzyk dla systemu, tym bardziej, że mogłoby być coraz gorzej, bo żyto tanieje. Powiązanie składki z wysokością płacy minimalnej wydaje się rozsądne, ponieważ płaca świadczy chociażby o kondycji gospodarki – uważa ekspert.

Co do wprowadzenia dalej idących rozwiązań systemowych to twierdzi, że jest to kwestia sprawiedliwości społecznej.

Budżet dopłaci
– Pozostaje pytanie: czy i w jakim zakresie budżet państwa ma kredytować rolników?

W okresie pierwszych trzech kwartałów KRUS, jak podaje na swojej stronie internetowej, przekazał do NFZ 3 003 014 999 zł, w tym składki od emerytów i rencistów (którzy opłacają składkę) wyniosły 936 670 473 zł, od rolników w gospodarstwach rolnych powyżej 1 ha przeliczeniowego wyniosły 1 760 079 637 zł, za domowników w gospodarstwach rolnych powyżej 1 ha przeliczeniowego – 127 937 546 zł, od rolników posiadających działki rolne do 1 ha przeliczeniowego – 128 032 166 zł, natomiast za domowników tych gospodarstw – 27 111 570 zł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum